Najgorętszą barwa płonie titonia. To zeszłoroczne odkrycie mojej przyjaciółki i tegoroczna radość w moim ogrodzie.
Nasturcje - bez nich ogród byłby uboższy.
Gdy zakwita nawłoć ( zwana polską mimozą), to dla mnie pierwszy znak odchodzącego lata.
W tym roku szczygiełki żerują na nasionach czerwonolistnej łobody. Jakoś mniej pociągają je motylki, których mnóstwo wysiało się w ogrodzie i na warzywniku. I coraz rzadziej słyszę ich ćwierkanie - czyżby wzorem bocianów rozpoczęły odloty ?
Ale przecież lato jeszcze trwa !







Szkoda, że titonia to jednoroczne stworzenie, tyle rosnąć, kwitnąć i potem obumrzeć:-)
OdpowiedzUsuńja patrzę teraz tylko na kwitnące pod kątem przydatności dla pszczół, mam zamiar rozmnożyć rozchodnik okazały, bo akuratnie zaczyna kwitnąć, i pszczół na nim mnóstwo; śliczne są szczygiełki, co robiły zimą u mnie w karmniku? pozdrawiam serdecznie.
Rozchodnik okazały uwielbia być rozsadzany, inaczej marnieje. Omal nie zmarnowałam w ten sposób swojego, bo nie bardzo miałam gdzie go poprzesadzać. Teraz mam piękne kępy i pszczoły na nich szaleją. Na titonii też. Szczygły ( sprawdziłam to) zimę wolą spędzać na zachodzie i południu Polski. Dlatego u Ciebie w karmniku są, a u mnie nigdy ich nie ma :-(((. Buziaki, Marysiu !
OdpowiedzUsuńJak zwykle pięknie, szkoda, że tak rzadko. Nasturcje darzę szczególnym sentymentem. Takiej gamy kolorów, od jasnych żółtych do prawie brązu nie mają chyba żadne kwiaty. Czasem wydają się płonąć.
OdpowiedzUsuńNawłoci na okolicznych łąkach całe łany, powoli wypiera inną łąkową roślinność.
Nasturcje kocham miłością wielką. Gdy jestem w Krakowie, wstępuję do kościoła franciszkanów popatrzeć na nasturcje Wyspiańskiego. Co za niezwykle freski !
UsuńNawłoć jest uciążliwa ale w małych dawkach całkiem miła. Buziaki !
Moje słoneczniki pochylone do granic wytrzymałości, w dzikim winie są już czerwone liście a brzoza zmienia kolor z zielonego na żółty. Lato niby trwa ale umyka z dnia na dzień widzę to i za dwa tygodnie już go nie będzie. Każdego roku czekam na tą kolorową jesień w Beskidach, może dlatego nie tak bardzo szkoda mi lata.
OdpowiedzUsuńNie da się ukryć - lato odchodzi. Kwitną wrzosy i astry, a to dla mnie zawsze pierwszy znak, że niedługo jesień. W górach cudownie malownicza ale i u nas piękna. Ale lato to lato - bez dwóch zdań :-))). Co u Ciebie ? Remont skończony ? Uściski !
Usuń"Mimozami jesień się zaczyna...". Nasturcje niby nic nie mają w sobie , nie pachną, nie są szczególnie okazałe, a jednak są takie swojskie i sympatyczne i też nie wyobrażam sobie ogródka bez nich .
OdpowiedzUsuńAniu, nasturcje pachną !!! Nie jest to zapach tak intensywny jak konwalii czy róż ale JEST. Okazałe może nie są ale jaki mają niezwykły kształt ! No i te kolory - brakuje tylko niebieskiego i czarnego :-). Uściski !
UsuńCieszę się bardzo z każdego Twojego nowego wpisu. Miło, że lato kończy się ciepłą i słoneczną pogodą. I mimo, że często latem padałam ze zmęczenia a i teraz przetwory zajmują mi mnóstwo czasu to już tęsknię za wiosną i początkiem tego pracowitego ogrodowego czasu.
OdpowiedzUsuńTitonia prezentuje się wspaniale, czy wyprodukowana przez Ciebie z nasion. Nasturcje kojarzą mi się z czarną mszycą a nawłocie wolę za ogrodzeniem bo bardzo się rozsiewają. Moje oczy w tym roku bardzo cieszą bajecznie kolorowe cynie i to już od czerwca, bardzo mało wymagające i ciągle ich więcej.
Serdeczności. Zuza
Toć u Ciebie Aniu jeszcze lato w pełni, tyle kolorów i dorodnych obfitości. Szczygiełki jak koliberki, nawłoć jak mimoza, titonia jak tropikalny krzew płonący, swojskie kosmosy i nasturcja. I upalne jeszcze dni.
OdpowiedzUsuń:-) Dni upalne i słoneczne ale człowiek zawsze niezadowolony. Deszczu mało ! U nas susza, susza.... Buziaki, Krysiu !
UsuńA ja tylko powtórzę za Ewą - szkoda, że tak rzadko....
OdpowiedzUsuńBarbara
Ojojku, będzie częściej ! Wakacje się skończyły, moje blogowe wakacje też dobiegają końca. Byle były fajne tematy, to będę pisałą ! Uściski !
UsuńA jakiejś wyprawy do Krakowa nie planujesz?
UsuńBarbara
Jeszcze o tym nie myślałam ale może późną jesienią mi się uda ?
UsuńA u Ciebie są motyle, których w naszych okolicach jak na lekarstwo. Pojedyncze sztuki.
OdpowiedzUsuńSzczygły są takie wdzięczne. U nas w tym roku też sporo widziałam.:)
W naszym ogródku sumak pierwszy zaczyna zmieniać barwy. Reszta jeszcze bujnie zielona.
Buziaki od nas wszystkich:)
Sumaki ( w wielkiej ilości) mają moje sąsiadki i bardzo je lubię jesienią - są tak bajecznie kolorowe !
UsuńPozdrawiamy Was gorąco !