Różnie nazywamy te piękne kwiaty. Jedni mówią piwonie, inni - peonie ( do tych ja się zaliczam).
Może decyzje co do nazwy pomogą nam podjąć te zdjęcia :-)))).
To są piwonie.
A to są peonie.
Zdjęcie piwonii pochodzi z Internetu - dzięki, Teniu !
Ha , ha - masz rację w całej rozciągłości . Teraz jestem pewna "człowiek siem óczy przes całe życie" . U mojego ulubionego ogrodnika w sobotę widziałam peonię zaszczepioną na pieńku jak owocowe krzewy wysokopienne, co Ty na to ? Śmiesznie troszkę, bo peonie są dość kruche i mogą się szybko łamać, ale ciekawostką jest . Buziaczkuję - Jola W.
Cuuudne! :))) Świetne wytłumaczenie nazwy. :))) Gdzieś wyczytałam, że można z płatków peonii, tej różowej, zrobić konfiturę. Zrobiłam eksperyment. Kolorem i zapachem (!) niemal nie różni się od tej z róży. Tylko jest delikatna nutka goryczy. Ale naprawdę znikoma. Serdeczności :)
Muszę zmienić przyzwyczajenie nazywania peonii piwoniami. Wobec takich argumentów.... Chociaż piwoniami, jeśli dobrej marki i odpowiednio schłodzone, nie pogardzę.
Ale się uśmiałam . Ja zawsze mówiłam piwonie , a to nie ma takich kwiatów o takiej nazwie ? Ja jako taki dyletant pytam i proszę o wyrozumiałość . Wolę zdecydowanie peonie :-)
To był dowcip, widać nie tylko mnie piwonia kojarzy się z piwem. Piwonia to absolutnie prawidłowa nazwa. Peonia - z łaciny - też w Polsce często używana. Wolę tę nazwę, bo chyba ładniejsza. Uściski !
Bardzo przyjemna gra znaczeń jednej rośliny, i dla mnie przyjemna również, bo lubię złocisty napój, może nie dla tych kilku procentów, tylko dla smaku goryczki; pozdrawiam serdecznie, Aniu.
Lubię piwo-nie ale piwo-tak także. Najlepiej takie prosto ze schłodzonej butelki bo wtedy wolniej ulatuje duch złocistego trunku. Twoje peonie cudne, jak spódniczki baletnic
Aniu - humor Ci dopisuje, tak trzymaj.
OdpowiedzUsuńUściski
Mam nadzieję, że nigdy mnie nie opuści :-). Serdecznosci, Jolando !
UsuńHa , ha - masz rację w całej rozciągłości . Teraz jestem pewna "człowiek siem óczy przes całe życie" . U mojego ulubionego ogrodnika w sobotę widziałam peonię zaszczepioną na pieńku jak owocowe krzewy wysokopienne, co Ty na to ? Śmiesznie troszkę, bo peonie są dość kruche i mogą się szybko łamać, ale ciekawostką jest . Buziaczkuję - Jola W.
OdpowiedzUsuńNo faktycznie, trochę to ryzykowne ale świadczy o kunszcie ogrodnika.
UsuńNoo , jest niezły. Wszystkie ciekawsze egzemplarze mam od niego. Buziaki.
UsuńCuuudne! :))) Świetne wytłumaczenie nazwy. :)))
OdpowiedzUsuńGdzieś wyczytałam, że można z płatków peonii, tej różowej, zrobić konfiturę. Zrobiłam eksperyment. Kolorem i zapachem (!) niemal nie różni się od tej z róży. Tylko jest delikatna nutka goryczy. Ale naprawdę znikoma.
Serdeczności :)
Już za późno , by wypróbowac, bo przekwitły. Zrobiłam troszkę tej różanej. Uściski !
UsuńMuszę zmienić przyzwyczajenie nazywania peonii piwoniami. Wobec takich argumentów....
OdpowiedzUsuńChociaż piwoniami, jeśli dobrej marki i odpowiednio schłodzone, nie pogardzę.
O, takie piwonie to i ja lubię :-)))))))
UsuńAle się uśmiałam . Ja zawsze mówiłam piwonie , a to nie ma takich kwiatów o takiej nazwie ? Ja jako taki dyletant pytam i proszę o wyrozumiałość . Wolę zdecydowanie peonie :-)
OdpowiedzUsuńTo był dowcip, widać nie tylko mnie piwonia kojarzy się z piwem. Piwonia to absolutnie prawidłowa nazwa. Peonia - z łaciny - też w Polsce często używana. Wolę tę nazwę, bo chyba ładniejsza. Uściski !
UsuńBardzo przyjemna gra znaczeń jednej rośliny, i dla mnie przyjemna również, bo lubię złocisty napój, może nie dla tych kilku procentów, tylko dla smaku goryczki; pozdrawiam serdecznie, Aniu.
OdpowiedzUsuńJa też lubię tę goryczkę ale jednak z nutą słodu. Ściskam Cie serdecznie !
UsuńLubię piwo-nie ale piwo-tak także. Najlepiej takie prosto ze schłodzonej butelki bo wtedy wolniej ulatuje duch złocistego trunku. Twoje peonie cudne, jak spódniczki baletnic
OdpowiedzUsuńDobre piwo w upalny dzień jest wspaniałe, trochę lepsze niż źródlana woda z kranu :-). Uściski !
Usuń