Nasze ranki to rozkoszne grzanie się na cieplutkim po nocy piecu.
I na trzy-cztery zmieniamy boczek
Wieczory tez spędzamy pracowicie...
Jedyny naprawdę dzielny i pracowity w tym towarzystwie - ciemiernik. Sumiennie wypełnia swą misję rozjaśniania ogrodu białymi kwiatami. W tym roku zakwitł dopiero w połowie listopada - ciekawe, jaką to zimę wróży . Ja tylko proszę - bez żartów ! Niech będzie tak łagodna jak miniona !




Tak się cieszę z tego wpisu ! Zaglądałam codziennie z nadzieją na nowe wieści i zdjęcia i wreszcie się doczekałam :-) Ciepły piec zimą jest bezcenny . Ale zdjęcie dwóch rudzielców śpiących jak dwa wałeczki obok siebie przebija wszystko :-) Pozdrawiam serdecznie !
OdpowiedzUsuńKuchenna wersalka jest okupowana przez suczki i Dusię. Blisko pieca, cieplutko, aż sie chce do nich przytulić :-).
UsuńUściski, Aniu !
Przecież nie narzekam na zimno, bo w domu ciepło (mimo zakręconych kaloryferów), ale jak widzę koty na piecu natychmiast mam ochotę zwinąć się w kłębek i położyć obok.
OdpowiedzUsuńDwa śpiące wałeczki wymiatają. Dużo ciepełka życzę i głaski dla futrzaków.
Dziekujemy za życzenia, głaskanko przekazane :-). Pozdrawiamy serdecznie Panią i Kota
UsuńTo miejsce jest jeszcze lepsze niż Dolina Muminków w Listopadzie:) Ale cudne te futrzaki - one wiedza jak przyjemnie przeczekać do wiosny. Ale dlaczego ja muszę do pracy?;-)
OdpowiedzUsuńFutrzaki to znane nieroby, więc ktos inny pracować musi ....
UsuńCudne lenistwo :)
OdpowiedzUsuńO, tak !!!!!
UsuńNo i niepostrzeżenie listopad przeszedł w grudzień a dni takie same i pogoda za oknem podobna bardzo. Czy teraz Twoje memłono wolne, Aniu?
OdpowiedzUsuńMój memłon ciągle zajęty - jak nie Dusia to Trusia :-)))
UsuńDla pracowitych ogrodniczek to jedyny taki czas w roku gdy można poleniuchować i zająć się tym na co nie ma czasu w pracowitym sezonie. Krótkie, chłodne i najczęściej ponure dni są idealne na wygrzewanie się na piecu albo w jego pobliżu. Cudnie jest tak funkcjonować zgodnie z naturą, bez pośpiechu.i w tak świetnym towarzystwie. Ale niestety czas jak zwykle biegnie za szybko, coraz szybciej. Teraz to już przedświąteczny okres więc zajęć trochę przybywa ale od stycznia tylko spacery, czytanie, słuchanie, krótkie wypady do kultury. I żeby zima była łagodna i słoneczna a wiosna przyszła wcześnie. Ciepło i serdecznie pozdrawiam Cię Aniu. Zuza
OdpowiedzUsuńOdpoczynek nam sie należy - miło jest poleniuchować. Teraz można juz marzyc o wiośnie, o nowych nasadzeniach - w końcu to już tylko 3-4 miesiące i słońce mocniej zaświeci !
UsuńU Ciebie to fajnie być kotem. :)))
OdpowiedzUsuńSerdeczności:)
Nieskromnie powiem, że naprawdę mają dobrze - i koty i psy. Czasem chciałabym być na ich miejscu :-))). Serdeczne uściski !
UsuńAniu - :)), ale się ucieszyłam :), zaglądałam, zaglądałam, ciągle nic..... i jak przestałam, to jesteś ;))!
OdpowiedzUsuńZdjęcia pełne ciepła, psiaki-bliżniaki cudne :)), jak Ci się udało, że takie dwa identyczne :)).
I chyba posadzę sobie ciemiernik .....
I zazdroszczę Ci pieca.....
Miejcie się tak ciepło i leniwie ...... :D
Barbara
Psiaki są jak siostry, choć Julka starsza od Liski o dobre 10 lat ( trudno uwierzyć, że ma ich 16, bo żywotna jak młódka)i dzieliło je ponad 300 km.
UsuńReszta miejscowa, wszystkie znaleźne.
A piec jest fantastyczny. Jeśli masz taka możliwość, to koniecznie sobie taki zafunduj. Trzyma ciepło całą noc. Pozdrawiam Cie serdecznie, a ciemiernik kup jak najszybciej. Są w róznych kolorach, ale ten biały niezawodny no i kwitnie zimą !!!!