Słońce przygrzewa dziś naprawdę wiosennie. Suczki szaleją na dworze, koty gwałtem chcą tez uczestniczyć w tym szaleństwie ale nic z tego. Nie wypuszczam ich. Mimo ciepła i słońca ptaki bardzo sumiennie wydziobują ziarenka, ruch wokół jabłonki nie ustaje. Koty muszą obejść się smakiem - latające mięsko nie dla nich, najwyżej mogą sobie popatrzeć na nie zza szyby. Poranny przegląd ogródka przyniósł maleńką nadzieję na...koniec zimy ? Początek wiosny ?
Cudownie że to wyłapałaś, to takie optymistyczne. Pewnie , że można mieć wątpliwości - przecież zimy w końcu jeszcze nie było ale te pierwsze zwiastuny czynią ze mną cuda - żyć się chce. Mam taką małą historyjkę, pod lasem taki fajny pan dokarmia wiewiórki , pozakładał im na drzewach pojemniczki di których wkłada orzechy. Całkiem pokaźna rodzinka tam się zagnieździła, ale ... niestety koty ( jako zwierzyna polująca)
OdpowiedzUsuńczatują codziennie pod drzewami i z 4 , została tylko jedna wiewiórka. Nie piszę tego , bo koty są beee, ale Ty sobie pięknie radzisz z tym problemem - nie wypuszczasz , żeby nie polowały na dokarmiane ptaszki , a u nas
.... siła wyższa - koty chodzą własnymi ścieżkami . Serdecznie pozdrawiam Cię Aniu , Anulko - Jola W.
No, niestety, koty to myśliwi. Szkoda wiewióreczek - sa takie sympatyczne i coraz ich mniej. Serdecznie Cie pozdrawiam, Jolu !
UsuńŚliczne, maleńkie zwiastuny wiosny. Niech sobie zima już nie wraca, bez niej lepiej.
OdpowiedzUsuńKotom na pociechę dużo głasków.
Lepiej bez zimy, lepiej ! My przesyłamy głaskanko i dla Pani i dla Kota !
UsuńWiosna , ach to TY ! :-)
OdpowiedzUsuńMiejmy nadzieję, że to naprawdę ONA :-)
UsuńPięknie. U nas co prawda spadło w nocy trochę śniegu, ale tak jakoś lokalnie. :) Powietrze coraz łagodniejsze, ptaszęta szaleją coraz bardziej. Może ta zima zostanie przy tej łagodnej wersji i sympatycznie przejdzie w wiosnę?
OdpowiedzUsuńSerdeczności :)
Nie tracę takiej nadziei, Magdalenko ! Uściski dla wszystkich !
UsuńU Ciebie przedwiosenne klimaty i ani śladu śniegu. U mnie jeszcze nie ale wypatruję. Mam nadzieję, że roślinki wiedzą co robią i polarne klimaty już nas ominą. Moja kocica poluje łapkami po szybach, za którymi uwijają się dziesiątki ptaszków. Zaczęłam mieszać słonecznik z pszenicą (wiszące pojemniki z których "spływają" ziarna do małego pojemnika-karmnika w miarę opróżniania przez ptaki) i te mądrale wybierają ziarna słonecznika a pszenicę zrzucają na ziemię, trochę się nią interesują wieczorem i rankiem ale zawsze sporo jej leży pod karmnikami.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za ciepełko i trochę słońca. Pozdrawiam. Zuza
U mnie też słonecznik znika szybciutko. Jedzą go i sikorki i mazurki i wszelkie inne maluchy. Pszenicę też wcinają, a wydatnie pomagają im gołębie, sójki i bażant ( ciagle tylko jeden, niestety). Oj, Zuzo, żeby juz ta wiosna się zjawiła ! Aż mnie ręce świerzbią, by pokopać, posiać kwiatki. Dostałam od znajomej mnóstwo nasion, już nie mogę się doczekać :-). Uściski !
UsuńNiesamowite, Ciebie się rzeczywiście zima nie ima. A te kiełki i pąki zwiastują Panią wiosnę - niewątpliwie, narazie u Was. Miło pooglądać, narazie u Ciebie :-)))
OdpowiedzUsuńPączki nabrzmiewają, może niedługo zakwitną. U nas w dzień zawsze powyżej zera, niestety noce ciągle z przymrozkami. Ale co tam - widac, że do wiosny bliżej niż dalej.
OdpowiedzUsuń