poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Uroczysko

Przez naszą wioskę przepływa rzeczka. Rzeczka nie imponuje wielkością ale toczy wody czyste i przejrzyste. Lubią ją rybki, raki i bobry. Bobry BYŁY, może znów się pojawią. A BYŁY a nie SĄ z powodu zapiekłej do nich złości okolicznych mieszkańców. Rzeczka jest ucywilizowana w okolicy mostu, w centrum wsi ale wystarczy zagłębić się w las, by znaleźć się w innym świecie. Tu można poczuć się jak w pierwotnej puszczy – mokro, ciemnawo, same kłody ktoś rzucił pod nogi :)).























Rosną tu tez kwiatki, które wróciły mnie do czasów dzieciństwa i młodości. Mieszkałam obok wielkiego parku, gdzie rosło mnóstwo dzikich kwiatów, a nawet grzyby. Moje miasto, szare i dla wielu brzydkie, ma jednak wspaniały dar od losu – wieeelki las ze stawikami, w których namiętnie kąpalismy się jako dzieci (a w podstawówce spędzaliśmy tam każdy Dzień Dziecka ). Teraz nie zamoczyłabym w nich małego palca u nogi ale wtedy…. Naprawdę niewiele trzeba, by uszczęśliwić dzieci, a one na szczęście mają mocniejsze organizmy, niż to się dorosłym zdaje). Tamże poznałam inne rośliny, które teraz rzadko widuję: lepiężnice, leśne konwalie,coś w rodzaju czosnku niedźwiedziego no i niżej zamieszczone: zawilce, zajęczy szczaw (jedzony w ogromnych ilościach) i śliczny kwiatek, który (o zgrozo !) nazywa się śledziennica skrętolistna.























Przecież ona ani nie przypomina śledziony ani nie ma skręconych liści DDD. Stanowczo botanicy powinni wejść w bliższy kontakt z poetami – niechaj oni wymyślają im nazwy ! A tymczasem w ogrodzie wiosna buchnęła tulipanami. Razem z krokusami, rannikami i niezapominajkami wymarzły mi te najwcześniejsze ale póżne tulipany przeżyły.























Rozkosznie jest wreszcie poczuć wiosnę w całym człowieku !
Życzę Wam interesującego, radosnego wolnego tygodnia !
A ja kończę sadzić dalie i sieję fasolkę i cukinię – dla mnie to bardzo ekscytujące zajęcie :)).

wtorek, 24 kwietnia 2012

Pożytki z blogowania

Że z blogowania płyną różne pożytki, to wie każdy blogowicz. To przecież pamiętnik naszych przeżyć i wzruszeń, minionych zachodów i wschodów słońca, a w moim przypadku także roślin, które miałam ( a już nie mam), ptaszków, motylków i najróżniejszych robaczków, które tu mieszkają, bo tez podoba im się Siedlisko. Jednak największym, fantastycznym pożytkiem z posiadania blogu jest znajomość z Wami. Zaczynając go prowadzić nie miałam pojęcia, że tak wpłynie na moje życie. Oczywiście znakomita większość znajomości pozostanie wirtualna ale mam juz całkiem spore grono przyjaciół i znajomych którzy „objawili się ” w realu. Dzwonimy do siebie, spotykamy się np. we Wrocławiu ( :DD) ,odwiedzamy się w naszych ustroniach dbając o to, by znajomości te trwały jak najdłużej. Dzięki blogowi moja wioska zyskała nowych mieszkańców (a ja kolejnych przyjaciół). Podczas jesiennej wizyty, poznanej w wiadomy sposób nowej przyjaciółki Teni, zostałam hojnie obdarowana pięknymi roślinami. Oto jedna z nich – magnolia gwiaździsta. Była tak mocno okutana wieloma warstwami włókniny, że nie zmarzła i odwdzięczyła się mnóstwem „gwiazdek”.























Za kilka dni zakwitnie jedyna pozostała przy życiu cebulka tulipana „Ice cream”. Strasznie jestem ciekawa kwiatu, bo na zdjęciu wyglądał bajecznie. Teniu, jeszcze raz dziękuję ! Od Ewy- malarki też dostałam piękne okazy, a wśród nich różową daturę, która trochę u mnie kaprysi (tęskni za Ewą?) ale trzyma się krzepko.























