Susza dała się we znaki całej Polsce. W zeszłym roku spowodowała płacz i lament wśród nie tylko rolników i ogrodników ale też wśród miłośników biegania po lasach z koszyczkiem na grzyby w rękach. Ten rok też nie zapowiadał się lepiej. Na szczęście wraz z deszczami tu i ówdzie zaczęły pojawiać się grzyby. W moich stronach dopiero niedawno. Wyposzczeni grzybiarze ruszyli w lasy, przy leśnych drogach czekają na nich ich samochody - stąd widać, jak dużo jest podobnych do nas hobbystów :-). My także z radością buszujemy po łąkach i wśród drzew. Przepychu co prawda nie ma. Nie ma porównania z wysypem sprzed kilku lat, kiedy zbiory były naprawdę obfite ale i teraz można nacieszyć oczy takim widokiem :-).
I ten widok cieszy oczy - pewnie już ostatni w tym roku. Spodziewane przymrozki zakończą czas dalii. A ja idę z koszyczkiem do lasu !



Ale grzybów nazbierałaś! Ja jak znajdę trzy na cały dzień chodzenia po lesie to wielki sukces...
OdpowiedzUsuńNareszcie u nas się pokazały. Już straciłam nadzieje, a tymczasem codziennie zbieramy maślaki, podgrzybki i nieco prawdziwków. Czemu u Ciebie nic nie ma ? Może teraz, po fali deszczu, już są ?
UsuńGrzybki takie zgrabniutkie , prawie jednego rozmiaru . Ja uwielbiam grzybobranie dla samego zbierania, dla łażenia po lesie . A z potraw grzybowych to lubię jedynie grzybki marynowane w occie ( takie naprawdę pikantne ) .
OdpowiedzUsuńDużo grzybów suszę. Potem dodaję je do bigosów, do pierogów no i robię bogatą zupę na Wigilię. W occie też robię ale raczej łagodniejsze dla rodziny ( ja lubię pikantne).
UsuńJa też lubię pikantne w occie ale staram się robić łagodniejsze - dla rodziny. A poza tym - bigosy, pierogi, zupa na Wigilię - pycha !
UsuńGratuluję, piękne grzybki, dalie jeszcze ładniejsze. U nas pada i pada, na szczęście ciepło.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i udanego grzybobrania życzę.
Twoje życzenie się spełniło ! Do tej pory zbieramy grzyby ! Jaka to przyjemność !
UsuńŚliczne, obfite i rozmaite zbiory, nawet kanię widzę na rancie. Wszystkie suszyłaś Aniu?
OdpowiedzUsuńRobię jeszcze marynowane. Najmniej przeznaczam do jedzenia (ciężkostrawne, niestety) ale jajeczniczka z maślakami to delicje i często ją robię.
UsuńNo i od razu ludzie gnają do lasu.:) Ja sądziłam, że już raczej w tym roku nic nie będzie. Może w przyszłym roku uda nam się trafić na grzyby.:)
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
Miejmy nadzieję. Byle suszy nie było, to grzyby się pojawią. Uściski !
UsuńMarzy mi się taki wypad do lasu, ale z lekka jestem uziemiona w domu, może zdążę przed mrozami; chciałabym trochę ususzyć innych kapeluszy, bo tylko kanie mam:-) pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTutaj kani też mnóstwo, nikt ich już nie zbiera ( czasem do skupu ktoś je kosi). Pewnie w waszych lasach grzybów mnóstwo. U nas nie jest źle ale rzadko trafiają się prawdziwki, a opieńkow ( opieniek ?), które bardzo lubię, w ogóle nie ma. Uściski, Marysiu !
UsuńJaki miły widok, ciekawe czy w moim lesie coś się pojawi, Może znajdę chwilę na leśny spacer chociaż bardzo boję się kleszczy. U mnie był krotki letni incydent prawdziwkowo-kozakowy, zakończony trzema litrowymi słoikami suszonych co aż nadto zaspokaja moje potrzeby. Widzę, że jesteś zwolenniczką wykręcania korzonków a ja ciągle nie wiem czy lepiej wykręcać czy ścinać. Dalie w zadziwiająco dobrej kondycji, wyglądają jakby pięły się po kratce, piękne. Pozdrawiam. Zuza
OdpowiedzUsuńWytrawni grzybiarze zalecają wykręcanie, więc wykręcam. Trzy słoiki suszonych grzybów nazywasz incydentem ;-) ???. W ogrodzie jeszcze kolorowo, bo nie było przymrozków. Nasturcje kwitną jak oszalałe. Marcinki, dalie, aksamitki ciągle cieszą oczy. Ale lipa już prawie stracila wszystkie liście. Nie ma co się łudzić - jesień, jesień... Uściski !
UsuńZapach suszonych grzybów mnie tu przywiódł :) Przywędrowałam z naszych suchych, bezgrzybnych w tym roku, terenów mazowieckich. Kilka maślaków na terawniku i to wszystko, lasy nie popisały się w tym roku, bo i deszczu nie było. Susza stulecia. Uściski i buziaki z galerii, E i Z.
OdpowiedzUsuńŚciskamy Was serdecznie, już prawie przedświątecznie. Damy głos - niedługo.
UsuńBuziaki !
OdpowiedzUsuńJuż grudzień:-)Co nowego w Siedlisku? Czy trwają wielkie przygotowania? Pozdrawiam Felka
Trwają, trwają. Ale co u Was słychać - nie wiadomo. Odezwij się :-), pls.
UsuńUściski !
Najmilsza Aniu, miło byłoby dowiedzieć się jak mają się mieszkańcy Siedliska i przede wszystkim jak TY radzisz sobie z zawirowaniami pogodowymi i krótkimi dniami.Serdecznie Cię pozdrawiam. Zuza
OdpowiedzUsuńZuzo, nie wchodziłam na pocztę i nie widziałam Twego komentarza. Od razu robiłam nowy wpis - jak na zamówienie :-))). Co u Ciebie ?
UsuńŚciskam Cię !