czwartek, 5 czerwca 2014

Kącik nowosci ogrodniczych

Nie wszystkie nowości to prawdziwe nowości - niektóre okazy są dobrze znane ale goszczą w moim ogrodzie po raz pierwszy. Nabywam je nie tylko drogą kupna ale też wymiany i darowizny od moich serdecznych znajomych i przyjaciółek. Szczególnie rośliny kupowane na targu często nie mają nazwy albo tylko nazwę zwyczajową - np. kupiłam oryginalną trawkę, która sprzedawczyni nazwała "buławką", srebrne ziółko nazwała "maggie", bo tak pachnie i smakuje. Na szczęście Felka, moja pilna i juz znajoma ( choć tylko wirtualnie) czytelniczka, podrzuciła mi nazwę strony, na której trzeba się zalogować i wysłać zdjęcie nieznanej rośliny : www.swiatkwiatow.pl . Ludzie w mig rozpoznają roślinkę - naprawdę mają ogromną wiedzę. Dzięki odwiedzającym tę stronę już wiem, że moja trawka to turzyca Graya, a maggie - to kocanka włoska ( jej odmiana pachnie i smakuje jak curry - darowała mi ją przyjaciółka ale mimo solidnego okrycia nie przeżyła zimy).
Od Felki dostałam kallę ogrodową. Zakwitła juz czerwona, a biała lub żółta już ma pąk. To żółte w lewym górnym rogu to tez dar :-) i nawet ma nazwę  - Liska:-).




























To krzew goya od Egretty. Rosnie jak na drożdżach, musiałam go mocno przycinać. Czekam teraz na owoce.




























Poniżej mięta o zapachu truskawek. Wspaniała !



 Dobrze znany dyptam, czyli krzew Mojżesza. Miałam go bardzo dawno temu i gdy zobaczyłam na targu dorodną roslinę, nie mogłam jej się oprzeć.

A tu niespodzianka z gatunku mniej miłych. Kupowałam peoniową peonię ( czyli o pełnych kwiatach, jakie znamy i kochamy), a wyrosło i zakwitło mi coś takiego :-). Gdy krzew się rozrośnie i obficie zakwitnie, pewnie będzie pięknie wyglądał  - na razie jest skrooomny.





25 komentarzy:

  1. Mięta o zapachu truskawek ! No gdyby nie blog Ani nigdy bym nie wiedziała, że takie cudo istnieje . A czy taką miętę można zasadzić sobie w skrzyneczce na balkonie ? Przeżyje ? Czy też potrzebuje więcej przestrzeni życiowej ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziwne są rzeczy na świecie :-)))). Sadzę, że w jakijes donicy mieta by przetrwała ( ew. na zimę mozna wziąć do domu). Obdarzyłam nią już kilka znajomych, mam jeszcze parę sadzonek ( rozrasta się, jak to mieta), mogę Ci wysłać.

      Usuń
    2. Bardzo bym chciała sadzonkę mięty truskawkowej , dodatkowa radość byłaby z tego że ta sadzonka to tak jakby kawałeczek siedliska i kawałeczek tego wspaniałego roślinnego , opisywanego kosmosu . Tylko teraz mam w planie wyjazd dość daleko , za granicę , więc .... z powodów technicznych zgłoszę się po miętę w późniejszym terminie . Tylko czym ja się zrewanżuję ??

      Usuń
    3. Aniu, z przyjemnością podzielę się z Tobą miętą. Sadzonkę Ci wyślę, jak tylko dasz znac, że wróciłaś. I jaki rewanż ???? Nawet o tym nie myśl !

      Usuń
  2. Dzięki Tobie już wiem, że cudo o wielkich, lekko różowych płatkach, rozrośnięte, gęsto pokryte kwiatami to odmiana peonii. Będziesz miała pociechę jak się rozrośnie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jakiś mieszaniec. Na pociechę przyjdzie poczekać :-). Uściski !

      Usuń
  3. No popatrz, a tyle się zastanawiałam, co to za dziwadło mam obok trójsklepki, a to turzyca Graya :) Dzięki za oświecenie. Dyptam zimuje u Ciebie ? Też się nad nim zastanawiam, często widuję go na targu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zimuje bez problemów. Małą sadzonkę pewnie trzeba okryć pierwszej zimy. Miałam trójsklepkę, wcale mi nie zakwitła, a po zimie już sie nie pokazałą. A u Ciebie kwitnie ?

      Usuń
    2. Kwitnie, ale bez szału, trochę zbyt zacienioną ma działkę, z wielkim dębem i sosnami, pomiędzy którymi upycham rabatki :) Jutro jadę na targ, może mi się ten dyptam trafi :)

      Usuń
  4. Aniu, mięta o zapachu truskawek? Chyba sobie z nas zażartowałaś! Peonia to piwonia? Zapisałam sobie stronkę z rozpoznawaniem roślin, na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, naprawdę ! gdy ja trącisz albo przejdziesz o9bok w słoneczny dzień, wyraźnie to czujesz :-). Muszę ją zaparzyć ( jeszcze jej nie piłam), zdam Ci relację, czy także czuc ja truskawkami ( choc nie wydaje mi się). Buziaki !

      Usuń
    2. Piłam u znajomych herbatkę z suszonych liści i łodyg malinowych i wyobraź sobie, cudnie smakowała i pachniała malinowo, może nawet bardziej niż z owocków.
      Czy goya miała już owoce?

      Usuń
    3. Paeonia ( łac.) to piwonia. Moja mama zawsze mówiła peonia i ja też tak ją nazywam. Słyszałam, że herbatka z liści malin, jagód, borówek jest pyszna ale nie piłam. Zaparzyłam tę mięte. Ma bardzo ciekawy, delikatniejszy od zwykłej mięty smak. Chyba jakaś truskawkowa nutka tam pobrzmiewa. Zapewne znawcy wina potrafiliby kwieciście opisać jej złożony smak i zapach ale ja nie potrafię :-))) .
      Goya już kwitła ale owoców nie ma.

      Usuń
  5. Twoje srebrne ziółko o zapachu maggi , kupiłam u nas na targu jako "nowość" o nazwie "włoskie maggi".
    Fakt, że na targu różne (szczególnie) byliny wieloletnie mają potoczne nazwy. Najważniejsze że sprawia przyjemność . Ale u Ciebie w ogrodzie jak w raju Aniu , Anulko. Przytulaski ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleń aż kipi i jest naprawdę cudownie. Jeśli tak ma byc w raju, to najwyższa pora przestać grzeszyć ;-)))))). Uściski !

      Usuń
    2. No coś Ty , za Twoją dobroć to Ty nogami do przodu "na żywca" do nieba. Nie staraj się więcej
      bo Cię anioły pogonią za większą od nich świętość.

      Usuń
    3. Eeee, może lepiej nie "nogami do przodu" :-))))))))))))

      Usuń
  6. Skojarzenie truskawki z miętą rzeczywiście niezwykłe. A gdyby tak... odwrotnie? :)))
    Nie wiedziałam, że krzew goya może u nas rosnąć. Kupiłam suszone jagody goya - są pyszne.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krzew u nas rośnie i ma się świetnie. Truskawki o smaku mięty ? Hmmm...Podobno jest moda na truskawki z octem balsamicznym i pieprzem. Muszę spróbować :-). Uściski !

      Usuń
  7. Jak zawsze - cudne i niezwykłe!!! I cieszę się, że mogę "podeptać" między Twoimi roślinkami!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam kiedyś dwie odmiany kocanki w markecie ogrodniczym, pięknie pachniały curry ale nie przetrwały zimy. Teraz wiem, że należy je na zimę przenosić do pomieszczeń.
    Zapach maggi to moim zdaniem lubczyk. Jeżeli ktoś lubi maggi to zamiast kupować chemię w postaci sklepowego gotowca można (ja tak robię) zalać trochę listków dobrym sosem sojowym (japońskim) i po kilku tygodniach mamy maggi w płynie. A lubczyk mimo, że pochodzi tak jak kocanka z rejonu Morza Śródziemnego zimuje u nas bez problemu.
    Też mam takie pojedyncze peonie,jedne w kolorze jasno różowym a drugie buraczkowe, obie z dużymi żółtymi środkami. Kwitną obficie ale mają tendencję do "pokładania się".
    Na rynku ogrodniczym pojawiło się wiele nowych odmian mięty i szałwii nawet czekoladowe. Moja wielka mięta o smaku anyżkowym opanowała prawie cały zielnik więc trzeba z nią uważać i sadzić np.w kubłach plastykowych z obciętym dnem.
    Bardzo podoba mi się krzew Mojżesza, poczytam i poszukam.
    Czy uprawiasz jarmuż, ja jestem od lat jego fanką i mam w zimie świeżą zieleninę.Ostatni dzwonek żeby wysiać nasiona na zimowe zbiory. W dodatku pięknie wygląda,są odmiany zielone i fioletowe.
    Pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej przyjaciółce na Kurpiach udaje się przechować "curry" na grządce. "Maggie" będę musiała przezimowac w domu, bo też wrazliwa na mróz. Zuzo, to nie jest lubczyk - ma zupełnie inny wygląd. Mam 3 rośliny lubczyka, rosną dość marnie ( w poprzednim ogrodzie były wyższe ode mnie !) ale tez mrożę trochę gałązek. Sosu sojowego staram się już nie stosować. Kama jest bardzo na niego uczulona, więc i ja się odzwyczajam. Na miętę anyżkową nie skusiłabym się, bo nie cierpię anyżku :-). Jest to jedna z niewielu rzeczy, których nie używam. Nawet w ouzo :-). Serdeczne uściski !

      Usuń
  9. Oczywiście lubczyku nie ma na Twoich zdjęciach ale wspomniałam o nim bo dla mnie ma aromat maggi. Liście trochę podobne do selera,u mnie rośnie ogromny, lubię dodać go do rosołu. Pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście, że ma taki aromat ! I dla mnie jest to konieczny dodatek do rosołu ( bardzo lubię rosół, tylko nie zawsze chce mi się robić domowy makaron - przeszłam na lane kluski - też pyszne)
    Ściskam Cie, Zuzo !

    OdpowiedzUsuń