Doprawdy to cud, że kwiaty, krzewy i warzywa jakoś sobie radzą w tym skwarze. Moje pomidory ( gruntowe), które miały mieć 60 cm wysokości, już mnie przerosły. A kwiaty kwitną jak szalone.
Lilie, które miały być białe, tak zupełnie białe nie są ale za to jakei urodziwe !
I jeszcze liliowce. Najciemniejsze mają najmniejsze kwiaty ale za to w duuużej ilości. Kończą kwitnienie ciemnoczerwone ( wpadające w purpurę), wielkokwiatowe, a zaczynają najoryginalniejsze - dwukolorowe Blue Sky.
Upał spowodował, że żółte z lekko brązowym gardziołkiem jeszcze bardziej zbrązowiały. Podobają mi się, mogłyby takie juz zostać :-).
I jeszcze moje ulubione - jasnoróżowe.
A na koniec najładniejszy kwiatuszek :-). Dusia uwielbia upał i muszę siłą zabierać ją z ogrodu, by nie
dostała porażenia. Wypuszczam dopiero nad wieczorem. Dziś było gorąco jak zwykle ( 32 st. jeszcze o 20.00) ale wyjątkowo ciężko znosiliśmy tę temperaturę. Nie było śladu wiatru, nie było czym oddychać. Nawet Dusia miała dosyć . To zdjęcie zrobione właśnie o 8 wieczorem. Dusia leży na twardej lecz chłodnej ławeczce w cieniu pod jabłonką - pierwszy raz ją na niej widziałam, bo zwykle wybiera wygodniejsze leżonka. .









Jakie piękne te kwiaty, aż się miękko na sercu robi. Teraz, kiedy to piszę temperatura szczęśliwie spadła do 26. Straszyło burzą ale na tym się skończyło. Od dwóch dni w dzień powyżej 30, trawniki wysychają, liście lecą z drzew. I chociaż tego nie lubię. przydałaby się trzydniówka deszczowa.
OdpowiedzUsuńMój kot śpi na szafie, nie wiem jak tam wytrzymuje.
Pozdrawiam i głaski dla zwierzaków.
Trzy trzydniówki tez by się przydały :-) Teraz mam 20 st, i oddycham z ulgą.
UsuńUściski !
Podkarpacie jak Sahara, a ja pękam z zazdrości! To są LILIOWCE!!!!!!! :)) Buźka
OdpowiedzUsuńFelka
Nie pękaj, nie pękaj, tylko wybieraj ! Podzielę się ! Uściski !
UsuńA ja Cię przytulam imieninowo , zdrówka i samych przyjemności w życiu - Jolka
OdpowiedzUsuńDziekuję, Jolu ! Buziaki !
UsuńPiękne są te barwy lipca . Nadrabiam zaległości w czytaniu i oglądaniu "barw lipca " na blogu , bo byłam odcięta od świata brakiem komputera. Pozdrawiam serdecznie już niedługo sierpniowo ( jak ten czas kłusuje , galopuje , gna :-) )
OdpowiedzUsuńAniu, najlepsze życzenia zdrowia - niechaj wszystko pięknie sie zrasta, a choróbsko wędruje w czeluście piekielne, gdzie jego miejsce ! Buziaki imieninowe !
UsuńJa również składam Tobie Aniu najlepsze życzenia imieninowe , dużo radości z ludzi , zwierząt , roślin . ( przepraszam za spóźnione życzenia , gapa ze mnie , ale inne sprawy tak mnie zajmują że zapominam się i potem mi wstyd ) . Uściski :-)
UsuńDziękuję, Aniu ! Pochłonęło mnie wzmożone życie towarzyskie i dlatego tak późno odpowiadam.
UsuńBuziaki !
Ja też przepraszam za opóźnienie i życzę Ci mnóstwo szczęśliwych, radosnych chwil w znakomitej kondycji fizycznej i psychicznej i spełniania marzeń.
OdpowiedzUsuńCzas niestety przyspiesza z upływem lat i wydaje się, że tak niedawno czekałam na wiosnę a tu już zbliża się sierpień.
Czas liliowców i lilii też szybko minął do czego przyczyniły się również upały. Zapach niektóre lilii a szczególnie białych jest bardzo intensywny.
Ciekawa jestem czy pojawiły się w końcu pomidory na Twoich krzaczkach. U mnie jako pierwsze dojrzewają cytrynki, nieduże o cytrynowej barwie i pysznym kwaskowym smaku. Warto mieć parę takich w ogródku.
Przerabiam czarną porzeczkę i mrożę borówkę amerykańską, wyjątkowo obficie owocującą w tym roku.
Ogórki do słoików a szalejące cukinie do jaglanych kotletów, placków, zupy, sosów, pieczone itd.
Serdecznie pozdrawiam. Zuza
Dziękuję za życzenia ze sporym opóźnieniem - patrz wyżej u Ani T. :-)). Pomidorki pojawiły sie, owszem, ale są nieduże, bardzo zielone i nie mam pojęcia, kiedy dojrzeją ( w październiku ? ). Cukinia i u mnie obrodzila, dynie też będą w niedalekiej przyszłości. Muszę poszukać nasion tych cytrynowych -zaciekawiłaś mnie. Przyjemnych prac przy przetwórstwie owocowo-warzywnym !
UsuńAniu - zazdroszczę tego różowego liliowca ;)!!!!!!! Może się zgodzisz i zrobimy wymianę ? Ja mam 16 różnych ale różowego nie .......
OdpowiedzUsuńMoje kicie wędrują po ogrodzie i wpychają się w zacienione rabaty, najlepiej pod funkie które rosną w cieniu ;)
Sił do produkcji przetworów Ci życzę bo tu znowu tropiki !
Barbara
Basiu, jesienią, gdy pogoda znormalnieje, będę dzieliła liliowce. Chętnie obejrzę Twoje i wymienimy się.
UsuńOj, sił trzeba, nie tylko do robienia przetworów ( mało zrobię w tym roku) ale i do zwykłych czynności - upały sa niezwykle dokuczliwe !
Pozdrawiam serdecznie i
Dzięki za odpowież:)! Ach, dalie też masz piękne... tak,tak - ja też zaczynam dzień (6 rano) i kończę (20) podlewaniem......Wczoraj były burze szalone i mam jakie dwa dni wolnego ;)) - padało tak jakoś od 16 do wieczora :D. Aniu - nie prowadzę bloga, przypomnę Ci się więc za jaki miesiąc? i jeśli podasz mi swój mail to wyślę zdjęcia moich liliowców. Siły, zdrowia i radości :))! Kwiaty masz piękne... Barbara
OdpowiedzUsuńBasiu, czemu jesteś anonimowa ? napisz zdanko o sobie. A mój mail znajdziesz, naciskając u góry strony, z prawej, "o kosmosie". Dziękuje za życzenia zdrowia i siły, bardzo się przydadzą, bo ciężki czas nastał dla nas, ogrodników i miłośników kwiatów. Wszystko więdnie, zrzuca liście - koszmar !
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam i życzę Ci duzo deszczu i końca upałow !
Aniu, napisałam maila .... znalazłaś? U nas trochę polało ale cóż to przy tej suszy.....
OdpowiedzUsuńBarbara
Basiu, dostałam, z przyjemnością przeczytałam, miałam od razu odpowiedzieć i...na zamiarze sie skonczyło. Napiszę dziś wieczorem z innego adresu - nie zdziw się. Przepraszam za zwłokę !
Usuń