czwartek, 22 września 2016

Zaczęła się jesień

Nadeszła. Jeszcze śliczna, kolorowa i czasami nawet ciepła ale już sypiąca pożółkłymi liśćmi i spowita w poranne mgły. Na niebie widać już Oriona, a to zawsze zapowiedź ....aż boję się myśleć...tej pory roku na "z".
 Jesień, jesień....zimowity, a nie jesieniowity niesie.


wtorek, 20 września 2016

Historia jednej dyni

Lubię dynie. Od niedawna. Odkąd córka nauczyła mnie jak je piec, już sobie nie wyobrażam jesieni bez pikantnej zupy dyniowej i pysznej dyni z pieca. Koniecznością stało się uprawianie ich w moim małym warzywniku. Zajmują mnóstwo miejsca ale jak już wydadzą owoce, to ich smak wynagradza wszystkie starania. Właśnie : jak już wydadzą owoce. Bo nie wszystkie są skłonne do tego. Hokkaido jest plenna, można przechować ją nawet do wiosny. Natomiast piżmowa, zwana też masłową, bardzo smaczna ( może nawet najsmaczniejsza ?), wystawia cierpliwość mas ogrodniczych na wielką próbę.
Bo nie tylko ja mam z nią na pieńku. Sieję ją wiosną do doniczki, zabieram kotom najlepsze miejsce na południowym oknie, by mogła tam się wygrzewać i wykiełkować, a ona ...nic. Czekam, czekam, czekam. Hokkaido dawno wystartowała, a ta nic. W końcu z 7 doniczek kiełkują 2. No trudno. Jest już koniec maja, wysadzam te dwie do gruntu. Obok wysiałam jeszcze w kwietniu wprost na grządkę parę nasion i one już skiełkowały.  Niepotrzebnie siałam wcześniej w domu ?
No nic. Podlewam, dbam, chucham i dmucham. Zaczynają rosnąć. Pojawiają się długie łodygi. Kwitną. Niestety, same męskie kwiaty - zupełnie jak w przypadku cukinii ( tylko że cukinia już owocuje, namyśliła się). A pyszna masłowa rośnie, kwitnie i ozdabia.
Wreszcie we wrześniu, na 20. węźle (!) pojawiają się owoce - aż dwa :-). łodyga jest tak długa, że malowniczo przewiesza się przez żywopłocik z bukszpanu, który obramowuje warzywnik. Robię im pierwsze zdjęcie ( 04.09.). To będzie pamiątka, bo przecież dojrzeć nie zdąży - w końcu września bywają już przymrozki, a ona potrzebuje dwa miesiące, by trafić na mój stół. Ale owoc zaczyna rosnąć w oczach ! Jeden, bo drugi zamiera. Robię mu zdjęcie co 4 dni.  Ciekawe, czy dojrzeje przed mrozikiem.
Przyjmuję zakłady :-) !





Z

poniedziałek, 12 września 2016

Co nam niesie wrzesień ?

Niewątpliwie niesie nam zapowiedź jesieni. Dłuższe wieczory, mgliste poranki, kwitnące wrzosy i astry zapowiadają rychły koniec lata. Ale czemu niesie nam afrykańskie upały i uciążliwą suszę zamiast miłych deszczyków i nieba pełnego malowniczych chmur - to tego nie rozumiem.
Ale dość marudzenia. I tak trzeba brać, co dają :-)))).
Jedynie pszczoły nie przejmują się niczym i korzystają ze słonecznych dni.






Hortensje są urzekające.



Kwitną zabójczo moje ulubione dalie - tu zdjęcia tegorocznych faworytek.                                        


































poniedziałek, 5 września 2016

Sierpień pełen barw

Sierpień to cudowny miesiąc, pełen obietnic obfitych plonów i dojrzałości lata ale nie pozbawiony nutki nostalgii. Już przeczuwa nadchodzącą jesień ale jeszcze daje nam radość słonecznych dni, ciepłych nocy i gorących barw.
Najgorętszą barwa płonie titonia. To zeszłoroczne odkrycie mojej przyjaciółki i tegoroczna radość w moim ogrodzie.


 Nasturcje - bez nich ogród byłby uboższy.

  Gdy zakwita nawłoć ( zwana polską mimozą), to dla mnie pierwszy znak odchodzącego lata.








W tym roku szczygiełki żerują na nasionach czerwonolistnej łobody. Jakoś mniej pociągają je motylki, których mnóstwo wysiało się w ogrodzie i na warzywniku. I coraz rzadziej słyszę ich ćwierkanie - czyżby wzorem bocianów rozpoczęły odloty ?
Ale przecież lato jeszcze trwa !