piątek, 20 grudnia 2019

Boże Narodzenie 2019

Kochani !
Zyczę Wam radosnych, wspaniałych Swiąt w najmilszym gronie najbliższych osób. Niech będą takie, byście zawsze wspominali je z rozrzewnieniem i uśmiechem.

Dla Was tzw. róża Bożego Narodzenia czyli ciemiernik, który wytrwale kwitnie od początku listopada.

Niech nadchodzący rok 2020 przyniesie mnóstwo miłych niespodzianek od losu, zapewni Wam żelazne zdrowie ( bo bardzo nam wszystkim tego trzeba), niech da wiele okazji do spotkań z przyjaciółmi i pozwoli nam z optymizmem patrzeć w przyszłość.
Mam gorącą nadzieje, że spełnią się te życzenia.


poniedziałek, 9 września 2019

Jesień ?

Zanim nadejdzie jesień, podam rozwiązanie kwiatowych zagadek.
W notce z 5.sierpnia na pierwszym zdjęciu jest turzyca Graya. Jest to rzadko spotykana trawa, a kupiłam ją ( o dziwo) na targu w małym miasteczku. Jej kwiaty w formie buławek są bardzo atrakcyjne.
Drugie i trzecie zdjęcie to widok szafirków po przekwitnieniu. To było łatwe :-).
W ostatniej notce pierwsza była trytoma, potem krwiściąg wąskolistny i śniedek arabski. Trytomę z nazwy znała Zuza, z widoku - Pellegrina i Grażyna.
Krwiściąg na tym zdjęciu dopiero zaczyna kwitnąć. Potem jego kwiatki przypominają szczotkę do mycia butelek ( ale nie jest to kuflik !). Dostałam tę roślinkę od znajomej, która nabyła ją drogą kupna od starszego pana ( też na targu). Pan wyprzedawał swoją kolekcję roślin - widocznie likwidował ogród czy działkę. Nie znał nazwy. W poprzednim blogu rozszyfrowała go jedna z odwiedzających i dzięki temu wiem, co mam :-).
Afrykańskie upały odeszły, mam nadzieję, na baaaardzo dłuuugo. Nareszcie pada deszcz ! Nareszcie nadchodzi jesień ! Dla mnie jesień zaczyna się mimozami ( oczywiście) ale przede wszystkim - zimowitami. Około pierwszego września zaczynam bardzo uważnie przyglądać się glebie na niektórych grządkach. Szukam małych, białych kiełków. Są ! Na drugi dzień już są fioletowe pączki, a zaraz potem kwiaty. Te pierwsze to zimowity botaniczne ( już nie widzę ich cebul w sklepach ogrodniczych), te większe - to te "normalne". Ta kępka powstała z jednej cebuli zimowitu o pełnych kwiatach. Pełne kwiaty były tylko rok, a od kilku lat są pojedyncze. Ale i tak piękne !

Jesień także wiewiórkami się zaczyna. Dojrzewają orzechy laskowe i żołędzie, więc często odwiedzają ogród. Mam nadzieję, że nie zapomną, gdzie chowają te smakołyki, bo zimą trudno o karmę. A teraz trudno było o wodę. Zrobiłam poidełko na pokrywie beczki i ma ono wielkie wzięcie wśród ptaków, pszczół i właśnie wiewiórek :-).

No i cóż - jesień wędrówkami ptaków się zaczyna. Klucz gęsi przeleciał nad domem.


                  Teraz już tylko czekamy na kolejną jesienną przyjemność - grzybobranie. 



czwartek, 22 sierpnia 2019

Kosmiczne rośliny

Cieszymy się latem. Rankiem wrzucam na siebie kilka łaszków, obowiązkowo wciskam na głowę kapelusz i już jestem w kosmicznym ogrodzie. Sierpień to miesiąc łaskawy dla ogrodników-amatorów. Grządki falują kolorowym kwieciem, na warzywniku dojrzewają dynie, cukinie, fasolki i inne jarzynki. Chwasty rosną powoli i już można nad nimi zapanować. Jedyne moje zmartwienie to ciągle zbyt słabe opady. Srodkowa Polska jest pokrzywdzona pod tym względem. Podlewam więc wszystko cierpliwie ale zajmuje to sporo czasu. Moje roślinki wyglądają całkiem ładnie ale pewnie też marzą o ciepłym deszczyku - chociaż od czasu do czasu.
Dziś kolejne zagadki .  Chyba łatwiejsze od poprzednich :-).

I na koniec znane i lubiane prawdziwie kosmiczne kwiatuszki.


poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Letnie remenenty - cz. 2.

W kosmicznym ogrodzie rosną, oczywiście, kosmiczne rośliny. Ciekawe, czy ktoś odgadnie , co to za cuda ?


Rosną u mnie też piękne tzw. chwasty. Zabie oczka i wilczomlecze to moje ulubione.

