środa, 2 lipca 2014

Zwierzęta domowe i nie tylko

Dawno juz nie było niczego na temat moich czworonożnych domowników. Dobrze nam się tu żyje.  Role są dawno rozdane, wszyscy wiemy, jakie prace do nas należą. O sobie nie wspominam, bo przecież moja rola dostarczycielki pełnych miseczek, opróżniania pełnych kuwetek i dopieszczacza w każdej wolnej chwili jest ogólnie znana :-).
Rolą Mieszka jest pilnowanie i wąchanie kwiatków na grządkach.
Dusia wyleguje się całymi dniami, zmieniając od czasu do czasu miejsce wylegiwania ale ma pod okiem wszystko, co sie na podwórku dzieje.
Cookie na wszystko spogląda z góry, warczy (sic !) i prycha na wszystkich.
Julka i Liska niestrudzenie patrolują posesję, ze szczególnym uwzględnieniem bramy i okolic.
Wieczorem zaś, szczególnie zimowym lub wiosennie chłodnym, ogrzewają swoją panią. Nie za dobrze widać to na zdjęciu, bo robiłam je z reki. Na memłonie leży Mieszek, dalej (z wyrazem błogości na pyszczku) - Liska, potem Dusia i w nogach Julka. Jak zwykle dla mnie miejsca mało. Dobrze, że gabaryty mam nie za duże :-). Cookie jest bytem osobnym i szczególnym, nie spoufala się z nami, jest prawdziwym KOTEM. Swoje uczucia zachowuje dla siebie.
                                                                                                                                                                   































































A może to początek pięknej przyjaźni ? Eeeee, nie sądzę, bo patrz wyżej :-).

A tu rzadki, coraz rzadszy gość. Gdy zaczęliśmy przyjeżdżać tu prawie 17 lat temu, było ich bardzo wiele. Wyskakiwały niespodziewanie na drogę w lesie, kicały po łąkach, nie bały się podchodzić blisko do chałup. teraz widzę tylko tego jednego. Jest duży, dorodny ale....zapewne samotny. Za to lisów-ci u nas dostatek.
I jeszcze zięby - bardzo miłe i ładne ptaszki. Ich śpiew jest cokolwiek jednostajny ale za to donośny :-).




26 komentarzy:

  1. Aniu, Tobie chyba już brakuje "memłona" na ogarnięcie tych wszystkich zwierzaków; lubią te nasze stworzenia przytulać się do nas, bodaj do ręki, odrobiną grzbieciku, żeby tylko czuć ciepło człowieka; obdzielam sobą kota Gucia, i Miśkę i Amika, a teraz doszedł najważniejszy przytulacz - Jaś; pozdrawiam Cię serdecznie, masz dobre serce, Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę Ci zazdroszczę tego Jasia-przytulasia :-). Fajną masz rodzinę, Marysiu ! Uściski !

      Usuń
  2. Fajna układanka: kot - pies - kot - pies. :)))
    U nas też mało zajączków. A dawniej, gdy wracaliśmy wieczorem, to z dziesięć mi po jezdni kicało. Natomiast zimą po raz pierwszy widziałam dzikie króliki.
    Zięby bardzo lubię. :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że co roku pojawiają sie nowe ptaki ( a może zawsze były, tylko ja ich nie widziałam ?). Mniej jest kopciuszków; w zeszłym roku były bardzo widoczne. Buziaki dla całej paki !

      Usuń
  3. Choć może postury jesteś skromnej Aniu, memłono i serce masz hojne i wielkie. I niesamowity porządek w obejściu. Trawa misternie wykoszona, kwiaty karnie stoją przy płotkach. I jeszcze w głębi jakaś urocza drewniana chatka się wyłania. Pozdrawiam serdecznie. Krystynka w podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta chatka to domek gościnny, a porządek w obejściu tylko bywa, Krysiu ( i to rzadko !). Regularnie koszę tylko trawę na podwórku i wokół domu, chwastom daję żyć :-)))). I ja Cię pozdrawiam, dumna Babciu ! Wspaniałe masz wnuki !

      Usuń
  4. Zwierzakowy przekładaniec na memłonie zabawny. Pięknie u Ciebie, swojsko i przytulnie. Uściski dla Pani i głaski dla domowników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy za uściski i staramy się, by memłon był użyteczny :-). Buziaki !

