Niesłychanie bogaci, skąpili sobie wszelkich luksusów, przeznaczając dochody na dokupywanie ziemi ( a były to czasy rozbiorowej niewoli), rozbudowę siedzib, tworzenie wspaniałych kolekcji obrazów i mebli, kształtowanie otoczenia z niezwykłym smakiem, by przekazać to wszystko Ojczyźnie. Całe pokolenia niezwykłych ludzi !
Pałac Raczyńskich ( na zdjęciu nie ujęłam dwóch skrajnych skrzydeł) jest olbrzymi. Spóźniliśmy się na swoją godzinę zwiedzania, więc go nie zobaczyliśmy ale za to zwiedziliśmy galerię przodków i tzw. gabinet londyński ( Edward Raczyński był prezydentem Polski na uchodźstwie).
W głębi dąb Rus, uschnięty to Czech.
Biedny Lech rozlatuje się po 850 latach życia.
Niezwykły witraż Tiffany`ego w drzwiach pałacu. Po gruntownym oczyszczeniu wieeeeeloletniego brudu okazało się, że daje złudzenie trójwymiarowości - takie nowoczesne 3D. Zdjęcie tego nie oddaje, niestety.
A Kórnik - to bajka ! I sam pałac z całym, autentycznym wyposażeniem ( ocalonym w czasie wojny i po niej) i kolekcją obrazów oraz niesamowite arboretum - to po prostu wspaniały pomysł na spędzenie tam krótkich wakacji ( a nie kilku godzin), bo jest co ogladać, oj jest !
Może pokażę to juto w następnym poście.







Piękny witraż, a dęby staruszki, szkoda że już tracą siły.
OdpowiedzUsuńCzekam na dalsze sprawozdanie z wycieczki bo też nigdy w tamtych stronach nie byłam.
Za dwa-trzy dni będzie dalszy ciąg. Buziaki i nie daj się opadom !
UsuńA ja Aniu byłam, niestety, tak jak i Ty - zbyt krótko :), więc też czekam na opowieść i zdjęcia ! Zwłaszcza, że ja byłam jesienią a to zupełnie inne wrażenia.
OdpowiedzUsuńBiednej Ewie i naszemu miastu opady dokuczyły ale tu w moim ogrodzie to sama radość - dla roślin a więc i dla mnie :))).
Serdeczności Ani :)!
Barbara
U nas też pada ale ciągle zbyt mało. Piaski wszystko wciągają ale nawet to, co spadło bardzo się ogródkowi przydało. Dobrze, że na południu opady się kończą. Dość szkody narobiły.
UsuńBuziaki !
Pałac jak pałac, ja ich nie lubię, mam bliziutko podobny w Łańcucie, przejeżdżam obok niego w drodze na skraj i nawet nie zwalniam. Ale te drzewa!!!! gdyby umiały opowiadać? Dlaczego stare drzewa takie są cudne, wzruszające i piękne a stare baby wręcz przeciwnie?
OdpowiedzUsuńWitraż prześliczny, uwielbiam witraże.
Stare mury też są interesujące, a stare baby i dziady...wiadomo :-))).
UsuńJa też bardzo lubię witraże. W moim rodzinnym mieście każda kamienica miała je na klatkach schodowych. Wiele jeszcze można oglądać. Ewa często pokazuje krakowskie podwórka i witrażowe okna. Cieszą oko.