Ten krzaczek cukinii wyjątkowo obficie owocował. Na szczęście tylko on jeden, bo gdyby wszystkie dziewięć miały mieć tyle owoców, to nawet wśród znajomych i rodziny nie znalazłabym chętnych na nie.
Dynie Hokkaido też są okazałe. Przechowują się długo, więc jeszcze wiosną będziemy jeść doskonałą, pikantną zupę i dynię pieczoną.
Ta bujnie rosnąca cukinia trochę mnie martwiła. Widać było, że cała siła wzrostu poszła w liście, a pojawiające się kwiaty nie zawiązywały owoców. Aż pewnego dnia, przechodząc obok niej, trąciłam coś nogą. Jakież było moje zdumienie, gdy odkryłam wśród liści dwie cukinie wielkie jak maczugi :-).
Zwykle zbieram niewielkie owocki - takie, jak te w środku zdjęcia. Są bardzo dobre do przetwarzania.
Ten olbrzym, który waży 5 kg, jest dla mnie wyzwaniem :-). Z połowy zrobiłam ratatouille. Jadłyśmy go trzy dni, a resztę zapasteryzowałam. Wyszło 5 słoików. Teraz szukam pomysłu, co zrobić z resztą :-). Coś czuję, że obdaruję jakąś miłośniczkę ekologicznych warzyw.
Grzybów już nie zbieram. Wysyp się skończył, a spiżarnia jest zapełniona suszonką i pysznościami w occie. Nie oprę się pokazaniu niektórych zbiorów, ale to już w następnym poście.
Teraz już tylko powitanie jesieni - zakwitły zimowity ( zdjęcia robione nieco wcześniej).
To moje ulubione zimowity botaniczne - sa mniejsze od tych wielkich i dzięki temu nie pokładają się na ziemi. Zimowity witają jesień ale w nazwie pobrzmiewa zapowiedź groźniejszej pory roku. A jest ona coraz bliżej... Ale dzięki temu można myśleć, że i wiosna będzie szybciej :-)).
Wiosna, wiosna... myślałam o niej, gdy dziś sadziłam ostatnie cebulki tulipanów. Myślę perspektywicznie ? A co w tym złego :-) ?






Aniu, Twoje zimowity są tak pokratkowane, jak nasza szachownica kostkowata na wiosnę; u mnie urosła jedna dynia, cukinie ze trzy, małe jak długopisy, za zimno im było; ciągnie mnie do lasu, choć rozum nakazuje stop! i tak męczę się z tym pragnieniem zbierania grzybów:-) pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNic złego, to mądre myślenie. Wielka ta cukinia, ale ja też wolę mniejsze. Dynie jak słoneczka, muszę zamrozić, dzieci lubią zupę dyniową. Szkoda tylko, że trudno je przekroić. Grzybków zazdroszczę, u mnie marynowanych nie będzie juz 2 rok bo ostatnie jakie zrobiłam były nieudane więc przestałam robić i na dodatek u nas na targu są bardzo drogie.
OdpowiedzUsuńCukinie są pyszne. W każdej postaci.:))) Ja chętnie jadam na surowo.:))) Z takiej wielkiej zrobiłam leczo i zamroziłam w porcjach.
OdpowiedzUsuńDynie dostaliśmy od sąsiadki. Moje łasuchy bardzo lubią dyniową zupę na mleku, na słodko z zacierkami.:) Może w przyszłym roku też zasadzę? Zostawiłam nasiona, muszę tylko część od razu schować, bo smaczne są.:)
Buziaki:)
Czyli klęska urodzaju ? :-)
OdpowiedzUsuńBrokuły gałązkowe miały malusieńkie różyczki,które bardzo szybko zakwitły. Na zdjęciach ze słynnego podwarszawskiego gospodarstwa Majerów widziałam, że różyczki powinny być większe, może trzeba je traktować wyjątkowo, dużo nawozu i wilgoci. U mnie zawsze,pomimo dopieszczania ( ale bez chemii),zwykłe brokuły i kalafiory też są nieduże albo całkiem malutkie ale to mnie nie zniechęca. Jeśli chodzi o cukinie to uważam,że najlepsze są takie malutkie (10 -12 cm) i cieniutkie,podduszone krótko z ziołami i anchois,ew ostrą papryczką jem w sezonie codziennie. Wystrugane na makaron zastępują w daniach ten zbożowy, można przyprawić jak carbonarę. Lubię również placki z tartej na grubej tarce cukinii z orzechami,nasionami, zmielonym siemieniem lnianym i trochę mąki gryczanej albo jaglanej lub też ugotowanej kaszy jaglanej przepuszczonej przez maszynkę. Bez jajek albo można dodać jedno. Trzeba dobrze przyprawić i odstawić na godzinę.Dodać odrobinę oleju i upiec w piekarniku na złoto. Trzymam w lodówce zapasy przez kilka dni, gdy wyjmuję posypuję startym serem i zapiekam, używam zamiast chleba.Przepisów na placki cukiniowe (dyniowe podobnie)jest mnóstwo w internecie. Startą grubo cukinię mrożę na zimę i wykorzystuję do placków. Lubię również zupę krem z cukinią,ma ciekawy smak.U mnie z ok.10 krzaczkami nie mam żadnych problemów z wykorzystaniem. Uściski. Zuza
OdpowiedzUsuń