Nareszcie nadeszła i wreszcie ją widać, słychać i czuć ! Jeszcze jest skromna, bardziej szarobura niz zielona, jeszcze nie bije po oczach kolorami ALE JEST ! Dosłownie w ciągu trzech dni, gdy tylko stopniał śnieg, te wczesne kwiaty rosły jak na drożdżach i błyskawicznie zakwitły. W kolejności : śnieżnik różowy i niebieski, miniaturowe bratki, które same się rozsiały i wiosenny ciemiernik. Jego krewny, ciemiernik biały, zwany różą Bożego Narodzenia, przetrwał z kwiatami całą zimę pod śniegiem (i agrowłókniną) ! Cieszę się, bo wyraźnie widać, że zawiązał nasiona ( jak i kiedy, to dla mnie zagadka przyrodnicza) i jest nadzieja, że się rozsieje, bo wyraźnie polubił to miejsce pod tarasem.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz