czwartek, 7 maja 2015

Wieści z okolic gniazdka

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie rady ale nie mogę zastosować żadnej z nich. Śliwa ma kilka odgałęzień, na każdą trzeba by założyć albo opaskę albo siatkę. Pani ziębowa jest strasznie czujna i trwożliwa. Każda ingerencja w jej gniazdowanie oznaczałaby opuszczenie jajeczek na zawsze. Tego się bałam. W pobliżu mam miejsce kompostowe i musiałam je czasowo przenieść gdzie indziej, bo gdy tylko ukazywałam się w jej polu widzenia, natychmiast odlatywała.
Koty dyscyplinuję i rzadko wypuszczam na dwór. Mam nadzieję, że ziębięta wychowają się zdrowo, z dala od pazurków Dusi i Mieszka.
 Co roku pod falami Onduliny na dachu domu mazurki wiją gniazda. Miejsca jest tam bardzo mało i co roku, niestety, znajduję martwe pisklaki na ziemi. Wypadają z przepełnionych gniazdek. Na szczęście wiele z nich dożywa do wylotu, karmiąc moje uszy rozkosznym ćwierkaniem przez resztę roku.
A przedświtowe pobudki, gdy "wrzeszczą" na całe gardziołka z radości, że śniadanie właśnie przyleciało ?
To najpiękniejsza melodia świata !
A poza tym życie płynie spokojnie : sianie, odchwaszczanie, radość z coraz to nowych kwiatów, pierwszych piórek marchewki i koperku na warzywniku, wieczorne herbatki na tarasie w towarzystwie suczek.
Jak przyjemnie jest, gdy można bez dziesięciu warstw na sobie siedzieć na bujance i myśleć o niebieskich migdałach !
Choć czasem COŚ przypomni niedawno odeszłą zimę.....

 Na szczęście to spadło z jabłonki :-)


13 komentarzy:

  1. Ach jaka jabłonka cudna . I o to chodzi w życiu , aby umieć cieszyć się piórkami koperku i taką cudną jabłonką . Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo chwil na takie siedzenie i myślenie o niebieskich migdałach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aniu ! Ja też życzę Ci wielu tak miłych chwil, a przede wszystkim - zdrowia !

      Usuń
  2. Wiesz Aniu, dzisiaj, kiedy skosili na trawniku dmuchawce, a w powietrzu oszałamiająco pachną bzy, można już kupić konwalie, doszłam do smutnego wniosku. Na wiosnę najbardziej czuję przemijanie, te wszystkie cuda tak szybko przekwitają, nawet nie zdążyłam zachwycić się czeremchą, a już usłała dywan, jak u Ciebie ta cudna jabłonka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu czeremchy dopiero zakwitają, moje konwalie zaraz zakwitną, ale po tulipanach zaraz nie będzie śladu. Rzeczywiście, wiosną to przemijanie jest bardzo dotkliwe. Na szczęście jeszcze bzy nam zaraz zakwitną :-). Uściski !

      Usuń
    2. O matko, matko ! Tyle razy powtórzyłam "zaraz" ! zaraz spale sie ze wstydu :-).

      Usuń
    3. E tam, będziesz się spalać. "Mówimy" do siebie, zdarza się zapomnieć o cyzelowaniu zdań.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za ziębiątka. :)
    Opad śniegopodobny jest miły, miękki i pachnący. Mój bez już się powoli rozwija. A forsycja miała kwiaty wyjątkowo długo.
    Wiosenne serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziębiątka mają się dobrze, wiosna w pełni, cieszmy sie życiem ! Buziaki !

      Usuń
  4. Ziębostwu i ziębiątkom życzę żeby zdrowo się rosły.
    Jedna z moich jabłonek (złota reneta) też tak nadzwyczajnie zaszalała a że rośnie w pobliżu warzywniaka białymi płatkami zasypane zostały sałaty, brokuły i kapusty.Mam nadzieje, że im to nie zaszkodzi bo do zbierania tego brak mi czasu i cierpliwości . A na jabłonce widzę setki zawiązków i wątpię by same się przerzedziły. A mówią, że od przybytku głowa nie boli.
    Moje mazurki też zadomowiły się pod dachem werandy nieco ją demolując. No ale to niewielka cena za cudowne towarzystwo. Przypadki wypadnięcia z gniazd (są w trzech miejscach) też się zdarzają ale na szczęście bardzo rzadko. Nie znam się na ptasich głosach ale jakiś artysta (lub artystka albo wspólnie) dają nocne koncerty, bardzo piękne, oryginalne i emocjonalne. W ogóle cudny wiosenny czas z tymi wszystkimi trelami, soczysta zielenią i zieleninami z grządek (jest już sałata,szczypiorki, rzodkiewka, rucola) za którymi tęskniłam całą zimę.Wszystkie owocowe tak świetnie przetrwały lekką zimę a teraz zapowiadają nocne przymrozki. Większość drzew i krzewów już zawiązała owoce i są bardziej odporne ale kwitną jeszcze borówki, pigwowce i bardzo wrażliwa a obsypana kwiatami pigwa, więc zaklinam i czaruję aby ogrodnicy i Zośka byli łaskawi nie zmrozić tego urodzaju. Życzę dużo zdrowia i siły do ogrodowych prac bo to chyba najtrudniejszy czas dla ogrodnika a odchwaszczanie teraz to syzyfowa praca. Na szczęście wbrew medialnym lansom perfekcjonizmu nie pochwalamy bo szkodzi zdrowiu psychicznemu i życiu. Pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzo, jak Twoje rosliny przetrwały Zimną Zośkę ? U nas, na szczęście, było tylko około zera. Co do perfekcjonizmu, to zgadzam sie z Tobą - wszelka przesada jest szkodliwa :-) ( szczególnie dla naszych kręgosłupów). Moje chwasty rosną bujnie - gdybyż tak chciały rosnąć kwiaty i warzywa :-) !
      Ściskam Cię serdecznie !

      Usuń
  5. Myślałam, że mam już wszystko czego pragnę i potrzebuję a okazuje się, że nie mam bujanki. Ale narazie cudnie mi się buja w obłokach i myśli o niebieskich migdałach na starym, wysłużonym ale przyjaźnie przylegającym do moich bujności, fotelisku, na północnym tarasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, bujanka to cudowny wynalazek ! Można się wygodnie wyciągnąć z poduchą pod głową i książeczka w ręku. Kup sobie koniecznie !

      Usuń