Bolus wnosił naprawdę dużo życia. Dusia kręci się po pokojach, wyraźnie szukając towarzysza wygłupów i tylko Mieszek powoli odzyskuje pewność siebie i nie rzuca juz trwożnych spojrzeń na boki, oczekując w każdej chwili ataku.
Nigdy nie zapomnę Bolusia, bo to ja uczyłam go, że człowiek może być istotą przyjazną, że oprócz Napełniacza Miseczki i Otwieracza Puszek na dwóch nogach może służyć do przytulania, głaskania i drapania po brzuszku, co sobie szczególnie upodobał.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz