Zaczęło się lato i skończyło się palenie w piecu. Trochę nam żal błogiego ciepła, rozchodzącego się z nagrzanych kafli ale nasz żal jest znacznie mniejszy niż koci :-). Nie ma ciepłego zapiecka, podpiecka i napiecka! W tej chwili jedynym cieplutkim miejscem w domu jest nagrywarka (o ile jest włączona). Dawno już odkryła to Dusia i zwyczajowo było to miejsce jej drzemki. Ale jak wiadomo, na świecie nie ma nic stałego. Po czterech latach Fruzia zorientowała się, jak fajnie jest tam pospać. I zajęła dobre miejsce :-).
Był wieczór wyborczy. Emocje sięgały zenitu i by nie gryźć palców, czekając na zwycięstwo naszego kandydata, oglądałyśmy zupełnie odjechaną, starą czeską komedię Milosa Formana "Pali się, moja panno".
Nawet ją nagrywałyśmy, a na ciepłym sprzęcie leżała nasza najmłodsza. Dusia tylko raz na to spojrzała i przeszła do działania. Nie będzie szczeniara podskakiwać! Po chwili już ona była na swoim miejscu, a Fruzia jak niepyszna poszła szukać innego przytulnego kącika.
Chyba będzie trzeba zaopatrzyć się w dodatkowy sprzęt. Chłodny lipiec to mój kot szuka miejsca pod kocykiem na tapczanie. Od czwartku będzie kotka wnuczki i też zacznie się wygryzanie z miejsc bo ona z tych dominujących dam.
OdpowiedzUsuńŚliczne kicie.
Są fajne. Seniorka Dusia i juniorka Fruzia - dwa zupełnie różne temperamenty. A kociusiowi kup termoforek. Będzie zadowolony i odda Ci kocyk na tapczanie:-).
UsuńEwo, dziękuję za piękne życzenia i śliczną kartkę. Zainspirowałaś mnie. Suszę kwiatki, też będę robić kartki. Uściski !
Doprawdy Krolowa Jest Tylko Jedna;). Swietna historia i kapitalne zdjecia - jak zawsze!Kotki sa przepiekne i wygladaja jak siostry. Bardzo lubie Formana - dzieki Tobie obejrze dzis jeden z jego fimow. Dziekuje za swietny wpis i inspiracje!
OdpowiedzUsuńDzięki za miłe słowa. Czeskie komedie są fajne, nie tylko w reżyserii Formana. Buziaki i uściski !
UsuńPewnie sprzęt wydzielał ciepło, a sama wiesz, jak koty to lubią:-) tylko raz zerknęłam do internetu na wyniki wyborów, potem zostawiłam wszystko w diabły, i tak nie mam na to wpływu, szkoda zdrowia; Aniu, rano trzeba wstać do swoich zajęć, nikt mi nic za darmo nie da, i żyć, bo co innego? pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńOczywiście , Marysiu ! Trzeba teraz zająć się własnym życiem i czekać, by rodakom wrócił rozum. Bo za trzy lata znów będą wybory i oby potoczyły się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Buziaki !
Usuń:-) No cóż na nagrywarce jest miejsca mało i tylko jedno kocie ciałko się pomieści :-)
OdpowiedzUsuńPrawo starszeństwa : Dusia zwycięża :-))).Uściski, Aniu i najlepsze życzenia imieninowe !
OdpowiedzUsuńAż żal patrzeć na ekran gdy takie figle się dzieją obok. Lubię czeskie kino, zwłaszcza to z czasów mojej młodości durnej i chmurnej.
OdpowiedzUsuńCzeskie kino naszej młodości było całkiem fajne. Czeskie kino moich dzieci to serial o Arabelli ( który też bardzo lubię). I często oglądam niewielki serial "Pod jednym dachem". Czasy słusznie minione ale on jest jakiś kojący i lekko rozśmieszający.
UsuńUściski !
Własnie lekko rozśmieszający to dobre słowa, taki śmiech nienachalny ale prosto z serca a nie rżenie i chachanie na komendę przy sprośnych dowcipasach.
UsuńArabellę pamiętam i lubię, trzeba by kiedyś ja odszukać, może w zimowe długie wieczory. Kot sąsiadki nazywa się Rumburak :-)
Świetne imię dla kota. Polecam Ci serial "Pod jednym dachem". Poszukaj zimą, na pewno Ci się spodoba.
Usuń