Jest to wielki problem, szczególnie w upalne dni. Jeśli owady nie mają poideł w pasiece, muszą szukać wody. Lecą nawet setki metrów by się napić. Niepotrzebnie tracą siły, potrzebne do zbierania pyłku i nektaru. Nasz instruktor, zaróżowiony ze złości, pomstował na niedbałych właścicieli pasiek.
W moim ogrodzie zawsze stoi poidełko dla ptaków, z którego korzystają też pszczoły. Zawsze kilka kręci się przy wodzie. Ale czegoś takiego jak tej wiosny, jeszcze w życiu nie widziałam.
Zaczęło się od tego, że posiałam w skrzyneczce aksamitki i w ciepły dzień postawiłam na słońcu.
Następnego dnia zauważyłam wielkie poruszenie wokół skrzynki. Dziesiątki pszczół czerpały wodę z wilgotnej ziemi. Nawet nie wiedziałam, że tyle ich jest w okolicy. Szybciutko naszykowałam najprostsze poidełko : Na podstawce ułożyłam mech i nasączyłam go wodą.
WAZNE ! Nie może to być pojemniczek napełniony tylko wodą, bo pszczoły się potopią. W tej wodzie musi być albo mech albo kawałki drewna, na których mogą spokojnie usiąść i pić.
Po dwóch dniach woda ściągnęła jeszcze więcej owadów, a wczorajsze ciepło spowodowało, że obsiadły i poidełko dla ptaków i beczkę na deszczówkę, odwróconą do góry dnem ( tak zimowała) i jeszcze jedno poidełko z mchem. Pszczółki ucztują na moich kwiatach, potem przenoszą się kawałek dalej, by się napić, a ja uśmiecham się radośnie, patrząc na te pracowite stworzenia.
A na tym zdjęciu udało mi się przypadkiem uchwycić aparat gębowy pszczoły, z wysuniętym języczkiem! :)






Mój tata mawiał, że człowiek uczy się całe życie i całe życie głupi :-))
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że pszczoły piją, to zdjęcie z języczkiem niesamowite. Wiedziałam o motylach.
Pszczółki i osy raczej omijam bo mam uczulenie.
Cebulic chyba w tym roku nie zobaczę, bo tam gdzie obficie kwitną za duży ruch, a w okolicy nie ma.
Zdrowia życzę i niech wiosna w ogrodzie będzie dla Ciebie odskocznią w tym trudnym czasie.
Ja też mam uczulenie na te miłe owady, dlatego nie mam pasieki. Ewo, życzę Ci wielu odskoczni od tej ponurej rzeczywistości !
UsuńSadzę kwitnące jako pożytek dla pszczół, motyli ale jakoś nie pomyślałam, ze trzeba je poić. Wprawdzie u mnie na działce sporo pojemników na deszczówkę a i często, gdy po kilku dniach na skraju nie chce mi się zmywać w miskach w zimnej wodzie, zostawiam garnki, patelnie, miski i talerze na trawie za chattą a gdy przyjeżdżam wszystko odmoczone. Ale teraz będę na tych naczyniach układać mech i badylki, których ci u mnie dostatek.
OdpowiedzUsuńKrysiu, dobry pomysł z poidełkami. W odmaczających się naczyniach mogą się topić, więc
Usuńdorzucenie mchu czy patyków uratuje je. Wiosna piękna, cieszmy się, że mamy dokąd uciec przed paskudnym wirusem. Bo przed naszym rządem uciec nie ma dokąd :=(
Wspaniała rzecz . Woda to podstawa dla wszystkich istnień . Pamiętam jak w szkole pan od biologii zadał pytanie nam dzieciom co najbardziej dokucza zwierzętom , ptakom zimą , kiedy jest śnieg i mróz . Wszyscy myśleli, że głód , a okazuje się że pragnienie
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Nie wiem, jak sobie ptaki radzą w czasie mroźnej zimy. Pewnie im łatwiej, gdy jest śnieg. Ale gdy go nie ma, a jest mroźno? Usiłowałam napełniać poidełko wodą, ale woda zamarzała prawie natychmiast. Odpuściłam sobie. Na szczęście wiosną ptaków było tak samo dużo, jak zazwyczaj. Czyli jakoś sobie radziły ?
Usuń