środa, 20 kwietnia 2016

Kotka Cookie

Cookie, Kuku, Kukusia, Kukułka.Już jej nie ma z nami. Żyła 16 lat, a szósty rok cierpiała na cukrzycę. I cukrzyca w końcu zniszczyła jej organizm.
Cookie pierwszych 8 lat swego życia spędziła w Kanadzie. Była kotem typowo domowym, dopiero na wsi zaczęła wyglądać na świat. Robiła wycieczki po podwórku ale nigdy nie zapuściła się dalej niż do stodoły, co i tak było aktem odwagi z jej strony. Nie tolerowała innych zwierząt i często dawała temu wyraz . Nie raz oberwały łapą, a zawsze były osyczane i owarczane :-). Ostatnie 4 lata zajmowała fotelik przy kuchennym stole ( zawsze to bliżej do lodówki). Lubiła tez przesiadywać na kredensie jak na mostku kapitańskim. Pilnowała mnie, gdy szykowałam jedzonko,  popędzała łapką, gdy robiłam to nie dość szybko. Pieszczoty rozdawała rzadko i tylko wtedy, gdy sama tego chciała ( najczęściej późnym wieczorem ) . Mimo jej wad i trudnego charakteru kochaliśmy ją, to oczywiste.
Patrzę na pusty fotelik, na kredens, na którym jej nie ma i znowu czuję gulę w gardle.





20 komentarzy:

  1. Zawsze podziwiałam Cookie na zdjęciach. Nie wiedziałam o jej trudnym charakterze, ale czasem mam wrażenie, że do posiadaczy tychże jeszcze bardziej się przywiązujemy. Gula w gardle pozostanie pewnie na długo...
    Ściskamy nieustannie, a tym razem jeszcze serdeczniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Bazylio. Strata każdego ulubieńca to ból.

      Usuń
  2. Pani Aniu, przesyłam pewnie znany wiersz F. Klimka. Ściskam mocno.

    Kotu, który odszedł do Nieba

    Odwiedź nas kiedyś nasz Mruczku drogi
    Gdy się rozgościsz już w Niebie,
    Snem kolorowym wejdź w nasze progi
    I powiedz – co tam u ciebie.

    Czy właśnie tego się spodziewałeś
    Gdy zapraszano cię do Raju
    I czy to wszystko co tam zastałeś
    Pasuje do twoich zwyczajów?
    Czy aureola ci nie obrzydła,
    Czy nie próbujesz jej zdrapać
    I czy ci dano anielskie skrzydła,
    Bo przecież zawsze chciałeś latać…
    Jak sobie radzisz z niebiańskim płotem,
    Czy da się tam na nim siedzieć
    I – jak się Święci obchodzą z kotem,
    Też chcielibyśmy to wiedzieć…

    Czy cię tam proszą byś mruczał ładnie
    Bogu i gronu Aniołów
    I czy też uczą, że się nie kradnie
    Łakoci z anielskich stołów?
    W Raju z pewnością nie zaznasz biedy,
    Święci są dobrzy i czuli,
    Lecz – masz tam kogoś, kto jak my kiedyś
    Tak cię do serca przytuli?
    Jeżeli nie masz, to poproś Pana
    Niech cię odeśle z powrotem
    Po to byś znowu z nami i dla nas
    Tu najszczęśliwszym był kotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jaki wzruszający ten wiersz ! I znowu ryczę !

      Usuń
  3. Pięknością była, pięknie umaszczona i na pewno gdzieś jest i sobie biega. Współczuję bardzo, bez zwierzaka dom staje się taki niepełny, mimo tego, że są jeszcze inne łapy i dzięki tym innym łapom gula w gardle będzie krócej obecna i tego życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki , Aniu. Ciężko żegnac się z ulubieńcami. A ja tych pożegnać juz sporo przeżyłam, choc u mnie zwierzaczki długo żyją - prawie zawsze 16-17 lat. Ale ja żyję dłużej i cierpię.

      Usuń
  4. To prawdziwa piękność, dumna i wyniosła. Nigdy o niej nie zapomnisz Aniu ale z czasem będzie bolało coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że jej nie zapomnę. Tak długo opiekowałam się nią. Niby czas leczy rany - ale czy na pewno ??? Niektóre ciężko zaleczyć.

      Usuń
  5. Dzięki niej miałam okazję usłyszeć, jak kot... warczy.:) Prześliczna była. Szkoda zwierzątka.
    Buziaki od nas wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas do potocznego języka weszło określenie Ani - zły kotek :-)))).
      Och, nie ma już złego kotka. Powiedz o tym córeczce. Buziaki !

      Usuń
    2. Będę musiała powiedzieć, bo się pytają o Ciocię, co ma Złego Kotka.
      Uściski:)

      Usuń
  6. Cóż powiedzieć, kiedy słów brak. Przytulam i niech gula nie dusi zbyt długo. Pamięć pozostanie na zawsze. ♥♥♥
    Ps. "Dekoracja" kredensu cudna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu....maje życie też zawsze było i jest pełne zwierząt, pamiętam każde z nich, za każdym tęsknię i choć to już nie jest rana ale boli.....
    Trzymaj się ♥♥
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nasze zwierzęta żyją dużo krócej niz my. Każdego żal ale o każdym długo sie pamieta.

      Usuń
  8. Obiecuję sobie po każdym odejściu moich ukochanych zwierzaków, że nie nie będzie kolejnych bo przeżywam bardzo długo traumę. Moja najukochańsza, najmądrzejsza, najsłodsza sunia odeszła wiele lat temu a ja do tej pory mam chwile jej odchodzenia przed oczyma, zresztą inne również rozpamiętuję od czasu do czasu, jest to bardzo bolesne.
    Patrzę też często z niepokojem na moją obecną gromadkę nie mogąc sobie wyobrazić, że kiedyś ich zabraknie.
    Twoja kotka była prześliczna i charakterna jak to często mają kotki. Moje też jest bardzo niezależna i potrafi w sposób zdecydowany okazywać niezadowolenie. Nie znosi obcych. I uwielbia przytulać się do mnie gdy leżę czy śpię.
    Serdecznie Cię pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że przeżywamy każde rozstanie. Ja tez sobie mówię : więcej zwierząt nie będzie. I znowu trafia się jakaś bida, której trzeba dać dom i znów się łamię. Mam starą Juleczkę ( 17-ty rok)i z rozpaczą na nią patrzę. Ale Julka jest zdrowa, żwawa i nigdzie sie nie wybiera :-))). No i fajnie ! Reszta jest młodsza ( suczki chyba ok. 6 lat), a Dusia i Mieszek są w średnim wieku ( 10 lat). Uściski, Zuzo !

      Usuń
  9. Aniu,
    tak przykro....
    Do tej pory żal mi mojego rudego Pampucha, jak wiesz skrzywdzonego przez człowieka (!?)Kilka dni temu odszedł Waluś....Zostały mi trzy kociaki i nie dam się już chyba namówić na następne zwierzątko.... Pozdrawiam serdecznie Felka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Felu, patrz wyżej. Nigdy nie mów nigdy :-))). Biedny Waluś, szkoda go bardzo ! Ściskam Cię i współczuję !

      Usuń