piątek, 30 marca 2012

Obrazki z życia

Wiosna skrada się do nas wolno i cichutko.
Wykorzystujemy ten czas, by powitać tę prawdziwą WIOSNĘ, ciepłą i radosną, czyściutkimi grządkami, wygrabionym trawnikiem, błyszczącymi szybami okien i świątecznymi dekoracjami.

A w ogródku się dzieje.
Kwitnie dereń jadalny i kolejny raz oczekuję, że obsypie się owocami, dającymi nadzieję na najpyszniejszą w świecie nalewkę. Tą nadzieją żyję już mniej więcej 10 lat. Na piaskach Siedliska derenie słabo rosną, kwitną baaaardzo oszczędnie i zawiązują tylko po kilka owoców. Krzewy są JUŻ mojej wysokości ( a raczej nie należę do tych, które mogą grać w NBA). W poprzednim ogrodzie, po tylu latach, miałyby wysokość dorodnej leszczyny, ale co tam ! Przecież w końcu doczekam się, jako że długość życia w naszym ukochanym kraju stale się wydłuża.























Dzięcioł często nawiedzał moją ulubioną lipę. Troszkę się martwiłam, bo wizyty dzięcioła na ogół oznaczają początek końca drzewa ale okazało się, że zrobił sobie tam kuźnię ! Gdyby nie notka Dominiki o takiej kuźni w jej ogrodzie, pewnie nie zwróciłam uwagi na kilka szyszek, leżących za bramą. Ale się ucieszyłam ! I rzeczywiście, na tym niezbyt dobrym zdjęciu widać, jak sobie wyjada nasionka.























Na łąkach tez ruch. Osobisty bażant wyprowadził swój haremik na wypas.























Przy okazji zagadka : ile kurek liczy jego haremik ? Wytężcie wzrok !

A w domowych pieleszach chwilowe zawieszenie broni. Ranki są tak chłodne, że wymuszają zgodne cieszenie się ciepłym piecem.























Szkoda, że nie ma tam więcej miejsca, bo chętnie przytuliłabym się do nich w oczekiwaniu na poranki z dwucyfrową temperaturą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz