Paskudnie zimna pogoda tej wiosny jest najpopularniejszym tematem naszych rozmów ( pomijam tematy polityczne). Spragnieni ciepła i słońca niemrawo wypełniamy codzienne obowiązki. Ogrodowe prace w deszczu i zimnie nie dają żadnej satysfakcji. Oczywiście grzebię w ziemi, bo przecież trzeba przygotować warzywnik, obsiać go, posiać jednoroczne kwiaty oraz wysadzić dalie do gruntu. Ręce mi grabieją, wiatr przeszywa nie tylko czapkę ale całego człowieka i, szczerze mówiąc, najchętniej siedziałabym cały dzień pod kocykiem z książką w ręku. W piecu wesoło płoną sosnowe polana ( węgiel już się skończył), zwierzaki przytulone do siebie rozkosznie pochrapują. Jest ciepło i przyjemnie, wszystko zaprasza do miłego lenistwa i wcale nie chce się wychodzić na chłód i wiatr. No cóż, nikt nie obiecywał, ze ludziom będzie tak fajnie jak moim zwierzakom :-).
Jednak, jak to w życiu, oprócz minusów są przecież plusy. Plusem, i to wielkim, jest widok moich ukochanych kwiatów, które wcale nie przejmują się pogodą i robią, co mogą, by pokazać całą urodę.
Szachownica bladokwiatowa rozchyla swe dzwonki.
Psiząb rozświetla grządki swymi żółtymi kwitkami jak latarenki. Kilka lat temu miałam dwie całkiem spore kępki tych kwiatów. Hojnie rozdawałam je znajomym, bo pięknie się rozrastały. Aż do momentu, gdy o smakowitych cebulach zwiedziały się nornice. Błyskawicznie pożarły prawie wszystkie. Zostały mi dwie czy trzy sztuki. Dokupiłam je szybciutko ale te nowe mają wielkie opory przed rozmnażaniem się . I nie tylko rozmnazaniem - z kwitnieniem także. Cierpliwie czekam, aż się u mnie zadomowią, a tymczasem podziwiam te nieliczne "latarenki". Będą piękne !
I corocznie pokazywany, skromny przetacznik armeński. Jego niebieskie oczka wesoło błyskają na skalniaku. Na zdjęciu z przetacznikiem widnieje też samotny, żółty tulipan, który ocalał na ogólne życzenie moich drogich odwiedzających blog. Nie lubię tych żółtych, bo zapylają swą żółcią inne tulipany, i miałam zamiar go usunąć. Miał sporo obrońców, więc zostawiłam go w spokoju i biedak pięknie kwitnie ( z wdzięczności zapewne).
Wiele tulipanów już przekwitło, teraz nadszedł czas na te późniejsze. Szczególnie atrakcyjne są te dwukolorowe - teraz zakwitły pomarańczowo-zielone i biało-zielone. Kilka jeszcze jest w pąkach, zapewne będą to papuzie bało-zielone.
Kolorowo i radośnie jest w ogrodzie, choć pogoda nas nie rozpieszcza.
Z napięciem czekamy, czy zapowiadane przymrozki nie wyrządzą nam szkody.