Kalendarz zapowiada rychłą zimę ale pogoda znów oszalała. Codziennie mamy 10 stopni ciepła, deszczu ciągle jak na lekarstwo, o śniegu można zapomnieć, więc susza trwa, a rolnicy zaczynają powoli rwać włosy z głowy. Ogrodnicy zresztą też. Najlepiej w takiej aurze czują się ptaki i leśne zwierzęta. Łąki wciąż zielone, sarny skubią trawę w najlepsze, a ptaki mają mnóstwo dojrzałych nasion do jedzenia.
Nie ma sensu zawieszać karmnika, by je dokarmiać - czekam na pierwszy śnieg i mróz. Jesienią mój ogród pełen jest zaschniętych badyli. Specjalnie ich nie ścinam - są wspaniała spiżarnią dla moich mazurków i sikorek. Wiosną mam przez to więcej pracy, ale jaka to przyjemność popatrzeć teraz przez okno na taki obrazek :-))))


Aniu, to tak jak ja, zostawiam wszystkie badylki, bo też one cudnie wyglądają gdy już spadnie śnieg lub szadź. Przez tę susze mój winobluszcz ma mnóstwo owocków więc tam teraz szum i gwar. Serdeczności
OdpowiedzUsuńŚnieg pieknie dekoruje nasze ogródki. Szczególnie śliczne sa czapy puchu na rozchodniku olbrzymim ( chyba tez go masz ?) . Uściski !
UsuńCieszę się Aniu, że masz czas na pisanie tu i wrzucanie zdjęć :)), potrafisz dostrzec urodę zwykłych, ulotnych chwil i pięknie ją sfotografować :)))
OdpowiedzUsuńTeż ścinam wszystko dopiero wiosną, ptaszki się uwijają, ale mazurków u mnie nie ma :((...
U nas chociaż deszcz co jakiś czas popada, bo najbardziej martwię się o rododendrony, dla nich sucha zima po tak suchym lecie może być grożna....
Miłych dni :)
Barbara
PS i nadrabiaj w pisaniu i zdjęciach :)) bo zaraz wiosna i znowu nie będzie czasu ;)) a my tu, jak widzisz, czekamy :)
Susza jest tez groźna dla wszelkich iglaków. Chyba jeden z moich zaczyna zasychać ale przecież nie jestem w stanie zadbać o wszystkie, bo wciąż boję się, że może zabraknąć wody w studni. Na szczęście trochę deszczu spadło, może nie będzie tak źle ( ale stara studnia wyschła). Będę pisać, będę. Jeszcze tego zimowego odpoczynku przed nami, więc zdążę :-))). Uściski !
UsuńPowoli wracają na osiedle wróbelki, sikorki już też widziałam. Dzisiaj zaskoczyło mnie stadko białych ptaków, wyglądały jak mewy, ale do Wisły daleko....więc nie wiem.
OdpowiedzUsuńJak mi się uda zrobię zdjęcie. Twoje widoki z okna godne pozazdroszczenia.
Moje widoki zaokienne to nagroda za mieszkanie w głuszy :-))). Serdeczne uściski, Ewo !
UsuńZwierzęta sobie na razie radzą. Często na polach zostają te duże bele z sianem, jeśli nie są foliowane, to myślę, że sarny sobie z tego też skubią.
OdpowiedzUsuńWróbli lata wielka gromada, przemieszana z mazurkami. Słychać sikory i bażanty. I jeszcze coś, ładne trele, ale nie wiem co, chowa się skubaniec.
Niby wilgotno, niby mgła, a ziemia sucha.
Ale jak na razie ciągle jesień, chociaż zimę już czuć.
Mam cichą nadzieję, że może na wiosnę da się nadrobić zaległości wizytowe... :)
Serdeczności :)
I ja mam taką nadzieję. Czekam na Was wiosną ! A teraz ściskam Was przedświątecznie !
UsuńZastanawiałam się nad rozpoczęciem dokarmiania ale uznałam, że tyle jeszcze dobra na roślinach i postanowiłam zaczekać dopóki nie spadnie śnieg i zagości mróz. Mazurki ciągle rozkrzyczane ale sikorek jeszcze nie widziałam, pewnie pojawią się gdy zawisną spiżarnie.U mnie sporo wilgoci w powietrzu i nie widać suszy.No ale i temperatura nieco niższa. Na grządkach burak liściowy, kalarepka, resztki kapusty, pietruszka naciowa, brukselka i przede wszystkim jarmuż są w dobrej kondycji. Przekopywałam niedawno opróżnione grządki i ziemia nie byłą przesuszona. Pastwiska i uprawy ozime zielone więc nie wszędzie jest sucho. Ale rododendrony warto podlać przed większym ochłodzeniem.Pozdrawiam. Zuza
OdpowiedzUsuńRóżaneczniki podleję, bo mam tylko trzy :-))). Gorzej z iglakami, bo mam ich sporo i to dużych. U mnie na grządce zostały już tylko buraki liściowe i nieco jarmużu - jako ozdoba :-))). U nas na szczęście spadło nieco deszczu ale ciagle zbyt mało. Bardzo liczę na śnieg. Pozdrawiam serdecznie !
UsuńJarmuż zielony i bordowy pięknie wygląda w ogrodzie ale mnie służy przede wszystkim do dokarmiania organizmu świeżą i zdrową zieleniną, codziennie do śniadania miseczka posiekanych liści z pesto albo pesto z jarmużu. Zuza
UsuńDzieki Twojemu blogowi zaczęłam zwracać uwagę na ptaki. Zupełnie ich kiedyś nie zauważałam mieszkając w dużym mieście. Zaczęłam im nawet robić zdjęcia, zainspirowana Twoimi pięknymi ptasimi portretami. Dziekuje i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Cię zainspirowałam. Pozdrawiam serdecznie !
UsuńU nas królują sójki i dzięcioły. Sójki zlatują się pod liczne dąbki, które w tym roku wyjątkowo obrodziły żołędziami. Dzięcioły zaś okupują głównie grusze i orzecha. Jest też malizna ptasia, ale ona dalej od okien. Uwijają się w krzakach głogów i tarniny.
OdpowiedzUsuńNo i mamy mokro! Był już śnieg, a deszcz pada co kilka dni. Dziwnie omijają Was deszczowe chmury. W takim razie ślę życzenia mokrych Świąt:)
Dużo ciepła dla Pani i podopiecznych!
Dziękujemy ! Troche juz u nas popadało, ale stara studnia ciagle sucha.
UsuńŚwieta na pewno nie będą białe, może choć mokre :-) ? Uściski !
Spokojnych i radosnych Świat i szczęśliwego, pogodnego, bezproblemowego Nowego Roku dla Ciebie, Rodziny i cudownych zwierząt. Serdecznie pozdrawiam. Zuza
OdpowiedzUsuńDroga Zuzo ! Dziękuję bardzo za życzenia. Tobie i całej rodzinie życzę wspaniałych Świąt i dobrego, pełnego szczęśliwych wydarzeń nadchodzącego roku. Niech Ci się darzy w domu i zagrodzie :-) ! Uściski dla wszystkich, głaskanko dla zwierzaczków !
Usuń