I znów mamy trzy koty !
W połowie kwietnia przybłąkała się do nas mała kotka, łudząco podobna do Dusi. Wygląda jak jej córka, a właściwie wnuczka :-), bo Dusia najmłodsza już nie jest. Od dawna zarzekałam się, że żadnych więcej zwierząt..., że to już nie ten czas..., nie ten wiek... ale cóż. Nie mogłyśmy patrzeć, jak ta mała cierpi zimno i głód ( bo to było w trakcie nagłego powrotu zimy), jak bardzo chce przeniknąć do domu i mieć swojego człowieka, swoją miseczkę i własne spanko. No i jest z nami. Mały czort, niezwykle żywy ale baaardzo przytulaśny. Już po sterylizacji, którą świetnie zniosła. Koniecznie chce podporządkować sobie resztę zwierząt, rozstawia je łapą po kątach tak, że boją się wejść domu, gdy ona buszuje w przedpokoju. Na szczęście z biegiem zjadanych śniadanek, obiadków i kolacyjek coraz bardziej łagodnieje. Nie musi walczyć o jedzenie ale lubi ( oj, lubi !) zapolować w ogrodzie na jakieś żyjątko. Nawet nie wiedziałam, że mam w ogrodzie padalce, i to w znacznych ilościach. I jaszczurki. Niektóre całkiem żywe wyjmuję jej z paszczy, inne nieco nadszarpnięte, inne ( niestety) już całkiem out. Hmmm...kot jest kotem...I bardzo jej się podoba latające mięsko, które często obsiada winorośl pod dachem tarasu.
Oto nasz urwis.
Gdzieś tu latał mazurek. Gdzież się podział ?





Oj Aniu, jaki cudowny brak konsekwencji! Ale kociak psotny i uroczy.
OdpowiedzUsuńNa pierwszym zdjęciu - czy mi się troi?
Tak, troi Ci się :-))) Od lewej Mieszek, Fruzia i Dusia :-)))
UsuńTaaaaa.... też się zarzekałam. Od trzech tygodni jest z nami Łatka. Roczna ' domowa" kotka.Śliczna i miła. Więc razem jest ich pięć: Leon, Pepcia, Kicia, Luśka i Łatka.Serdecznie Pozdrawiam Ciebie Aniu i Twój zwierzyniec. Felka
OdpowiedzUsuńO matko, Felko ! Jesteś lepsza ode mnie - ja miałam w porywach tylko cztery koty.
UsuńA z innej beczki : czy zakwitły Ci nieszczęsne śniedki ???? I w ogóle, co słychać u Was ? Pozdrawiam serdecznie !
Toż to prawdziwa akrobatka :) Gratuluję nowego domownika !
OdpowiedzUsuńJest naprawdę fajna - słodka rozrabiara :-)))
UsuńKotki wyglądają jak rodzeństwo:-)
OdpowiedzUsuńJesteś dobrym człowiekiem, Aniu, czułym na niedolę porzuconych zwierząt, pozdrawiam serdecznie.
Dzięki za miłe słowa, Marysiu. Ty tez nie przechodzisz obojętnie obok nieszczęśliwych zwierząt. Buziaki !
UsuńBardzo podobne, a kicia ma piękną "egipską" oprawę oczu.
OdpowiedzUsuńPewien znajomy kot też łowił jaszczurki i padalce. Wcale Ci się nie dziwię że przygarnęłaś stworzenie.
Ewo, wiem, że nie powinnam. Ale nie potrafię inaczej, a córka mnie jeszcze zachęca.
UsuńJest trochę podobna do naszego Mrunia.:) Taka żbikowata.:)))
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
Wydaje mi się, że to Dusia jest żbikowata. Jest duuuża, Fruzia jest dwa razy mniejsza.
UsuńUściski i życzenia szalonych, fajnych wakacji !
Kochają Cię zwierzęta, rośliny ... i ludzie :) Uściski z galer ;) E.Z. i M.
OdpowiedzUsuńTak, jak i Ciebie ! Pozdrawiamy serdecznie ! I obiecuję napisać.
UsuńZwierzaki wiedza, ze u Ciebie będą kochane, rozpieszczane i hołubione. Jesteś Kochana Kocia Mama!
OdpowiedzUsuńTrochę to dla mnie nieoczekiwane. Zaczęło się od jednego kota, a potem różne bidy trzeba było przygarnąć. W porywach były cztery. Psy też - wszystkie przygarnięte. I bardzo kochane.
Usuń