Pamiętam je doskonale z ogródka mamy i w okolicznych ogrodach też rosną. Urocze, pachnące kwiatki babiego lata. Tylko u nas mówiło się na nie: michałki
Tu na wsi mówią tez : jadwigi. Pewnie wszystkie nazwy związane są z imieninami - rzadko które kwiaty tak bujnie kwitną 15. pażdziernika :-). Uściski dla Pani i Kota !
Zdjęcia nie oddaja ich ilości ( choc na jednym można zobaczyc wiele pomarańczowych plamek). Nie widzać tez mnóstwa pszczół, które tam sie kręcą. Zaraśla dzikich marcinków sa coraz wieksze. Zagłuszaja piekne, polne róże o pełnych kwiatach, tóre tez rosna przy rowie. Co roku obiecuje sobie powyrywać je, ale serce mi mięknie na takie widoki j.w. :-).
Tak, rozrastają się w szybkim tempie ( patrz odp. wyżej) i teraz jest to niesamowity widok. Krysiu, napisałam odp. na Twoje listy na skrzynke "kosmiczną". O matko, nie wiedziałam, że mam jakieś wiadomości (nigdy tam nie zagladałam) i dopiero przypadkiem je odkryłam. Dodam tylko, że orzechy do pesto wyprażam na suchej patelni. Uściski !
To ostatnie pożytki pszczele, chociaż jeszcze na kwitnącym bluszczu można zobaczyć roje pszczół; widuję ogrody, płoty, obasadzone różnymi rodzajami marcinków, różne odcienie, wysokości, pięknie wyglądają; pozdrowienia ślę.
Nie wiem, skąd przybyły pszczoły miodne ( widoczne na zdjęciach) - nikt tu już nie ma rodzin pszczelich. Może zasiedliły jakies opuszczone ule ? Za to teraz mało jest murarek, a latem było ich mnóstwo. U mnie bluszcz tez zakwitł ( a ma dopiero 4 lata), muszę zobaczyc, czy sa na nim pszczoły. Uściski !
Urocze to marcinkowe pole, moje kępy trochę zaniedbane jakby się pokurczyły.Jest tyle kolorów i wielkości tych pięknych jesiennych kwiatów, muszę wiosną znaleźć parę miejsc do ich wsadzenia. Pozdrawiam. Zuza
Pora marcinków i rusałek. :) U nas też ich pełno, pawiki, admirały. U Ciebie jest też ceik (rusałka ceik). :) A ten motyl, na którego "poluję" to zorzynek rzeżuchowiec. Nazwę i charakter ma wredny. :))) Pojawia się tylko wiosną, nie w każdym roku. I trafia na moment kiedy: 1) nie mam aparatu pod ręką; 2) aparat mam popsuty; 3) nie mogę do niego podejść (a on bliżej nie podleci, bo nie i już). Prześladuje mnie to małe draństwo! Marcinki rosły kiedyś u mojej mamy przed płotem. Podobnie, jak u innych sąsiadów. To był piękny widok - wzdłuż prawie całej ulicy były takie fioletowo-niebieskie wałeczki. :) Serdeczności :)
Nazwa tego rzadkiego motyla może przyśnić się przed dyktandem :-)))))). Bywa on u mnie wiosną, ale naprawdę ma jakieś motyle ADHD - tego roku goniłam go nawet na drodze i....nie złapałam. Buziaki !
Tak , Wasze Marcinki i nasze Hedwirzki ( Jadwirzki) mają wielu gości ... motyle i pszczółki odwiedzają je notorycznie , jakby chciały zrobić zapasy na zimę ? Cieplutko pozdrawiam ( choć kapie mi z nosa) i życzę wszystkim Jadwigom i Tereskom "słodkiego , miłego życia" - Jolka
Pamiętam je doskonale z ogródka mamy i w okolicznych ogrodach też rosną. Urocze, pachnące kwiatki babiego lata. Tylko u nas mówiło się na nie: michałki
OdpowiedzUsuńTu na wsi mówią tez : jadwigi. Pewnie wszystkie nazwy związane są z imieninami - rzadko które kwiaty tak bujnie kwitną 15. pażdziernika :-). Uściski dla Pani i Kota !
UsuńDziękuję za te zdjęcia i wpis o m(M)arcinkach szczególnie mocno ! A motyle na marcinkach to już nadmiar szczęścia :-)
OdpowiedzUsuńZdjęcia nie oddaja ich ilości ( choc na jednym można zobaczyc wiele pomarańczowych plamek). Nie widzać tez mnóstwa pszczół, które tam sie kręcą. Zaraśla dzikich marcinków sa coraz wieksze. Zagłuszaja piekne, polne róże o pełnych kwiatach, tóre tez rosna przy rowie. Co roku obiecuje sobie powyrywać je, ale serce mi mięknie na takie widoki j.w. :-).
