Przez naszą wioskę przepływa rzeczka. Rzeczka nie imponuje wielkością ale toczy wody czyste i przejrzyste. Lubią ją rybki, raki i bobry. Bobry BYŁY, może znów się pojawią. A BYŁY a nie SĄ z powodu zapiekłej do nich złości okolicznych mieszkańców. Rzeczka jest ucywilizowana w okolicy mostu, w centrum wsi ale wystarczy zagłębić się w las, by znaleźć się w innym świecie.
Tu można poczuć się jak w pierwotnej puszczy – mokro, ciemnawo, same kłody ktoś rzucił pod nogi :)).
Rosną tu tez kwiatki, które wróciły mnie do czasów dzieciństwa i młodości. Mieszkałam obok wielkiego parku, gdzie rosło mnóstwo dzikich kwiatów, a nawet grzyby. Moje miasto, szare i dla wielu brzydkie, ma jednak wspaniały dar od losu – wieeelki las ze stawikami, w których namiętnie kąpalismy się jako dzieci (a w podstawówce spędzaliśmy tam każdy Dzień Dziecka ). Teraz nie zamoczyłabym w nich małego palca u nogi ale wtedy…. Naprawdę niewiele trzeba, by uszczęśliwić dzieci, a one na szczęście mają mocniejsze organizmy, niż to się dorosłym zdaje). Tamże poznałam inne rośliny, które teraz rzadko widuję: lepiężnice, leśne konwalie,coś w rodzaju czosnku niedźwiedziego no i niżej zamieszczone: zawilce, zajęczy szczaw (jedzony w ogromnych ilościach) i śliczny kwiatek, który (o zgrozo !) nazywa się śledziennica skrętolistna.
Przecież ona ani nie przypomina śledziony ani nie ma skręconych liści DDD.
Stanowczo botanicy powinni wejść w bliższy kontakt z poetami – niechaj oni wymyślają im nazwy !
A tymczasem w ogrodzie wiosna buchnęła tulipanami. Razem z krokusami, rannikami i niezapominajkami wymarzły mi te najwcześniejsze ale póżne tulipany przeżyły.
Rozkosznie jest wreszcie poczuć wiosnę w całym człowieku !
Życzę Wam interesującego, radosnego wolnego tygodnia !
A ja kończę sadzić dalie i sieję fasolkę i cukinię – dla mnie to bardzo ekscytujące zajęcie :)).
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
wtorek, 24 kwietnia 2012
Pożytki z blogowania
Że z blogowania płyną różne pożytki, to wie każdy blogowicz. To przecież pamiętnik naszych przeżyć i wzruszeń, minionych zachodów i wschodów słońca, a w moim przypadku także roślin, które miałam ( a już nie mam), ptaszków, motylków i najróżniejszych robaczków, które tu mieszkają, bo tez podoba im się Siedlisko.
Jednak największym, fantastycznym pożytkiem z posiadania blogu jest znajomość z Wami. Zaczynając go prowadzić nie miałam pojęcia, że tak wpłynie na moje życie. Oczywiście znakomita większość znajomości pozostanie wirtualna ale mam juz całkiem spore grono przyjaciół i znajomych którzy „objawili się ” w realu. Dzwonimy do siebie, spotykamy się np. we Wrocławiu ( :DD) ,odwiedzamy się w naszych ustroniach dbając o to, by znajomości te trwały jak najdłużej.
Dzięki blogowi moja wioska zyskała nowych mieszkańców (a ja kolejnych przyjaciół).
Podczas jesiennej wizyty, poznanej w wiadomy sposób nowej przyjaciółki Teni, zostałam hojnie obdarowana pięknymi roślinami. Oto jedna z nich – magnolia gwiaździsta. Była tak mocno okutana wieloma warstwami włókniny, że nie zmarzła i odwdzięczyła się mnóstwem „gwiazdek”.
Za kilka dni zakwitnie jedyna pozostała przy życiu cebulka tulipana „Ice cream”. Strasznie jestem ciekawa kwiatu, bo na zdjęciu wyglądał bajecznie. Teniu, jeszcze raz dziękuję ! Od Ewy- malarki też dostałam piękne okazy, a wśród nich różową daturę, która trochę u mnie kaprysi (tęskni za Ewą?) ale trzyma się krzepko.
Niedługo odbędzie się kolejne wrocławskie spotkanie. Będzie się działo !
Cieszę się, że pięć lat temu, mimo mojego oporu, Kama namówiła mnie na prowadzenie blogu, wszystko załatwiła i postawiła mnie przed faktem dokonanym : pisz, Mamusiu !
No to piszę i pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy tu zaglądają i jeszcze się nie znudzili moim pisaniem :)))
Za kilka dni zakwitnie jedyna pozostała przy życiu cebulka tulipana „Ice cream”. Strasznie jestem ciekawa kwiatu, bo na zdjęciu wyglądał bajecznie. Teniu, jeszcze raz dziękuję ! Od Ewy- malarki też dostałam piękne okazy, a wśród nich różową daturę, która trochę u mnie kaprysi (tęskni za Ewą?) ale trzyma się krzepko.
Niedługo odbędzie się kolejne wrocławskie spotkanie. Będzie się działo !
Cieszę się, że pięć lat temu, mimo mojego oporu, Kama namówiła mnie na prowadzenie blogu, wszystko załatwiła i postawiła mnie przed faktem dokonanym : pisz, Mamusiu !
No to piszę i pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy tu zaglądają i jeszcze się nie znudzili moim pisaniem :)))
środa, 18 kwietnia 2012
Zagadka przyrodnicza
Co rano, jeszcze w dezabilu, robię przegląd grządek. Przecież trzeba wiedzieć, i to jeszcze z rana, co nowego zakwitło, co się z ziemi wychyliło, a co już pewnie nigdy nie pokaże się na powierzchni ( a w tym roku straty są naprawdę duże).
