Dzikie zwierzęta też u mnie występują licznie i kolorowo ale o nich napiszę kiedy indziej.
Dziś - leniwe, jesienne popołudnie:


Przytulone do siebie Dusia i Mieszek to rzadki widok. Dusia traktuje Mieszka nieco z góry i często biedak dostaje łapą albo jest "wypierany" z najlepszego miejsca do spania. Dusia zdecydowanie woli towarzystwo Liski ( Julki nieco się obawia, bo Julka nie lubi bratać się z kotami).
Moje zwierzaki nie kochają się miłością głęboką i czystą ale tolerują sie i niektóre nawet się lubią. Tylko Cookie warczy na wszystkich ( mnie nie wyłączając), nie spoufala się z resztą ale za to jej uroda wynagradza braki w charakterze :-).



Dziękuję za wpis , wczoraj prosiłam w komentarzach o informacje o zwierzakach , a dziś już mam . Kosmiczne tempo realizacji próśb czytelników :-) Cookie najwyraźniej zna swoją wartość , jest piękny !!!
OdpowiedzUsuńSpecjalnie dla Ciebie porobiłam nowe zdjęcia. Zwierzaki się ucieszyły, że mają taką sympatyczkę. Cookie to wyjątkowa zołza ale ma momenty, gdy łaskawie pozwala na pieszczoty.
UsuńAniu T. - zainspirowałaś mnie do napisania tej notki. Cookie to kotka ( nie kotek) mojej starszej córki. Od trzech lat jest chora na cukrzycę, codziennie dostaje zastrzyk z insuliny i czuje się całkiem dobrze. Serdecznie4 Cię pozdrawiam !
UsuńKoty z pewnością mają w sobie kosmiczny element, dzięki pieskom równowaga zostaje zachowana. Moje kocisko zostało dzisiaj "ofuczane" przez kotkę sąsiadkę. Czułe drapanko dla zwierzaków.
OdpowiedzUsuńzwierzaczki dziękują i wzajemnie proszą, bu wykochać Kota.
UsuńNareszcie spełnione, odwieczne marzenie mieszczucha ;-D ... przytulnie, bezpiecznie, rozleniwione zwierzęta, zielono, mało betonu, aromaty, które na Twoich zdjęciach, po prostu się czuje ... jest bosko, mimo tego, co za oknem ;) Uściski z, tym razem literackich, galer, E i Z.
OdpowiedzUsuńJEST bosko, nawet jeśli niezbyt pięknie za oknem...I można poczytać Twoje haiku:-).
UsuńJak dobrze,że znowu można zaglądać w takie sympatyczne progi.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWitaj Zosiu w tych "kosmicznych" progach:-). Ściskam Cie serdecznie!
UsuńPiękne kłębowisko futerek. :) Przynajmniej teraz wiem, jak kot (!) warczy. :)))
OdpowiedzUsuńBuziaki :)
A u nas jest nowe określenie Cookie "zły kotek", które zawdzięczamy Twoim dzieciom:-).
UsuńTak, wiem że koty raczej chadzają własnymi ścieżkami ale widać po Twoich zdjęciach , że dają się czasem "udomowić" . Ja mam tylko jednego psiura, szynszyla, królika, żółwia i rybki ( sorki za to "ja" - raczej moja rodzina) ale karmię ja najczęściej. Czy koty dają Ci poczucie że przynależą do Ciebie, albo raczej okazują wdzięczność za opiekę czy rzeczywiście same sobie są panami tego świata i wypuszczają się gdzie chcą nie oglądając się , że ich Pani jest smutna i samotna. Nasz psiur wyraźnie czuje nastroje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam - Jola W.
Koty są kotami i są tylko swoje:-). Czasem tylko mam wrażenie, że przynależą do mnie, że nieco "spsiały". Za to w chorobie spisują się na medal - grzeją, robią sobą okłady, wyciągają chorość.
UsuńNo tak, leniwe, jesienne popołudnie. Dla zwierzaków na pewno, a dla Panikottów i Panipssów też?
OdpowiedzUsuńHa, różnie i różnisto! Panikottów i Panipssów zawsze wynajdzie sobie jakąś robotę ale poleniuchować tez sobie lubi.
OdpowiedzUsuń