sobota, 31 grudnia 2016

Na ten Nowy Rok



Wszystkim przyjaciołom i znajomym, odwiedzającym tę stronę, życzę wspaniałego 2017 roku.
Niech każdy jego dzień będzie wart zapamiętania ! Do Siego roku !

Bardzo dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia. Uściski dla wszystkich !

niedziela, 25 grudnia 2016

Grudniowo

Grudzień. Święta. W moich wspomnieniach z dzieciństwa był to bajeczny czas pięknej, białej, śnieżnej zimy. Czas spędzany na nartach, łyżwach, na zabawach w śniegu od rana do zmierzchu. Nikt wtedy nie myślał, że Święta mogą być po wodzie, zielone i ciepłe. A teraz takie właśnie mamy co roku, ku cichej rozpaczy dzieci i dorosłych ( to, co piszę, dotyczy Polski centralnej).
Jeden z moich wiciokrzewów, rozkojarzony plusową temperaturą, uznał, że nadchodzi wiosna. Zdjęcie to zrobiłam tuz przed Świętami.
A poza tym  w grudniu kwitną grudniki !
Czekamy na śnieg ! Nie potrzebujemy go zbyt dużo, ale tak 5-7 cm byłoby w sam raz :-)




sobota, 24 grudnia 2016

Święta 2016

Kochani !
Serdecznie Wam życzę radosnych, pogodnych Świąt w rodzinnym i przyjacielskim gronie,
w zgodzie i wzajemnej bliskości :)

Wesołych Świąt !


poniedziałek, 12 grudnia 2016

Jeśli to sobota, to jesteśmy w Warszawie

Cudowna, grudniowa sobota. Leje od rana. Pakuję torbę, wyprowadzam samochód i jadę do Wielkiego Miasta na miejsce zbiórki. Stary, dobry PTTK zabiera nas do Warszawy. W planie Wilanów - pałac, ogród świateł i tzw. maping ( dawniej swojsko brzmiący program "światło i dźwięk"). Potem Plac Zamkowy i starówka. Udział w manifestacjach nie był przewidziany, choć naprawdę chętnie zobaczyłabym Prezesa, przemawiającego do mas ze swego stołeczka :-)).
Deszcz nie przestał padać ani na chwilę, więc zdjęcia nie są rewelacyjne.                                               
                                                                                                                                                                               









środa, 7 grudnia 2016

A nas się zima nie ima

Prawie cała Polska zasypana jest śniegiem. Jest jednak kilka obszarów, które są wolne od niego.  Między innymi Nasza Okolica. Tak wygląda zima w kosmicznym ogrodzie- zdjęcia sprzed dwóch dni. Tylko szron na gałęziach jest białym elementem. Białe są  też ciemierniki - one przypominają, że jesień się skończyła.







wtorek, 6 grudnia 2016

O matko ! Już grudzień !

Jak słusznie zauważyła Felka, nastał grudzień, a u mnie na blogu trwał i trwał październik i październikowe grzybobranie. Sama nie wiem, kiedy przeleciał listopad. Listopadowe grzybobrania jeszcze się zdarzały ale w gruncie rzeczy ogarnęła nas mania czytania i ogólne rozleniwienie. Prawie codziennie padał deszcz. Bezruch zmusił człowieka do poważnego naruszenia zapasu naleweczek ale przynajmniej ogród wspaniale się nawodnił. I ciągle jeszcze coś w nim kwitło.






Rudbekie są bardzo wytrzymałe. Zniosły śnieg (krótkotrwały) i mroźne noce - tak jak lwia paszcza, która zadziwiła mnie swą żądzą przetrwania ( zdjęcia z końca listopada). Surfinie poddały się całkiem niedawno i teraz, prawie w połowie grudnia, już nic nie kwitnie. Ogród zasypia na zimę.
A złota lipa jest tylko wspomnieniem.



Naszykowałam na DVD sympatyczne filmy i seriale ( m.in. mam kilka sezonów "Zwierząt dużych i małych") - będą jak znalazł na poświąteczną zimę. A teraz trwa już produkcja ozdób choinkowych i stroików zewnętrznych.
Idą Święta !!!

czwartek, 20 października 2016

Nareszcie grzybobranie !

Susza dała się we znaki całej Polsce. W zeszłym roku spowodowała płacz i lament wśród nie tylko rolników i ogrodników ale też wśród miłośników biegania po lasach z koszyczkiem na grzyby w rękach. Ten rok też nie zapowiadał się lepiej. Na szczęście wraz z deszczami tu i ówdzie zaczęły pojawiać się grzyby. W moich stronach dopiero niedawno. Wyposzczeni grzybiarze ruszyli w lasy, przy leśnych drogach czekają na nich ich samochody - stąd widać, jak dużo jest podobnych do nas hobbystów :-). My także z radością buszujemy po łąkach i wśród drzew. Przepychu co prawda nie ma. Nie ma porównania z wysypem sprzed kilku lat, kiedy zbiory były naprawdę obfite ale i teraz można nacieszyć oczy takim widokiem :-).