To wilczomlecz sosnka, a wilczomlecz wiosenny wygląda nieco inaczej i nie jest chwastem, a ozdobą grządek.
Wiązówka bulwkowa bardzo lubi mój ogród i ładnie się rozsiewa. Niedawno przeczytałam, że jej krewniaczka, wiązówka błotna, a raczej jej suszone kwiaty i ziele, to naturalna aspiryna. Ostatnio wiele dowiedziałam się o działaniu pospolitych ziół i jestem nieco przerażona ich intensywnym i często niespodziewanym działaniem na nasz organizm. Nawet niewinny rumianek czy kwiat lipowy, długo używany, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Uważajmy więc, co sypiemy do kubeczków i czytajmy, czytajmy, o właściwościach roślin, by sobie nie zaszkodzić.





piątek, 19 lipca 2019

Letnie remanenty

Wakacje w pełni. Piękna pogoda cieszy nas i miłych gości, którzy licznie nas odwiedzają, więc nie bardzo chce się siedzieć przy komputerze. Letni czas szybko minie, trzeba więc przypomnieć sobie minione tygodnie.
Sąsiad kosił łąkę. Skąd dowiedziały się o tym bociany ? I skąd nagle ich aż tyle ?






wtorek, 18 czerwca 2019

Coś nam spadło...

Po wielu bezdeszczowych, upalnych dniach wreszcie, ku naszej radości, napłynęły ciemne chmury, zwiastujące opady. I rzeczywiście,  COŚ zaczęło padać.

Nie tego oczekiwaliśmy. Na podwórku zrobiło się biało. Trwało to dłuższą chwilę, a potem lunął deszcz. Towarzyszyły mu grzmoty i błyskawice, a ja miałam pełne ręce Trusi, która bardzo boi się burzy. Burza kilka razy do nas wracała, a co gorzej, wróciła z gradem. Na szczęście nasze straty są bez porównania mniejsze od tych w wielu miejscach w Polsce. Nieco złamanych konarów drzew,
trochę zniszczonych kwiatów i krzewów. U mnie najbardziej ucierpiały funkie, rosnące przy domu. Ich olbrzymie liście są po prostu podarte ( grad odbijał się od dachu i z wściekłością atakował biedne rośliny). Wszystkie rośliny o większych liściach są podziurkowane ale dynie i cukinie rosną dalej wesoło, dalie prawie nie ucierpiały, a i inne kwiaty mają się dobrze.
Teraz z niepokojem oczekujemy następnych opadów. Oby to był tylko łagodny, długi deszczyk !
Nawet trzydniówka ! Tego życzę całej Polsce. Zadnych trąb powietrznych i nawałnic ! Cieszmy się czerwcem!






niedziela, 9 czerwca 2019

Jeszcze wiosennie

Niedługo zacznie się lato, ale już teraz straszne upały dają się wszystkim we znaki. Cierpią nie tylko ludzie ale i rosliny, które szybko przenoszą się do archiwum fotograficznego, więc szybciutko, szybciutko pokaże nieco wiosny w moim ogrodzie.






Irysy, orliki i azalie już są przeszłością ale w kolejce  czekają m.in. lilie. Bardzo jestem ich ciekawa, bo kilka kupiłam wczesną wiosną i niedługo przekonamy się, czy zakwitną tak, jak było zapowiadane :-)). Wajgele zachwycają w tym roku.




Wszyscy czekamy na deszcz, którego nam poskąpiono ( w centrum od dawna nie padało, a w innych rejonach kraju ulewy sprawiły wiele tragedii) i na ulgę od upałów. Tak lubiłam nasz umiarkowany klimat. 
I komu to przeszkadzało ?

środa, 5 czerwca 2019

Rocznica

Mój blog miał być opowieścią o przyjemnej stronie życia osoby, która już wywiązała się z obowiązków wobec społeczeństwa i teraz szuka już tylko radosnych stron egzystencji. Miały to być opowieści o kwiatkach, ptaszkach i robaszkach [ robaszki to dla rytmu i rymu :- )]. BEZ  POLITYKI ! Ale, qrczę blade, naprawdę bez polityki się nie da ! Wiele razy przygryzałam język, zębami zgrzytałam nieprzyjemnie, chłodziłam rozgrzaną ponad normę wątrobę i wstrzymywałam się od komentarzy. Do teraz.
Obchodzimy trzydziestą rocznicę prawie wolnych wyborów. Był to niesamowity czas rozbudzonych nadziei, radosnych oczekiwań, że teraz już wszystko będzie inaczej, lepiej, wreszcie tak, jak być od dawna powinno. Piękna rocznica !
I już od trzech lat widać, że to się nie spełniło. Wraca autokracja, a demokracja nikomu z rządzących nie jest do niczego potrzebna.
Strasznie rozczarowaliśmy się tym, jak ta ważna rocznica jest obchodzona. Kolejne święto, które dzieli Polaków.
Tylko tym razem podzieliło nas na chamskie, burackie do bólu, elity pierwszego sortu, reprezentowane przez najważniejsze osoby w państwie (vide wydarzenia w Gdańsku ) i szarą masę drugiego sortu. Kochani, jak ja się cieszę, że jestem drugiego sortu !
Z rozrzewnieniem spoglądam na pamiątki z lat osiemdziesiątych. Nie tracę nadziei, że w końcu ludzie drugiego sortu solidarnie dadzą odpór władzy, która ma nas za idiotów i próbuje przekupić pieniędzmi (naszymi przecież !) i coraz to nowymi obietnicami.