I właśnie w czasie porannego przeglądu znalazłam takie cudo. Nie wiem, z czyjego brzuszka pochodzi i liczę na Waszą wiedzę i znajomość ptactwa.
A piórko pochodzi z perliczki. Hoduje je moja nieco dalsza sąsiadka. Widocznie jakiś ptaszek je znalazł i niósł do swego gniazdka. Nie wiedziałam, że te bardzo krzykliwe ptaki maja takie ładne piórka – widuję je z daleka. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi !
A piórko pochodzi z perliczki. Hoduje je moja nieco dalsza sąsiadka. Widocznie jakiś ptaszek je znalazł i niósł do swego gniazdka. Nie wiedziałam, że te bardzo krzykliwe ptaki maja takie ładne piórka – widuję je z daleka. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi !
piątek, 13 kwietnia 2012
Rudzik
Intensywne, wiosenne porządki w Siedlisku obejmują tez domek dla gości, który po zimie wymaga nie tylko szorowania ale przede wszystkim wietrzenia i ocieplania słońcem. Jak z tym słońcem i ciepłem było przed świętami, to wszyscy odczuliśmy na własnej skórze, dość powiedzieć, ze dopiero w drugi dzień świąt znów otworzyłam gościnne podwoje. I wtedy zobaczyłam na parapecie biednego rudzika. Biednego, bo przesiedział tam co najmniej dwie doby bez jedzenia, bez picia i bez towarzystwa.
Był wystraszony i lekko oszołomiony. Zdążyłam skoczyć po aparat i zrobić parę zdjęć, bo przecież normalnie jest to niezwykle ruchliwy ptaszek i już nie raz zasadzałam się na niego – bezskutecznie. Zawsze był szybszy.
Ptaszek powoli dochodzi do siebie.
Koty zamknięte w domu, więc spokojnie czekam, aż odfrunie.
Już widać, że rudzik znów jest zadowolony z życia. W tym roku pierwszy raz widzę sporo tych ptaszków. Gdzieś niedaleko mają gniazdka, bo cały dzień uwijają się po ogrodzie, skacząc sobie wesoło po grządkach i za nic mają nasze psy i koty ( choć to może mieć pewne niemiłe konsekwencje. Dobrze, że są, bo pięknie ozdabiają Siedlisko. Bardzo dziękuję wszystkim za życzenia świąteczne. Sprawiły mi dużą radość.
Ptaszek powoli dochodzi do siebie.
Koty zamknięte w domu, więc spokojnie czekam, aż odfrunie.
Już widać, że rudzik znów jest zadowolony z życia. W tym roku pierwszy raz widzę sporo tych ptaszków. Gdzieś niedaleko mają gniazdka, bo cały dzień uwijają się po ogrodzie, skacząc sobie wesoło po grządkach i za nic mają nasze psy i koty ( choć to może mieć pewne niemiłe konsekwencje. Dobrze, że są, bo pięknie ozdabiają Siedlisko. Bardzo dziękuję wszystkim za życzenia świąteczne. Sprawiły mi dużą radość.
niedziela, 8 kwietnia 2012
Limeryki Wielkanocne
Czasem przed świętami ma się zbyt mało czasu na wszystko, czasem nieco
więcej, a czasami można nawet wygospodarować trochę czasu na tzw.
tfurczość. Oto, co czasem przyjdzie do głowy Wielkanocą, trochę
przed północą :DD
Na
Siedlisko
Dwie
Panie przy kominku w Siedlisku
Szczęśliwy
miały wyraz na pysku
Bo
proste, wiejskie życie
Służy
im znakomicie,
Czyż
warto się stąd ruszać dla zysku ?
Na
jajo
Pewne
jajo z naszego Siedliska,
O
pierwszeństwo wciąż się bije i ciska,
Na
to mu kura dziobem -
Ja
byłam pierwsza rodem !
I
wygoniła go z legowiska!
Na
jajo 2
Mądrzyło
się jajo z Częstochowy,
O
swoim pierwszeństwie głosząc mowy,
Kura
mu na to zdziwiona –
Ja
Cię wydałam z łona !
I
wydziobała mu tę myśl z głowy !
wtorek, 3 kwietnia 2012
Święta za pasem
Kochani Przyjaciele i Znajomi !
Święta Wielkanocne to kolejna okazja, by złożyć Wam najlepsze życzenia. Życzę więc, byście spędzili je w rodzinnym gronie, zadowoleni, że znów jesteście z najbliższymi, że możecie spędzić z nimi trochę czasu, poświęcić im swą uwagę, okazać miłość i przywiązanie. Życzę tez, byście jak najczęściej odchodzili od suto zastawionego stołu i na wspólnych spacerach sprawdzali, co z tą wiosną ? Dlaczego znowu pozwoliła zimie zagościć w naszym kraju ?
Pogodnych Świat !
Wesołego Alleluja życzą wielkanocne baranki domowej roboty.
Święta Wielkanocne to kolejna okazja, by złożyć Wam najlepsze życzenia. Życzę więc, byście spędzili je w rodzinnym gronie, zadowoleni, że znów jesteście z najbliższymi, że możecie spędzić z nimi trochę czasu, poświęcić im swą uwagę, okazać miłość i przywiązanie. Życzę tez, byście jak najczęściej odchodzili od suto zastawionego stołu i na wspólnych spacerach sprawdzali, co z tą wiosną ? Dlaczego znowu pozwoliła zimie zagościć w naszym kraju ?
Pogodnych Świat !
Wesołego Alleluja życzą wielkanocne baranki domowej roboty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















