Ziemia, zroszona niedawnymi deszczami i nagrzana marcowym słońcem - czeka. No to wyciągamy zeszło- i tegoroczne torebki z nasionami i planujemy, gdzie, co ( i po co ?) wysiać. To zajęcie jest równie przyjemne, jak późniejsze wypatrywanie pierwszych listków, pierwszych kwiatków czy owoców. A jeśli do tego dostało się od znajomych mnóstwo ciekawych nasion i cebulek, to od tego bogactwa kręci się w głowie. Jeszcze jesienią dostałam od Magdaleny groszek tzw. letni (szerokolistny) w tak pięknym opakowaniu, które sama zrobiła. Ula przysłała mi dwa pudła nasion i cebulek, a Tenia - nasiona najróżniejszych dyni, które w zaszłym roku owocowały i mam nadzieje, że i w tym ładnie się popiszą. Dziękuję bardzo, kochane Dziewczyny !
A może pani trzeba pomóc ?
Jeśli nie, to chociaż popilnuję, by Mieszek niczego nie drapnął :-).
I na koniec wiosenny bukiecik.


















