wtorek, 11 listopada 2014

Święto Niepodleglości

Święto Niepodległości - wspaniała rocznica odzyskania tożsamości państwowej po I wojnie światowej, po rozbiorach i niewoli. Zdawałoby się - sama radość. Niestety, znowu to święto jest okazją do burd, niepokojów, agresji i rozróby na dużą skalę. Warszawskich policjantów wspierają posiłki, ściągniete z całego kraju, a i tak nie mogą zapewnić radosnego i bezpiecznego świętowania. To jakaś paranoja !
Na wsiach tradycyjnie nie obchodzi się jakoś specjalnie świat państwowych. Wre codzienna praca, o wywieszaniu flagi nikt nawet nie pomyśli. W naszej części wsi wiszą dwie : jedna u sąsiada, który cały rok ją ma na domu ( wzorem państw skandynawskich ???) i druga u mnie. Jestem to winna mojemu mężowi, który wielką wagę przywiązywał do takich oznak patriotyzmu. Nie bacząc więc na grożące mi niebezpieczeństwo, ustawiam drabinę albo stołeczek na miękkiej ziemi na grządce i wyciągam się co sił, by flagę zawiesić.

























































I listopadowy ciemiernik, który poprawia mi humor po wysłuchaniu wszystkich dzisiejszych wiadomości z placu boju.


























Dziś było słonecznie i ciepło, więc pszczoły jeszcze korzystały z ostatnich kwiatów. Obsiadły tez późne chryzantemki i nieliczne już nagietki. Jeszcze trochę pożytku zaniosą do ula ( choc doprawdy nie wiem, gdzie te ule mają, bo u nas już nikt pszczół nie trzyma) i zwiększą szanse na przetrwanie zimy. One pewnie tez wzdychają : byle do wiosny !

17 komentarzy:

  1. Te rozróby to koszmar. Nie potrafię tego zrozumieć, dlaczego wybrali akurat to święto.
    U nas na wsi też cisza i zwykły dzień. Tylko flagi wiszą. :) Nawet jakby więcej niż rok temu.
    Ciemiernik uroczy. U mnie wytrwale kwitnie gailardia. (Znalazłam nazwę dzianwa :))
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy można zakazać marszów, które prowokują do takich rozrób i przynoszą straty materialne.
      Dzianwa ! Pamiętam tę nazwę z dawnych lat ! łatwiejsza do wymówienia, tylko nikt jej nie używa :-(. U mnie kilka kwiatkow ale juz sa marne. Usciski !

      Usuń
  2. U nas zwykły, pracowity dzień, do głowy by mi nie przyszło, że ktoś takie święto może wykorzystywać do wzniecania zadymy, to tylko bezmózgowców stać na takie zachowania; nie mam flagi na domu, ale w sercu myślami jestem w tamtych dniach; dużo czytam na ten temat, czasy interesujące, choć niełatwe, potem wojna bolszewicka... tak niewiele czasu upłynęło, a ludzie nic nie nauczyli się, następna, II wojna oby była ostatnią; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mamy taka nadzieje, Marysiu ! Sciakam Cie !

      Usuń
  3. I flaga i Trusia i ciemierniki i słońce i kolory jesieni ....

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, Twój sąsiad próbuje naśladować Amerykanów, którzy swój patriotyzm demonstrują wywieszaniem flagi non-stop. Jak widać, macdonaldyzacja zaczyna docierać pod polskie strzechy.
    Pozdrawiam,
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, niektore narody lubuja sie w tym. Sciskam Was !

      Usuń
  5. Te święta spędziłam pracowicie na skraju, to mój patriotyzm zachwycać się polskim klimatem i krajobrazem. Był i smutny moment, "właściciel" wyciął śliczną brzózkę przed moim okienkiem ale na swoim. Zostało jeszcze trzy ale już zapowiedział, że wytnie wszystkie. Dla niego to drewno a nie drzewo i nawet gniewać się na niego nie mogę bo jest w prawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest w prawie? Nie byłbym taki pewien. Aby wyciąć drzewo, nawet na własnej posesji, drwal musi najpierw uzyskać na to pisemną zgodę gminy. Wyrąb bez zezwolenia m.in. grozi wysoką grzywną pieniężna.
      Dbajmy wszyscy o nasze środowisko naturalne. Bo gdy wytniemy ostatnie drzewo to okaże się, ze pieniądze są już nam do niczego nie potrzebne.
      Pozdrawiam,
      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    2. Sadze, ze sasiad takiego pozwolenia nie ma i latwo mozna go powstrzmac grozba grzywny. A grzywny sa drakonskie !

      Usuń
    3. Mówi, że ma pozwolenie. Ale czy ma czy tylko mówi, że ma?

      Usuń
    4. Pani Krystyno, proszę zapytać w gminie.
      Przyroda, a więc lasy, jeziora, drzewostan, dzika zwierzyna, dzikie ptactwo, etc. stanowią dobro wspólne. Mimo że przedmiotowa brzoza stoi na czyjejś posesji, nie stanowi ona własności prywatnej. Np. tlen produkowany przez to drzewo w procesie fotosyntezy stanowi dobro wspólne, które służy całej lokalnej społeczności a nie jednostce. I tego dobra wspólnego należy bronić.
      Pozdrawiam,
      Krzysztof

      Usuń
    5. Panie Krzysiu. Mówi, że ma i nie mam podstaw by mu nie wierzyć. To był taki żart w stylu: Jak człowiek mówi że zrobi, to robi a jak polityk mówi, że zrobi to mówi. Trzeba ufać ludziom i sadzić drzewa. Pozdrawiam.

      Usuń
    6. Pani Krystyno, Józef Stalin zwykł mawiać: "ufam ci i dlatego cię sprawdzę".
      Ta irracjonalna maksyma w naszej obecnej rzeczywistości nabiera nowego znaczenia i powinna być coraz częściej stosowana.
      Pozdrawiam,
      K.

      Usuń
  6. Na szczęście można też spokojnie, burd u nas nie było. Wprawdzie znaleźli się krzykacze, ale mało skuteczni. Podobało mi się że wiele osób przyszło z dzieciakami, tłumaczyli, czekali na przemarsz pocztów sztandarowych.
    Pogoda dopisała.
    Poraża mnie ta co roku powtarzająca się sytuacja, czy nie można jednak zabronić im tego marszu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w Krakowie bylo spokojnie. Takie piekne swieto psuja co roku, nie moge tego zrozumiec.

      Usuń