Tulipany, cesarskie korony i szafirki przetrwają. I dość już tej kwietniowej zimy !!!
środa, 19 kwietnia 2017
Było zimowo...
Opady śniegu nie ominęły Naszej Okolicy. Co kilka godzin następowała nowa dostawa ale na całe szczęście śnieg dość szybko się topił. Oczywiście martwiłam się o swoje rośliny. Najbardziej o właśnie zakwitający miniaturowy różanecznik. Pąki pojawiły się po trzech latach niecierpliwego wyczekiwania. Strasznie był oporny, w końcu poddał się :-). Ma śliczne, czerwone płatki. Chroniąc go grubą agrowłókniną nie zrobiłam mu przysługi - stracił kilka kwiatków. Reszta ma się dobrze i jutro zobaczę - jak dobrze. W nocy ma być -1, więc znów go otuliłam. Co będzie, to będzie.
Tulipany, cesarskie korony i szafirki przetrwają. I dość już tej kwietniowej zimy !!!
Tulipany, cesarskie korony i szafirki przetrwają. I dość już tej kwietniowej zimy !!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



No ja rozumiem, że kwiecień - plecień, ale z tą zimą to nie musiał tak dosłownie...:)))
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
Niesamowicie wyglądają kwiaty w śnieżnej zamieci. U nas śniegu nie było dużo, ale lodowaty wiatr i przymrozek zaszkodziły magnoliom, zwłaszcza tym ogromnym, różowym.
OdpowiedzUsuńŻal roślinek ale jak cudnie i nastrojowo wyglądają w tej zadymce i te przypudrowane!
OdpowiedzUsuńTak dziwnie oglądać kwitnące kwiaty w śniegu, ale cóż przyroda mam nadzieję sobie poradzi .
OdpowiedzUsuńŻal mi tych kwiatów pod śniegiem, za delikatne na mroźne powiewy; chyba za bardzo zaklinałyśmy wiosnę, żeby szybko przyszła, wszystko musi być o swoim czasie, bo potem ... sama widzisz:-) pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńTo okropny,przygnębiający,dołujący,depresyjny widok. Dzisiaj podobnie, wprawdzie bez śniegu ale leje od rana i przeraźliwie zimno. Ja jakoś przeżyję ale rośliny niekoniecznie. Obawiam się również o zasiewy, chyba utoną.
OdpowiedzUsuńBardzo,bardzo ciepło i słonecznie pozdrawiam Cię Aniu. Zuza