Pięknie i nastrojowo jest w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu. Moja dusza kolekcjonera roślin była tam jak w raju. Dla mnie raj mógłby właśnie tak wyglądać – wielkie, kwietne rabaty, kolory, kształty, niezwykłe drzewa i krzewy (i żadnego węża, skorupiaka ani nawet kleszcza w pobliżu).
Ech, nigdy nie będę miała takich irysków ( to te wczesne, miniaturowe).
Jedyna kępa, która może przypominać te w Ogrodzie, to moje irysy syberyjskie, które pięknie przetrzymały tę zimę (90% wielkokwiatowych wymarzło).
Dividia chińska zauroczyła mnie – co za niezwykłe drzewo !
Zwykły rabarbar tez może być piękny.
Nasze przemiłe sympatyczki – Wanda i Ewa obdarowały nas aniołkiem-dzwonkiem i medalem ze smokiem wawelskim (który Ewa wykonała własnoręcznie). Mój smok nie zionie ogniem, tylko wącha kwiatki – takiego się nie boję )).
Do zobaczenia za rok, moje kochane Dziewczyny !






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz