wtorek, 31 grudnia 2013

Na ten nowy rok

























Wszystkiego najlepszego w 2014 roku !
Szczęścia we wszystkich kolorach i odcieniach, wielkich perspektyw, nowych wyzwań, trafnych wyborów i dużo, dużo zdrowia, by temu wszystkiemu podołać ! Niech nadchodzący rok będzie lepszy od poprzedniego - serdecznie Wam i sobie tego życzę !

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Zima ?

Bardzo dziękuję za życzenia. Wierzę, że na pewno się spełnią.
Święta przebiegły nam w wiosennej scenerii i choć naprawdę nie tęsknię za szuflowaniem stert śniegu, to choć 5 cm białego przydałoby nastroju i przypomniało, jaka porę roku mamy.
Jest jak jest ale moja stołówka jest czynna od dłuższego czasu i niezmiennie cieszy się powodzeniem.
Stałym gościem jest mój osobisty bażant, a od czasu do czasu wpada też dzięciołek.




























Z




























Proszę zwrócic uwagę na nowatorskie zastosowanie drutów do robienia swetrów :-).

Teraz,  zanim wypuszczę na dwór suczki, muszę sprawdzić, czy bażant żeruje pod jabłonką. Wspinam się na ławeczkę pod oknem i sprawdzam. Pusto. Suczki mogą wyskoczyć. I tak co najmniej 5 razy, aż w końcu automatycznie otwieram drzwi i wtedy właśnie, z wielkim furkotem i łoskotem, w panice, bażant ucieka. Psiakość ! Znowu przez pół dnia sprawdzam teren ( jedną łydkę już mam nieźle "wyrobioną") i za jakiś czas historia się powtarza :-). Bażant jednak polubił moją pszenicę i mimo takiej "nerwówki", wraca codziennie.
A w ogrodzie ciągle coś kwitnie i kiełkuje. Pokazała się trzykrotka wirginijska i botaniczne tulipany.
























































niedziela, 22 grudnia 2013

Boże Narodzenie 2013

Święta Bożego Narodzenia to taki niezwykły czas. Wszyscy czekamy na nie przez cały rok, szykujemy się do nich jak najstaranniej i wreszcie - są !!!
Życzę Wam z całego serca radosnych, spokojnych Świąt w towarzystwie najbliższych. Niech ta radość i spokój zostanie w Was przez cały rok !

 

poniedziałek, 16 grudnia 2013

To i owo

Święta już blisko. Należałoby pomysleć o dekoracjach, o menu, o prezentach. Powolutku szykuję papierowe, złote gwiazdki, suszone plasterki pomarańczy, maluję na złoto suszone kwiaty do stroików.  Czasem słucham kolęd, by wprowadzić się w świąteczny nastrój. A nastroju brak ! Tak lubię białe święta, a tu wokoło zielono mi ! Z westchnieniem patrzę na zdjęcia inauguracji ptasiej stołówki w białej scenerii (Ksawery na cały dzień sypnął nam śniegiem) - tyle śniegu to ja lubię:-)

                                                           

W tym roku mam urodzaj na sójki. Codziennie przylatuje ich więcej. W zeszłym roku były tylko pojedyncze sztuki. Ciekawe, czy mają tak mało żołędzi, że dożywiają sie pszenicą ? Trochę mnie to martwi, bo muszę zrobić większe zakupy ziarna ale najbardziej martwię sie tym, że odganiają od karmnika "maluchy".
W czasie, gdy ja pracowicie spędzam wieczory ( np. przy wykonywaniu pierogów - takich, jakie lubimy - z cienkiego ciasta, by farsz było widać)


, moje suczki spędzają je na swój sposób.






























Na pociechę wszystkim, którzy nie lubią zimy, donoszę, że krety tak sie rozbestwiły, tak strasznie kopią i na grządkach i na trawniku, że to dobra wróżba. Zima będzie łagodna !
A co do kopania, to hmmm, dużo wieksze szkody robi znany kopacz, któremu sie wydaje, że w końcu jakiegoś kreta złapie:-). Te porozrzucane kamienie i rozkopana ziemia to dzieło Juleczki.




























I na koniec moje ulubione zdjęcie. To chłodny poranek. Pani wstała, zręcznie przerzucając smukłe (prawie) ciało ponad zwierzaczkami i dowodząc tym niezłego wygimnastykowania, a piecuchy czekają, aż zostanie podane śniadanie.



niedziela, 8 grudnia 2013

Ksawery...

Orkan Ksawery narobił strasznych szkód w całej Europie. Ze zgrozą patrzyliśmy na skutki potwornego wichru :śmiertelne ofiary, zawiane i śliskie drogi, zalane domy, zerwane dachy, zniszczone samochody, brak prądu w wielu miejscowościach. Na tle tych okropności moja okolica wygląda wręcz sielankowo : śniegu nie ma ( bo ta ciutka białego to nic), nie było przerwy w dostawie prądu, nie widać wyrwanych drzew czy odłupanych konarów. Huragan był silny, w kominach wiatr wył na potęgę, staraliśmy się nie wychodzić z domów ani jeździc samochodami bez koniecznej potrzeby. Jakoś przerwaliśmy. Zawsze przed zimą robię zapasy na wypadek wielkich opadów śniegu czy właśnie takich huraganów, które mogą pozrywać linie energetyczne. Brak prądu w wioskach jest najgorszym nieszczęściem dla gospodarzy. Zwierzęta doi się teraz elektrycznymi dojarkami, pompami ciągnie się dla nich wodę Krowa dziennie wypija ok. 100 litrów wody! I co robić, gdy prądu nie ma po dwa-trzy dni? Ja mam łatwiej - zapas wody do picia w baniaczkach, a w wiadrach do spłukiwania toalety, specjalny koci żwirek dla zwierzaków i duży zapas węgla, który pozwala ogrzać domek i gotować na płycie. Mogę tak przeżyć nawet dwa tygodnie (tfu, tfu, przez lewe ramię, obym nigdy nie musiała).
Znalazłam na strychu radio na baterie po przodkach:-). Co prawda nie mam baterii ale zaraz uzupełnię braki i kontakt ze światem ( w razie czego) podtrzymam.  
Orkan przeżylismy ( ja i futrzaki), pławiąc się w cieple pieca, czytając, trochę usuwając różne zaległości w gospodarstwie. Dogadzałam sobie, gotując różne pyszności. Wczoraj pachniało w całym domu smażonymi maślakami - oj, pyszne to było ! Dziś będą smażone śledzie z sałatką z buraków na ostro.
Właśnie marynują się w ziołach. Już mi ślinka leci. I ja tez lecę, bo zbliża się pora obiadu zwierzaków ( jak one to robią, że zawsze wiedzą, kiedy nadchodzi pora jedzonka ?), a one spóźnień nie tolerują:-). Cookie juz mrauczy (właśnie mrauczy, a nie miauczy), bo niepokoi ją, że ciągle siedzę przy komputerze.
A ja jeszcze pokażę zdjęcie dzisiejszego świtu i południa na dowód, że u nas jest jeszcze przedzimie.



poniedziałek, 2 grudnia 2013

Słońce wschodzi i zachodzi

Coraz częściej trafiają się nam dni pochmurne, a nawet posępne, a zaczynają się tak :
























Pół godziny później świt nie wygląda już tak groźnie i można mieć nadzieję na kolejny,  prawie pogodny, jesienny dzień:-),                                                                                                                               

























który kończy się bardzo malowniczo.