Mam nadzieję, że to ostatni taki gorzki wpis. Chamstwo i arogancja władzy nie powinna nam odbierać przyjemności z obserwacji cudów najpiękniejszej pory roku. Następne posty znów będą o wiosennych kwiatkach i motylkach. I tylko żal mi, że ludzie w rządzie, mający wyższe wykształcenie, nie mają podstawowego. Bardzo żal.

piątek, 31 maja 2019

Międzynarodowy Dzień Dziecka

Najpiękniejsze święto - święto naszych dzieci !
Małym dzieciom życzę z całego serca szczęśliwego, radosnego dzieciństwa.
Dużym dzieciom - szczęśliwego, wymarzonego życia.

Buziaków dla wszystkich dzieci tyle, ile kwiatuszków ma mydlnica :-). Cieszcie się tym dniem !



poniedziałek, 27 maja 2019

Kórnik

Od dawna słyszałam, że arboretum w Kórniku warto zobaczyć i bardzo go byłam ciekawa. O pałacu nie wiedziałam nic. Arboretum rzeczywiście było pełne ciekawych okazów ale to pałac rzucił mnie na kolana. Z zewnątrz trochę dziwne pomieszanie stylów ale wnętrza piękne i niezwykle stylowe. Meble i kolekcje przedmiotów oraz obrazów przetrwały wojny, powstania i wszelkie zawirowania historii. W czasie II wojny ocalał, ponieważ zarządzał nim niemiecki profesor, który wcześniej przyjeżdżał  do Instytutu Dendrologii i prowadził badania m.in. w arboretum. Po ucieczce Niemców ocalał, bo zwycięska armia ominęła Kórnik i poszła innymi drogami na Poznań.
Warto spędzić tam kilka dni. Pałac leży nad jeziorem, okolica interesująca, a w samym arboretum można zapomnieć o całym świecie, krążąc od okazu do okazu.
Tu mozaika z I wieku naszej ery, przywieziona pewnie przez Teofila Działyńskiego z zagranicznych wojaży. Kto nie miał psa - stróża, instalował sobie jego wyobrażenie.



Pierwsze zdjęcie - widok od strony parku. Drugie - fasada frontowa.

Niesamowity cypryśnik błotny. Te wzgórki obok nie są kopcami kretów, tylko jego powietrznymi korzeniami. Drzewo to musi rosnąć ponad 10, a nawet 20 lat, by na pewno upewnić nas, że się przyjęło. Ten okaz ma ponad 50 lat, więc można być spokojnym o jego dalsze losy. Jest jeszcze kilka młodszych, których los nie jest pewny.
Powyżej jest przepiękny dereń o wielkich kwiatach. Odmiana Eddie`s White Wonder.
Bardzo liczyłam na łany kwitnących różaneczników i azalii. Niestety, niewiele z nich kwitło. Byłam nieco za wcześnie. 
W jednej z oficyn urodziła się Wisława Szymborska ( Jej ojciec zarządzał majątkiem Działyńskich).
Mieszkała tam tylko 2 lata ale wdzięczni mieszkańcy postawili Jej pomnik, a by nie była samotna, dołożyli słynnego z wiersza - kota. A jak kot - to i ja :-))).
Właściciele pałacu zgromadzili naprawdę dużą kolekcję obrazów. Wszystkie ich działania zmierzały do przekazania wszystkich skarbów Ojczyźnie, gdy tylko odzyska niepodległość. Obrazy mnie urzekły ( niektóre).

 Sieroty amsterdamskie.
 Zupełnie nietypowe przedstawienie Madonny z Dzieciątkiem. To Vlastimira Hofmanna "Matka Boska ze szpakiem".

I Wyspiański - jak zawsze świetny.
Ta krótka wyprawa zostawiła mi straszny niedosyt. Chętnie jeszcze raz wybrałabym się obejrzeć dokładnie okazy arboretum ( nasz przewodnik biologiem nie był, niestety i mało nam ciekawych miejsc pokazał). Chciałabym też samotnie posnuć się po pałacu, gdzie nocami straszy Biała Dama.
Duchów się nie boję :-))).