Niedługo odbędzie się kolejne wrocławskie spotkanie. Będzie się działo !
Cieszę się, że pięć lat temu, mimo mojego oporu, Kama namówiła mnie na prowadzenie blogu, wszystko załatwiła i postawiła mnie przed faktem dokonanym : pisz, Mamusiu !
No to piszę i pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy tu zaglądają i jeszcze się nie znudzili moim pisaniem :)))

środa, 18 kwietnia 2012

Zagadka przyrodnicza

Co rano, jeszcze w dezabilu, robię przegląd grządek. Przecież trzeba wiedzieć, i to jeszcze z rana, co nowego zakwitło, co się z ziemi wychyliło, a co już pewnie nigdy nie pokaże się na powierzchni ( a w tym roku straty są naprawdę duże). I właśnie w czasie porannego przeglądu znalazłam takie cudo. Nie wiem, z czyjego brzuszka pochodzi i liczę na Waszą wiedzę i znajomość ptactwa.























A piórko pochodzi z perliczki. Hoduje je moja nieco dalsza sąsiadka. Widocznie jakiś ptaszek je znalazł i niósł do swego gniazdka. Nie wiedziałam, że te bardzo krzykliwe ptaki maja takie ładne piórka – widuję je z daleka. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi !

piątek, 13 kwietnia 2012

Rudzik

Intensywne, wiosenne porządki w Siedlisku obejmują tez domek dla gości, który po zimie wymaga nie tylko szorowania ale przede wszystkim wietrzenia i ocieplania słońcem. Jak z tym słońcem i ciepłem było przed świętami, to wszyscy odczuliśmy na własnej skórze, dość powiedzieć, ze dopiero w drugi dzień świąt znów otworzyłam gościnne podwoje. I wtedy zobaczyłam na parapecie biednego rudzika. Biednego, bo przesiedział tam co najmniej dwie doby bez jedzenia, bez picia i bez towarzystwa. Był wystraszony i lekko oszołomiony. Zdążyłam skoczyć po aparat i zrobić parę zdjęć, bo przecież normalnie jest to niezwykle ruchliwy ptaszek i już nie raz zasadzałam się na niego – bezskutecznie. Zawsze był szybszy.























Ptaszek powoli dochodzi do siebie.























Koty zamknięte w domu, więc spokojnie czekam, aż odfrunie.























Już widać, że rudzik znów jest zadowolony z życia. W tym roku pierwszy raz widzę sporo tych ptaszków. Gdzieś niedaleko mają gniazdka, bo cały dzień uwijają się po ogrodzie, skacząc sobie wesoło po grządkach i za nic mają nasze psy i koty ( choć to może mieć pewne niemiłe konsekwencje. Dobrze, że są, bo pięknie ozdabiają Siedlisko. Bardzo dziękuję wszystkim za życzenia świąteczne. Sprawiły mi dużą radość.

niedziela, 8 kwietnia 2012

Limeryki Wielkanocne

Czasem przed świętami ma się zbyt mało czasu na wszystko, czasem nieco więcej, a czasami można nawet wygospodarować trochę czasu na tzw. tfurczość. Oto, co czasem przyjdzie do głowy Wielkanocą, trochę przed północą :DD

Na Siedlisko
Dwie Panie przy kominku w Siedlisku
Szczęśliwy miały wyraz na pysku
Bo proste, wiejskie życie
Służy im znakomicie,
Czyż warto się stąd ruszać dla zysku ?

Na jajo
Pewne jajo z naszego Siedliska,
O pierwszeństwo wciąż się bije i ciska,
Na to mu kura dziobem -
Ja byłam pierwsza rodem !
I wygoniła go z legowiska!

Na jajo 2
Mądrzyło się jajo z Częstochowy,
O swoim pierwszeństwie głosząc mowy,
Kura mu na to zdziwiona –
Ja Cię wydałam z łona !
I wydziobała mu tę myśl z głowy !

wtorek, 3 kwietnia 2012

Święta za pasem

Kochani Przyjaciele i Znajomi !
Święta Wielkanocne to kolejna okazja, by złożyć Wam najlepsze życzenia. Życzę więc, byście spędzili je w rodzinnym gronie, zadowoleni, że znów jesteście z najbliższymi, że możecie spędzić z nimi trochę czasu, poświęcić im swą uwagę, okazać miłość i przywiązanie. Życzę tez, byście jak najczęściej odchodzili od suto zastawionego stołu i na wspólnych spacerach sprawdzali, co z tą wiosną ? Dlaczego znowu pozwoliła zimie zagościć w naszym kraju ?

Pogodnych Świat !

Wesołego Alleluja życzą wielkanocne baranki domowej roboty.