A dziś historyjka spokojnego popołudnia najmłodszych kotów. Jak pisałam kilka razy, nasz waleczny Bolek znalazł swego pogromcę w osobie słodkiej, niby to łagodnej – Dusi. Lubią się, owszem, nawet często śpią razem ( zgadnijcie gdzie – hi, hi, ) i wylizują wzajemnie futerka, ale… przewaga musi byc po wiadomej stronie :DDD.
I oto jestem ja – Dusia Wspaniała - i całe słoneczne miejsce pod stodołą jest teraz MOJE !







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz