Natomiast w domu jest idealna harmonia. Piesek pogodził się z faktem, że koty są i będą. Często nawet śpią przytulone do siebie, obwąchują sobie mordki, wyjadają z miseczek jakieś symboliczne resztki.
Trusia ma jeden kłopot : co jest z tym dziwnym stworzeniem, które pani nazywa Cookie. Niby kot, ale pogonić się nie da, bo rzadko pojawia się na podwórku. Niby kot ale sierść ma jak pies. Trusia ją obwąchuje ( chyba kot ???), Cookie na nią warczy ( jednak pies ???) i biedny psiak, znów nie rozstrzygnąwszy tej kwestii, udaje się na wewnętrzna emigrację.
Patrzymy w prawo.., potem w lewo... - nuda jak w polskim filmie......., i nawet drogi na Ostrołękę nie widać......
Trwa zbliżanie stanowisk :-)))




Mnie też się podoba ławeczka. Harmonijne współżycie psa i kota jest możliwe, a trochę ruchu im nie zaszkodzi.
OdpowiedzUsuńTęskno mi za ogródkiem, chociaż za robotą troszkę mniej.
Pozdrawiam Załogę
Hi, hi, ja tez za robotą nie tęsknię. Ale ktoś musi...... Pozdrawiamy Panią i Kota !
UsuńJa bym się tam szybciutko władowała pomiędzy. Błogość i półcień :-)))
OdpowiedzUsuńCiężko sie tam władować :-). Zaraz któres przyjdzie na kolanka i znów będzie gorąco :-).
UsuńŁaweczka dla dwojga :-)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, nikt więcej się tam nie zmieści :-(.
UsuńAniu, ławeczkę masz zajętą, będziesz teraz siedzieć na posadzce albo na progu domu.....
OdpowiedzUsuńZważywszy, że bujankę okupuje Mieszek ( albo psy), to rzeczywiście zostaje mi przyzba :-)
UsuńPo perypetiach z komputerem zniknął mi adres Twojego bloga, ale udało mi się odnaleźć zapiski na papierze. :) Nie ma to jak "współczesna technika"... :)))
OdpowiedzUsuńNo widać, że zwierzątka mają wspólny punkt widzenia. :)
Z naszym Bafim by się to nie udało. Jakiś bardzo łowny ten pies. Goni koty i kury sąsiada, które przełażą na nasze podwórko. Kilka kur już poległo. Kiedyś nawet upolował mysz i gołębia.
Serdeczności :)
Chyba lepiej nie sprawdzać, czy tak samo potraktowałby domowego kota. Pozdrawiam Was serdecznie !
OdpowiedzUsuń