Nareszcie ! Po paskudnych, afrykańskich upałach, saharyjskich wiatrach i silnych burzach nastała pogoda grzybowa ! Wstępne zbieranie odbyło się w sobotę, gdy kontrolnie wyskoczyłyśmy z przyjaciółką do lasku za drogą . Po półgodzinie miałyśmy wypełniony koszyczek, a pod powiekami widok kilku cudownych, wielkich, już rozkładających się prawdziwków. Żal serdeczny nas ogarnął, że nie wpadłyśmy tam wcześniej .
Dziś, już niestety sama, spenetrowałam ten sam lasek. Nigdy nie chodzę na grzyby o świcie, dla mnie godzina 10.00 czy 12.00 to akurat. Kto nie wierzy, że wtedy najlepiej się grzyby zbiera, niech popatrzy :-)))).
Pieczarki zebrałam w ogrodzie. I na pewno są to pieczarki, bo kolejny rok je zjadam i ciągle żyję :-).


Też byłam wczoraj w lesie, ale przyniosłam tylko kurki i podgrzybki , gdzie Ty takie cudne prawdziwki znajdujesz...
OdpowiedzUsuń:-) W moim własnym lasku, sadzonym kiedyś (chyba 10 lat temu) siłami rodziny i dwóch pomocników ze wsi. Opłacało się pomęczyc :-) !
UsuńKurki u nas skończyły sie jakis czas temu. Może jeszcze się pokażą ?
UsuńHo, ho, ale zbiory. I borowiki i zajączki i kania i pieczarki.Sosik był czy zupka?
OdpowiedzUsuńU nas jeszcze nic, lasy piaszczyste, grzyby bardziej wrześniowe a nawet październikowe..
U nas lasy też piaszczyste ale, na szczęście grzybki już są. Zrobiłam zupkę, kilka prawdziwków odłożyłam do usmażenia na maśle. Zamroziłam tez trzy dla marnotrawnej córki, która za jakiś czas przybędzie.
UsuńKiedy ostatnio z radością przytargaliśmy cały kosz prawdziwków, a one okazały się być wszystkie robaczne, odechciało nam się chodzić do lasu; poczekamy na wysyp rydzów, które potem, zrumienione na maśle, zjemy raz czy dwa; cieszę się na jesień, chłodki poranne, słońce przyjazne w ciągu dnia, to i wtedy wyskoczymy w lasy roztoczańskie na podgrzybki; a kania była przyrządzona a'la kotlet schabowy? pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNiektóre grzyby tez były robaczywe ale większość - wspaniała ! Kania była w panierce, oczywiście. Następne juz chyba będą bez ( dbam o linię), tez są dobre choć już nie aż tak :-). Szkoda, że u nas rydzów jest mało albo wcale, są taaaakie dobre ! Ściskam Cię serdecznie, Marysiu !
UsuńDobrze wiedzieć... :)))
OdpowiedzUsuńSerdeczności :)
:-))))))))))))))) Uściski !
UsuńGratuluję i podziwiam!!! podjeść lubię, ale zbieranie to dla mnie czarna magia, nie umiem, nie widzę, chyba chowają się przede mną spryciarze ;) uściski od wszystkich galerników :)***
OdpowiedzUsuńZnam grzyby, choc w zbieraniu są ode mnie lepsi :-)))). Moja sąsiadka zbiera wyłącznie prawdziwki ( i to łebki), choc jeść ich nie może. Delikatne sugestie z mojej strony, by przynosiła je do mnie, albo pokazała swoje miejsca, pozostaja od lat bez echa. Ech, życie, życie...I znów trzeba samej się trudzić :-))). Serdecznie Was ściskam !
UsuńPiękny widok i bardzo smakowity. Muszę sprawdzić czy i u mnie nie zaczął się grzybowy sezon. Zbieram tylko kilka podstawowych rodzajów,tych 100% znanych mi, w moich lasach królują kozaki szare, podgrzybki i prawdziwki. Pozdrawiam. Zuza
OdpowiedzUsuńZuzo, u nas podobnie. Rydzów prawie się nie znajduje, często ( ale raczej wcześniej) trafiają się krawczyki, które uwielbiam znajdować, bo takie kolorowe. Są też kurki ale akurat ja znajduję ich mało. Jesienią - gąski. Zbieram ( jak trafię) tylko te zielone, bo boję się szarych, tych nie znam zbyt dobrze. Czy więcej nam trzeba do szczęścia ? Aaaaaa, jeszcze maślaki ! jest ich u nas dużo, nawet bardzo dużo ale jeszcze nie teraz. Uściski !
OdpowiedzUsuńBardzo lubię grzybki....jeść. Ze zbieraniem gorzej, bo nie widzę, chyba że nadepnę.
OdpowiedzUsuńWidywałam na osiedlu bardzo malownicze niejadalne.
Teraz ciężko grzyby wypatrzeć, bo w lesie mnóstwo opadłych liści. A niejadalne są ozdobą lasu.
UsuńSpóźniałam się , taki wstyd. A tu kanie ... mój panie, a tu borowiki - mniam mniam. Udane łowy Aniu Anulko. W lesie słychać jak rosną. Zimowe zapasy ? Pozdrawiam serdecznie - Jola W.
OdpowiedzUsuńZimowe zapasy grzybowe są skromne. Na razie, mam nadzieję :-). Uściski !
Usuń