I ten widok cieszy oczy - pewnie już ostatni w tym roku. Spodziewane przymrozki zakończą czas dalii. A ja idę z koszyczkiem do lasu !

sobota, 8 października 2016

Mały remanent

Kilka dni temu nocny przymrozek liznął niektóre liście dalii, zakończył wegetację dyni i cukinii ale na szczęście nie wyrządził większych szkód. Dopiero wczoraj mogłam zrobić przegląd grządek, obejrzeć swoje roślinki i powdychać jesienne aromaty. Albowiem ostatnich dziesięć dni spędziłam w łóżeczku, okropnie kaszląc i kichając. Ładnych kilka lat nie chorowałam i już zapomniałam, że szczególnie jesienią może się to przytrafić.
Ogród nadal jest kolorowy. Nasturcje pięknie się rozrosły, petunie zachwycają ilością różnobarwnych kwiatów, a dalie ciągle jeszcze rozwijają pąki.
Zabójczo kwitnie zawilec japoński. Dostałam kiedyś od znajomej internetowej - sympatycznej Feli [ :-))) - dzięki !] kilka roślin, wśród których zaplątała się malusieńka odnóżka zawilca. Chuchałam na nią, dopieszczałam, a ona z roku na rok stawała się większa i piękniejsza. Na wszelki wypadek zimowała w doniczkach na strychu - zdarza się, że w trakcie ostrych zim te roślinki wymarzają.




 I jeszcze nieco różu - olbrzymia dalia niezwykłej piękności.



I teraz, przechorowawszy najpiękniejsze dni jesieni,  będę porządkować ogród przed zimą w chłodzie i słocie. Brrrr....

czwartek, 22 września 2016

Zaczęła się jesień

Nadeszła. Jeszcze śliczna, kolorowa i czasami nawet ciepła ale już sypiąca pożółkłymi liśćmi i spowita w poranne mgły. Na niebie widać już Oriona, a to zawsze zapowiedź ....aż boję się myśleć...tej pory roku na "z".
 Jesień, jesień....zimowity, a nie jesieniowity niesie.


wtorek, 20 września 2016

Historia jednej dyni

Lubię dynie. Od niedawna. Odkąd córka nauczyła mnie jak je piec, już sobie nie wyobrażam jesieni bez pikantnej zupy dyniowej i pysznej dyni z pieca. Koniecznością stało się uprawianie ich w moim małym warzywniku. Zajmują mnóstwo miejsca ale jak już wydadzą owoce, to ich smak wynagradza wszystkie starania. Właśnie : jak już wydadzą owoce. Bo nie wszystkie są skłonne do tego. Hokkaido jest plenna, można przechować ją nawet do wiosny. Natomiast piżmowa, zwana też masłową, bardzo smaczna ( może nawet najsmaczniejsza ?), wystawia cierpliwość mas ogrodniczych na wielką próbę.
Bo nie tylko ja mam z nią na pieńku. Sieję ją wiosną do doniczki, zabieram kotom najlepsze miejsce na południowym oknie, by mogła tam się wygrzewać i wykiełkować, a ona ...nic. Czekam, czekam, czekam. Hokkaido dawno wystartowała, a ta nic. W końcu z 7 doniczek kiełkują 2. No trudno. Jest już koniec maja, wysadzam te dwie do gruntu. Obok wysiałam jeszcze w kwietniu wprost na grządkę parę nasion i one już skiełkowały.  Niepotrzebnie siałam wcześniej w domu ?
No nic. Podlewam, dbam, chucham i dmucham. Zaczynają rosnąć. Pojawiają się długie łodygi. Kwitną. Niestety, same męskie kwiaty - zupełnie jak w przypadku cukinii ( tylko że cukinia już owocuje, namyśliła się). A pyszna masłowa rośnie, kwitnie i ozdabia.
Wreszcie we wrześniu, na 20. węźle (!) pojawiają się owoce - aż dwa :-). łodyga jest tak długa, że malowniczo przewiesza się przez żywopłocik z bukszpanu, który obramowuje warzywnik. Robię im pierwsze zdjęcie ( 04.09.). To będzie pamiątka, bo przecież dojrzeć nie zdąży - w końcu września bywają już przymrozki, a ona potrzebuje dwa miesiące, by trafić na mój stół. Ale owoc zaczyna rosnąć w oczach ! Jeden, bo drugi zamiera. Robię mu zdjęcie co 4 dni.  Ciekawe, czy dojrzeje przed mrozikiem.
Przyjmuję zakłady :-) !





Z

poniedziałek, 12 września 2016

Co nam niesie wrzesień ?

Niewątpliwie niesie nam zapowiedź jesieni. Dłuższe wieczory, mgliste poranki, kwitnące wrzosy i astry zapowiadają rychły koniec lata. Ale czemu niesie nam afrykańskie upały i uciążliwą suszę zamiast miłych deszczyków i nieba pełnego malowniczych chmur - to tego nie rozumiem.
Ale dość marudzenia. I tak trzeba brać, co dają :-)))).
Jedynie pszczoły nie przejmują się niczym i korzystają ze słonecznych dni.






Hortensje są urzekające.



Kwitną zabójczo moje ulubione dalie - tu zdjęcia tegorocznych faworytek.                                        


































poniedziałek, 5 września 2016

Sierpień pełen barw

Sierpień to cudowny miesiąc, pełen obietnic obfitych plonów i dojrzałości lata ale nie pozbawiony nutki nostalgii. Już przeczuwa nadchodzącą jesień ale jeszcze daje nam radość słonecznych dni, ciepłych nocy i gorących barw.
Najgorętszą barwa płonie titonia. To zeszłoroczne odkrycie mojej przyjaciółki i tegoroczna radość w moim ogrodzie.


 Nasturcje - bez nich ogród byłby uboższy.

  Gdy zakwita nawłoć ( zwana polską mimozą), to dla mnie pierwszy znak odchodzącego lata.








W tym roku szczygiełki żerują na nasionach czerwonolistnej łobody. Jakoś mniej pociągają je motylki, których mnóstwo wysiało się w ogrodzie i na warzywniku. I coraz rzadziej słyszę ich ćwierkanie - czyżby wzorem bocianów rozpoczęły odloty ?
Ale przecież lato jeszcze trwa !