      Usuń
  5. Dziękuję za ten wpis :-) Zdjęcie przedstawiające śpiące towarzystwo - bezcenne . Pozdrawiam wszystkich mieszkańców :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, wpis zrobiłam z myslą o Tobie. Zwierzaki sa świetne i choc jestem ich niewolnicą - nie żałuję !!!!!
      Serdecznie Cie pozdrawiamy !

      Usuń
  6. Czarownica , czarodziejka ...kto odpowie ? Aniu, Anulko fantastyczna z Was grupa , i dostarczą Co roboty i pieszczoty. Byle kogo nie lubią koty ... Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje koty to przytulaski ( z wyjątkiem Cookie, choc i ona mam momenty łaskawości). teraz tez piszę z Mieszkiem na kolanach. Kolanka nie mogą sie marnować ! Pozdrawiamy Cie ciepło, a nawet upalnie !

      Usuń
  7. Z dużą przyjemnością oglądam zdjęcia zwierzaków.Pozdrawiam serdecznie całą gromadkę na czele z ich Panią:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za pozdrowienia i ściskamy Cię serdecznie !

      Usuń
  8. I ja przybiegłam oczy i serce nacieszyć harmonią bytu - bytów ;) Wszyscy lgną to takich magicznych Osób jak Ty, co widać na załączonych obrazkach i w komentarzach! Uściski z upalnych i zapracowanych galer :-)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Podobne obrazki macie i u siebie :-). Kochani, nie zapracowujcie się tak intensywnie, przecież jest LATO i wakacje ! Buziaki !

      Usuń
  9. Wiem z własnego doświadczenia czyli mam zwierzęta, dom na wsi i ogród, że nigdy się nudzisz. Nieco absorbujące oddają uczucia z nawiązką i zawsze wyczują smutki i smuteczki i mają swoje sposoby na ich znieczulanie.
    Też nie wyrabiam z całością i ciągle muszę dokonywać selekcji robótek ogarniając centrum i te najpilniejsze ale niespecjalnie się tym przejmuję, w końcu to moje miejsce na ziemi a nie salon wystawowy. Pozdrawiam.Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam wypielęgnowane ogródki, gdzie żaden chwast nie ma szans. Nigdy nie będę tak miała i tez pocieszam sie, że mój ogród nie idzie na wystawę, nie pokaża go w Roku w ogrodzie ani nie przyjedzie do mnie Maja :-). Lubię go takim, jaki jest, z samosiejkami i chwastami. A zwierzaki są kochane, sama wiesz. Uściski !

      Usuń
  10. Oczywiście powinno być nigdy się nie nudzisz. Zuza

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam pytanie do Ani jako do profesjonalistki w temacie kwiatów i roślin ( innych czytelników też proszę o rady ), pytanie dotyczy pielęgnacji lawendy . Jak często podlewać, w jakim miejscu ustawić na balkonie ( nasłonecznienie ) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnościa juz wiesz, ale na wszelki wypadek jeszcze dołóżę swoja cegiełkę :-). Lawenda rosnie w Prowansji, czyli uwielbia słońce i nie lubi mieć zbyt mokro. Podlewaj rzadko ale uważaj, by nie przesuszyc ziemi w donicy. Pięknych kwiatów, Aniu !

      Usuń
    2. A w sklepie- kwiaciarni powiedziano mi że lawenda lubi bardzo mokro , więc od kilku dni zalewam ja wodą ( nie dosłownie ale ma bardzo mokro ) , mam nadzieję że jej nie przelałam i że nie zgnije . Dziękuję za odpowiedź :-)

      Usuń
    3. Zdumiała mnie pani z kwiaciarni. Lawenda nie znosi wilgoci i lubi glebę lekko zasadową. Pewnie ziemia w doniczce nie jest zła ( nie nadaje sie ta do hortensji i azalii). Trzymaj ją w słońcu, a na zimę dobrze opatul. Powodzenia !

      Usuń
  12. Cudności! Ale nam najbardziej podoba się śpiące stadko! Taka harmonia... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście zwierzaczki toleruja sie wzajemnie, a niektóre nawet się lubią. Taki obrazek jest bardzo częsty - śpiące towarzystwo zostawia mi niewiele miejsca :-). Na szczęście to tylko wieczory - w sypialni jest nam luźniej :-)))))))).

      Usuń