piątek, 1 września 2017

I po wakacjach...

Wakacje dobiegły końca, więc i ja kończę przydługi urlop od blogowania. Piękne były te dwa letnie miesiące, spędzone w najlepszym i najmilszym towarzystwie córeczek, w dodatku w sielskich okolicznościach przyrody Naszej Okolicy i nie tylko.
Wracam do opowieści o moich zwierzakach, kwiatach, ptaszkach-skowronaszkach i innych ...aszkach :-).
Nasza najmłodsza, nieduża kotka Fruzia, już nieco podrosła ale nadal najdziksze wyprawia swawole.
Jej wizyty na dachu stały się codziennością. Na szczęście wszystkie pisklaki wyleciały z gniazd, więc im nie zagraża. Pewnie w ten sposób ćwiczy swoje mięśnie. Rzeczywiście, sprawna jest nadzwyczajnie.



Po sprawdzeniu, czy na pewno nie można dostać się do gniazd pod dachem ( a nie można !), pozostaje zejście. Nie jest to łatwe ale od czego pomysłowość. Obok daszku tarasu rośnie jodła koreańska. I całkiem dobrze nadaje się do zejścia na dół. A z czasem kociusia opracowała inną drogę.




Wykoncypowała sobie, że wykorzystując naturalną, kocią gibkość, można przeniknąć z dachu tarasu  na parapet okienka, przewieszając się między łozami i kratką pod winorośl. Doszła do takiej wprawy, że zejście z dachu zajmuje jej najwyżej minutkę :-))). Pocieszna jest ta nasza Fruzia.


12 komentarzy:

  1. Spryciula pomysłowa. Miło Cię znów czytać i zaglądać do Twojego ogrodu (zaglądałam całe lato). U nas już jesiennie a jeszcze w czwartek i piatek pięknie i ciepło było. Może jeszcze wrzesień okaże się łaskawy i da nam babie lato.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też deszczowo i smętnie. Grzyby w ilościach minimalnych, może teraz będzie ich więcej. Ja też zaglądałam do Ciebie i na inne blogi ( na króciutko), bo z niczym nie mogłam się wyrobić :-). Dzięki za śliczna kartkę - oczywiście własnej roboty. Wisi na kredensie na honorowym miejscu. Buziaki !

      Usuń
  2. Dzięki wyczynom Fruzi szałaputki zobaczyłam Twoją świątynię dumania czyli taras. Urzekający! I obrusik w kratkę i wygodne krzesła i huśtawka zapraszająca do bujania i lampionik i kastaniety i winogrono na wyciągnięcie ręki i wiszące ogrody i to coś zielone na pierwszym planie. Ty to umiesz zrobić sobie raj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nasz letni pokój :-). Bardzo go lubimy. Winogrona właśnie dojrzewają i zaraz mazurki zabiora się za ich konsumpcję. Na pierwszym planie hortensje bukietowe ( teraz w już w pełni kwitnienia) - zdjęcie było robione jeszcze w lipcu, gdy dopiero formowały się pączki. Uściski !

      Usuń
  3. Koty to spryciule:-) kiedyś obserwowałam, jak Gutek przeciskał się między dwiema deskami, i udało mu się:-) właściwie to cieszę się, że mnie już nie dotyczą wakacje, rozpoczęcia czy zakończenia roku, no i wywiadówki, moja zmora; Aniu, u mnie na tarasie plac zabaw; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym zrobiła plac zabaw na tarasie ale nie mam dla kogo :-(. Pozdrawiam Cię serdecznie, powoli nadrabiam zaległości w czytaniu Waszych blogów.

      Usuń
  4. Wszędobylska i dachołaz.:))) W dodatku przyjacielska i pozytywnie nastawiona. Do witania wystawiła nosek, nie pazurki.:)))
    Buziaki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest strasznie przytulaśna, choć niezły z niej urwis. Uściski !

      Usuń
  5. To akrobatka ta Fruzia . Na pierwszym zdjęciu chyba coś gada siedząc koło anteny telewizyjnej . Cieszę się z kolejnego wpisu . Każdego dnia wypatrywałam nowości na Twoim Aniu blogu . Mam nadzieję , że jesienne długie wieczory osłodzisz nam swoimi wpisami i zdjęciami i opowieściami o kwiatkach , krzaczkach , drzewkach i zwierzaczkach . Na pewno robiłaś zdjęcia przez lato i teraz będzie wspaniale powrócić do letnich kolorów . Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie próżnowałam. Robiłam zdjęcia i będziemy jeszcze długo cieszyć się kolorami letnich kwiatów. Jesienne też są cudne, nie zapomnę o nich. Uściski !

      Usuń
  6. Miło znowu Cię czytać i popatrzeć na Twoje siedlisko. Szalona Fruzia urocza. Moja kilkunastoletnia już kotka do tej pory lubi poszaleć i pooglądać świat z góry.
    W tym tygodniu wysyp grzybów,głównie prawdziwki,kozaki i podgrzybki. Pracy więc mnóstwo bo to też czas przerabiania pomidorów, różnych fasoli i u mnie aronii.
    Pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas miesiąc temu było nieco grzybów. Teraz nie ma nic, co mnie doprowadza do leciutkiej rozpaczy. Może jeszcze się pokażą ? Ja tez przerabiam pomidory, wsadzam do słoików leczo i czekam na węgierki. Uwielbiam powidła. Zuzo, wygłaszcz swoje zwierzaczki, a szczególnie tę dzielną kotkę. Serdeczne pozdrowienia !

      Usuń