Niewątpliwie niesie nam zapowiedź jesieni. Dłuższe wieczory, mgliste poranki, kwitnące wrzosy i astry zapowiadają rychły koniec lata. Ale czemu niesie nam afrykańskie upały i uciążliwą suszę zamiast miłych deszczyków i nieba pełnego malowniczych chmur - to tego nie rozumiem.
Ale dość marudzenia. I tak trzeba brać, co dają :-)))).
Jedynie pszczoły nie przejmują się niczym i korzystają ze słonecznych dni.
Hortensje są urzekające.
Kwitną zabójczo moje ulubione dalie - tu zdjęcia tegorocznych faworytek.










Też lubię dalie za kolory, rozmaitość kształtów, za długie i obfite kwitnienie i możliwość przyspieszenia kwitnienia poprzez wcześniejsze wsadzenie w pomieszczeniu lub np, tunelu. Bardzo piękne Twoje faworytki, szczególnie ta pierwsza, może znasz jej nazwę. Narzekam trochę na upał i konieczność podlewania (pikowane sałaty ciągle więdną) ale tylko trochę bo uwielbiam ciepełko i słońce więc niech trwa. Poranki cudne, rześkie, wilgotne, lekko zamglone.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. Zuza
Moje sałaty jakoś się trzymają. Podlewam systematycznie ale najlepszy byłby deszcz. Dalia nazywa się Akita. Podobna ( fioletowa) jest Vancouver. Obie oszałamiające. Vancouver nie przetrzymał zimy, kupiłam w Benexie obie na wszelki wypadek i....Zamiast Vanc. dostałam jakąś bordo pomponową, a nowa Akita ma 20 cm i żadnej szansy na kwitnienie. Nie mam już siły do Benexu. Zawiódł kolejny raz. Zuzo, ja też lubię słońce i ciepełko ale 23 st. zupełnie mnie zadowalają :-)))). Z utęsknieniem na nie czekam. Uściski !
UsuńAniu, podoba mi się Twoje: I tak trzeba brać co dają. Inaczej "sorry, taki mamy klimat". Pszczółkom to odpowiada, my doczekamy tych 22 stopni. U Ciebie nadal kwiatowo, cieszą się oczy i serce.
OdpowiedzUsuńWrzesień ciągle pełen kolorów. Jest pięknie !
UsuńZ tymi upałami też nie rozumiem , zwłaszcza, że ja źle znoszę takie wysokie temperatury i brak wiatru , przewiewu , nie mam czym oddychać ( a w mieście , w betonie jest to jeszcze bardziej odczuwalne ), a przecież to już połowa września. Dalie !!! Och i ach , piękno, taki "arystokratyczny" urok , wdzięk i szyk ! Dalia na ostatnim zdjęciu podbiła moje serce . A wracając do poprzedniego wpisu i nasturcji , to z tym zapachem muszę to sprawdzić przy najbliższej okazji :-)
OdpowiedzUsuń:-). Gdybyś miała bukiecik nasturcji, poczułabyś ich zapach. Nie słodki, raczej cierpki ale przyjemny. Współczuję upałów w mieście - u Ciebie naj- goręcej. Ale to podobno już mija, tylko deszczu ciągle brak.
UsuńDalie prześliczne, zwłaszcza ta na ostatnim zdjęciu, jak spódniczka baletnicy-wróżki.
OdpowiedzUsuńU nas też jeszcze lato, dzisiaj był bardzo przyjemny dzień bo upał chłodził lekki wietrzyk.
Ale już po południu pokazały się chmury, jeszcze daleko ale zwiastują zmianę pogody. Moje kolano też.
Biedne kolano ! Lubiło upały :-). Ale chyba ciepełko zamiast żaru lepsze. Usciski i mizianko dla Kota !
UsuńNiedaleko nas wprowadzili się nowi sąsiedzi. Mają obłędne kwiaty w ogródku z frontu. Nie jest to duża przestrzeń, ale bogata. Takie aksamitki pierwszy raz widziałam. Ale takich pięknych dalii, jak te Twoje, nie mają.:)
OdpowiedzUsuńMoimi faworytkami są "jagodowe z bitą śmietaną".:))) W poprzednim wpisie są na zdjęciu za titonią, po lewej stronie.:)))
Buziaki:)
Koniecznie poproś o nasiona tych pięknych aksamitek. Bardzo je lubię - zdobią ogród cały sezon aż do przymrozków. Bardzo pięknie nazwałaś tę dalię. Co roku bardzo obficie kwitnie, a nazywa się niezwykle - Alaune Clair Obscura. Uściski !
OdpowiedzUsuńDalie, w mojej okolicy zwane giergoniami, piękne :)! Też mam ich trochę i co roku dobieram jakąś nową, nie mogę się oprzeć ;)). Kupuję różnie ale tak jak Ty widzę, że nie widzę tego co miało być według obrazka :((. Staram się wymieniać ze znajomymi z okolicy ale, z drugiej strony, niespodzianki też są miłe :)))). Właśnie w tym roku kupiłam nowe, wyszło nieco inaczej niż na dołączonym obrazku i ciekawa jestem co będzie z nich w przyszłym roku ;).
OdpowiedzUsuńA mnie ciepła żal....
Serdeczności dla Ciebie ♥ :), Kraków czeka ....
Barbara
Najlepiej byłoby kupować kwitnące kwiaty czy krzewy ale wiadomo, że cebulowych czy kłączowych tak się nie dostanie. I tu zawsze mogą być niespodzianki. Miłe też się zdarzają - np. tę dalię z ostatniego zdjęcia, śliczną zresztą, mam właśnie przez pomyłkę. Albo zamiast Vancouver albo Puzzy Wuzzy ( jeśli dobrze nazwę pamiętam). Ach, Kraków ! Może uda mi się przed Świętami, choć na jeden dzień ? Uściski !
UsuńPiękne, piękne dalie, ja je uwielbiam. Aniu, czy może wiesz dlaczego moje dalie wypuściły masę pąków, ale nie wszystkie zakwitły, część tych pąków zawsze usychała? Były odpowiednio podlewane, czy złe stanowisko dla nich, brak nawozu, naprawdę nie wiem.
OdpowiedzUsuńMoje remonty ukończone, czasem tylko jeszcze coś tam ulepszam jak mi się uroi. Pozdrawiam.
Zastanawiałam się, dlaczego Twoje dalie tak się zachowują. Może jednak to kwestia zbyt ciężkiej ziemi ? Czy przypadkiem nie są przenawożone ? Skoro mają dużo pąków, to znaczy, że są zdrowe. Nigdy mi pąki nie zasychały ( a u mnie piachy, jak wiesz). Mam ich około 40 i zwykle 2-3 też nie zakwitają. Myślę, że moje źle przezimowały lub wdały się jakieś mikroby. Ostatnio daję im nawóz ( zwykły, granulowany) na starcie i już potem nie dokarmiam. W poprzednich latach dawałam ziemię z kompostem i to wystarczyło, by pięknie kwitły. Pewnie szczęśliwa jesteś, że z remontem koniec. Wspaniale ! Uściski !
Usuń