Styczeń minął szybko, za szybko. Dziecko trochę pobyło ale znów odleciało do ciepłych krajów i wiosną nie wróci, niestety :-(. A zima trwa. Na szczęście nie jest dokuczliwa, śniegu jest mało i znów znika ale nie wpływa to na powodzenie stołówki pod jabłonką. Codziennie odbywa się tam wspaniały spektakl, na który mogę patrzeć bez końca. Zrobiłam wielkie zapasy ziaren ( na wypadek jakiejś awarii pogodowej lub zdrowotnej) i z przyjemnością obserwuję, jak znikają w dziobach i dziobkach.
Znajomy myszołów jest stałym klientem stołówki i, o dziwo, małe ptaszki zupełnie się go nie boją. Pracowicie wydziobuje słoninkę, co chyba dzięcioły maja mu troszkę za złe.
Na tym zdjęciu widać, jak zgodnie razem sobie jedzą - groźny drapieżnik i małe ptaszki.
Wystarczy jednak, że lotem koszącym wpadnie do ogrodu krogulec ( dużo mniejszy od myszołowa), a natychmiast chmara ptactwa ucieka w najwyższej panice. Jego złowróżbna sylwetka odstrasza je na długo. Ukrył się wsród gałęzi tak, że nawet głowy mu nie widać ale pod jabłonka długo będzie pusto.
Moje sikoreczki szybko zorientowały sie, że na tarasowym stole leży worek ze słonecznikiem i że nie jest zupełnie szczelny. Rzeczywiście, ma kilka małych dziurek. I to wystarcza, by urządziły sobie samoobsługę. Nawet nie zorientowałbym sie, że ziaren ubywa, gdyby nie spora sterta łusek pod stołem. Niech sobie jedzą, tylko czemu tak śmiecą :-) ?
A ten widok to już przeszłość. Odwilż zrujnowała taką śliczną ozdobę.
Jaki będzie luty ? mam nadzieję, że tez łagodny i szybko sprowadzi nam wiosnę. Wczesne tulipany już wystartowały, a krokusy pokazały listki - tez nie mogą doczekać się wiosennego słońca i błogiego ciepełka. Już niedługo, już bliżej niż dalej - pocieszam się codziennie.







Zima szczerzy zęby? :)))
OdpowiedzUsuńWreszcie wiem, co to za drapol lata w mojej okolicy. Dzisiaj go wreszcie dopadłam aparatem. Dzięki sójce, która narobiła rabanu, kiedy buszował wśród kur sąsiadki. To krogulec. Często tu się kręci, ale do karmnika się nie zbliża. Przynajmniej na razie. :)
Zima stosuje się do słów piosenki: "Pojawiam się i znikam". :)))
Serdeczności :)
No właśnie chyba znów się pojawiła - przymroziło trochę :-(. Uściski !
UsuńŚwietny pomysł z tą stołówką! Więcej ptaków się naje, niż w tradycyjnym karmniku:) U mnie kury by wszystkich przegoniły, no może z wyjątkiem krogulca, ale tego wolałabym nie sprawdzać. W każdym razie, podobnie jak u Pani sikorki, moje kurki znalazły źródło ziaren na ganku i same sobie zrobiły kilka dziurek w worku i też bym się nie zorientowała, gdyby nie... kupy:)
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno!
Stołówka co roku ma ogromne powodzenie :-). I co roku namawiam ptaszki, by równie licznie stawiły sie wiosną i latem w celu uwolnienia mnie od szkodników. Czy odnosi to skutek ??? Bo ja wiem, w każdym razie chemii nie stosuję. Ściskam Was !
UsuńTeraz to masz prawdziwą stołówkę - ze stołem! Tylko patrzeć jak studenci z pobliskiego uniwerku się dowiedzą! ;-)
OdpowiedzUsuńMinionej nocy spadł ostatni śnieg w tym sezonie! Wystarczy... :-) Teraz już czekamy na kolorowe i pachnące! :-)
Czekamy, czekamy ! Przebiśniegi juz chciałyby zakwitnąć - gdyby było więcej słońca miałyby już pąki . Buziaki !
UsuńPodobno amerykańscy meteorolodzy prognozują luty u nas znacznie powyżej średnich norm (czyli ciepły) oprócz 1-ej dekady. I niech się stanie.
OdpowiedzUsuńMoje spryciarze czyli głównie sikorki i mazurki też regularnie skubią worki ze słonecznikiem i z pszenicą. Musiałam je zabezpieczyć.
Wajrak pisał ostatnio o mazurkach, że takie przyjacielskie i niekłótliwe. I rzeczywiście nie zaobserwowałam żadnych awantur, cierpliwie czekają na swoją kolej i dzielą się z innymi gatunkami. Piszę o kolejce bo ptaków są setki i mimo kilku miejsc dokarmiania wszędzie jest ich pełno.Ale za to latem jadam różne owoce bez robaków. Pozdrawiam.Zuza
No właśnie Zuzo ! Nie musimy stosować chemii w ogrodach. Pozdrawiam Cię w Dniu Świstaka ! U nas słońca nie było, więc może Amerykanie trafnie wywróżyli ciepły luty ( i może rychłą wiosnę ?) .
UsuńUściski !
Aniu, pewnie już pisałam, bo zawsze mi się to nasuwa gdy oglądam Twoją stołówkę, że powinnaś zainstalować kamerkę on-line (cokolwiek to znaczy). Wtedy mogłybyśmy i my zachwycać się tymi cudami, harcami, grami i zabawami. Mogłabyś zrobić akcję wśród miłośników, zrobić zrzutkę na kamerkę. Ja bym się z radością dołożyła. Już się deklaruję. Uściski lutowe ale gorące
OdpowiedzUsuńHi, hi, Krystynko, nawet gdybym ją miała, to pewnie nie potrafiłabym dokonać przekazu :-). A codzienne spektakle są naprawdę godne podziwu. Ściskam Cię !
UsuńAch jacy goście , jakie wspaniałe pole do obserwacji , najlepsze programy telewizyjne niech się schowają . Mając takie drzewo "stołówkowe" można telewizor wynieść do najdalszego kąta domu :-)
OdpowiedzUsuńTen świat zaokienny jest niesamowity. najlepszy serial :-))). Uściski !
UsuńAniu, popijasz sobie poranną kawę, patrzysz na taki ptasi spektakl to musi Cie bardzo pozytywnie nastawiać do ropoczynającego się dnia? Ze mną by tak było.
OdpowiedzUsuńZawsze rano mam dobry humor [ potem zresztą też :-) ]. Serdecznie Cię pozdrawiam !
UsuńAniu , Anulko u Ciebie jak w raju - taka różnorodność ptactwa. Wiesz, ornitolodzy od czasu do czasu ogłaszają apel na całą Polskę przeliczania ptactwa . U Ciebie można większość spotkać - może bazę zrobią u Ciebie ? Pozdrawiam serdecznie - Jolka
OdpowiedzUsuńO, rzeczywiście sporo tu ptactwa. Ale w tym roku nie widzę zięb, grubodziobów, kosów ( choć zima łagodna). Kosy sa w okolicy ale do mnie nie przylatują. Zacznę wykładać jabłka, to może się pojawią. Ściskam Cię !
Usuń