UsuńToż to całe marcinkowe pole masz za płotem. A owady hojną stołówkę w porze, gdy już nie kwitnie wiele
OdpowiedzUsuńTak, rozrastają się w szybkim tempie ( patrz odp. wyżej) i teraz jest to niesamowity widok. Krysiu, napisałam odp. na Twoje listy na skrzynke "kosmiczną". O matko, nie wiedziałam, że mam jakieś wiadomości (nigdy tam nie zagladałam) i dopiero przypadkiem je odkryłam. Dodam tylko, że orzechy do pesto wyprażam na suchej patelni. Uściski !
UsuńTo ostatnie pożytki pszczele, chociaż jeszcze na kwitnącym bluszczu można zobaczyć roje pszczół; widuję ogrody, płoty, obasadzone różnymi rodzajami marcinków, różne odcienie, wysokości, pięknie wyglądają; pozdrowienia ślę.
OdpowiedzUsuńNie wiem, skąd przybyły pszczoły miodne ( widoczne na zdjęciach) - nikt tu już nie ma rodzin pszczelich. Może zasiedliły jakies opuszczone ule ? Za to teraz mało jest murarek, a latem było ich mnóstwo. U mnie bluszcz tez zakwitł ( a ma dopiero 4 lata), muszę zobaczyc, czy sa na nim pszczoły.
UsuńUściski !
Urocze to marcinkowe pole, moje kępy trochę zaniedbane jakby się pokurczyły.Jest tyle kolorów i wielkości tych pięknych jesiennych kwiatów, muszę wiosną znaleźć parę miejsc do ich wsadzenia. Pozdrawiam. Zuza
OdpowiedzUsuńKoniecznie je rozmnóż, Zuzo ! Są takim kolorowym akcentem w późnojesiennym ogrodzie, gdy większość kwiatów zakończyła życie. Uściski !
UsuńPora marcinków i rusałek. :) U nas też ich pełno, pawiki, admirały. U Ciebie jest też ceik (rusałka ceik). :)
OdpowiedzUsuńA ten motyl, na którego "poluję" to zorzynek rzeżuchowiec. Nazwę i charakter ma wredny. :))) Pojawia się tylko wiosną, nie w każdym roku. I trafia na moment kiedy: 1) nie mam aparatu pod ręką; 2) aparat mam popsuty; 3) nie mogę do niego podejść (a on bliżej nie podleci, bo nie i już). Prześladuje mnie to małe draństwo!
Marcinki rosły kiedyś u mojej mamy przed płotem. Podobnie, jak u innych sąsiadów. To był piękny widok - wzdłuż prawie całej ulicy były takie fioletowo-niebieskie wałeczki. :)
Serdeczności :)
Nazwa tego rzadkiego motyla może przyśnić się przed dyktandem :-)))))). Bywa on u mnie wiosną, ale naprawdę ma jakieś motyle ADHD - tego roku goniłam go nawet na drodze i....nie złapałam. Buziaki !
UsuńAneczko, zajrzałam, żeby nacieszyć oczy:) Cudne te motyle. Buziaczki posyłam i myślę często co u Ciebie*
OdpowiedzUsuńU mnie OK, zdrowie ( jeszcze) dopisuje. Dziewczyny ciągle daleko, buuuu... napisałabys parę słów, co dzieje sie u Ciebie :-). Uściski !
UsuńTak , Wasze Marcinki i nasze Hedwirzki ( Jadwirzki) mają wielu gości ... motyle i pszczółki odwiedzają je notorycznie , jakby chciały zrobić zapasy na zimę ? Cieplutko pozdrawiam ( choć kapie mi z nosa) i życzę wszystkim Jadwigom i Tereskom "słodkiego , miłego życia" - Jolka
OdpowiedzUsuńŻyczymy, by jak najszybciej nos wrócił do normalnej funkcji :-), a Ty do robót działkowych. Uściski !
UsuńMoże właśnie przesadziłam z tym "przesadzaniem " w ogrodzie i tego są efekty ... ?
UsuńIstne marcinkowe szaleństwo, cudnie u Ciebie Aniu, jak zwykle :)
OdpowiedzUsuńUściski z zapracowanych galer, E+Z+3 czworonogi.
Zapracowani Galernicy ! Czy chociaż zauważyliście zmianę pory roku ;-) ??? Ściskamy Was !
UsuńAnia + 3 + 3 .