Dzień Kota przywitał nas słońcem i ciepłem. Bardzo, bardzo życzę wszystkim Mruczkom, by zawsze było im ciepło i słonecznie, by nie zabrakło im domu i pełnej miseczki jedzonka oraz kochających rąk do miziania pod bródką. I by w zimne noce i poranki czekało na nie najcieplejsze miejsce przy piecu (albo i na piecu). Mieszek jest mistrzem w poszukiwaniu przytulnych miejsc do drzemki.
Dziś, w tym pięknym, słonecznym dniu, rozwinęły się pierwsze, wiosenne kwiatki. Już widziałam pierwsze osy, szukające pożytku. Dużo go jeszcze nie ma ale już, już jest nadzieja na prawdziwą wiosnę !
Żurawie przyleciały dwa tygodnie temu, gęsi całymi kluczami lecą na jeziora - jest już przedwiośnie :-))). I ja zbudziłam się z zimowego stuporu, mogę wrócić do blogowania ( w przerwach koniecznych robót ogródkowych), więc będziemy się częściej czytywać [ choc wolałabym widywać ;-)].




Wiedziałam, że Dzień Kota przywoła Cie w te blogowe zakątki:-)
OdpowiedzUsuńU nas, pod chatka też kępka przebiśniegów rozkwitła, w sąsiedzkich krzakach też, ale w lasach jeszcze śpią; pszczoły oblatują leszczynę, na śnieżyczki przylatują, nie chciałabym już śniegu; pozdrawiam serdecznie.
O, tak. Dość już zimowego lenistwa :-))). Serdecznie pozdrawiam !
UsuńMiło Cię znowu czytać. Przytulam wszystkie kotki. U Ciebie wiosna jak zwykle wcześniejsza, widziałam wprawdzie jedną osę i pierwsze byliny wypuszczają zielone listki ale nic jeszcze nie kwitnie i nie słychać żurawi ani nie widać przelotów. Luty jest jednak dość łaskawy, może tylko trochę za mało słońca. Najbardziej cieszą mnie wyraźnie dłuższe dni. I jeszcze to,że wsadzone późną jesienią sadzonki zimowej sałaty przetrwały zimę w bardzo dobrej formie.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam. Zuza
Sałata w gruncie przetrwała ? Nie zdarza się to często. U mnie tylko pietruszka naciowa jest pięknie zielona. Chyba już posieję marchewkę ziemia jest dość ciepła. Pozdrawiam serdecznie !
UsuńOooo, jak miło czytać Przebudzoną. Widać, że wiosna idzie, chociaż u mnie dopiero parę dni słonecznych. Przynajmniej u Ciebie kwiatki pooglądam.
OdpowiedzUsuńU Ciebie w parkach już pewnie też wiosenne kwiatki ozdabiają trawniki. Już nadchodzą chłody, niestety, a było tak cudownie ciepło ! Uściski !
UsuńWiosna idzie zaiste bo zwierzęta zbudziły Cię Aniu, z zimowego snu na zapiecku. U mnie jeszcze ani ani posadzonych jesienią ranników i śnieżników, ani zimujących od lat przebiśniegów. Tu pod lasem i nad wodą jeszcze zima, wcale nie w odwrocie mimo plusowych temperatur w dzień.
OdpowiedzUsuńWszystkie kępki przebiśniegów już kwitną, a pierwsze pszczółki szukają pyłu na nich i na ciemiernikach, które świetnie przezimowały. Ranniki i śnieżniki jeszcze nie wyszły spod ziemi, z wyjątkiem tej kępki na zdjęciu. Ta kępka to samosiejki, które przykryte były grubą warstwą gałęzi z podciętej lipy. Widać było im cieplutko i wyszły przed szereg. Nawet jeden krokus mi zakwitł ! Reszta dopiero pokazuje listki. Niedługo i Ty doczekasz się wiosennych kwiatków !
OdpowiedzUsuńUściski !
U nas wystarczyło trochę słońca, żeby się sporo ruszyło. Wierzby, leszczyna, przebiśniegi, krokusy. Pszczoły, muchy i, niestety, widziałam już komara! Słońce przyjemnie grzeje, powietrze milsze. Pewno zima jeszcze będzie się stawiać, ale wiele jej czasu nie zostało.:) Mam nadzieję...)))
OdpowiedzUsuńSerdeczności i buziaki:)
I ja mam taką nadzieję :-)). Już pora na ciepło, choć ta zima nie była zła - mrozy były umiarkowane, a śniegu bardzo niewiele. Buziaki dla wszystkich !
UsuńMoje kwiatuszki ledwie ledwie wychodzą, nie spieszą się i dobrze, bo dzisiaj zadymka i sypie śnieg.
OdpowiedzUsuńWczoraj u nas lało, a dziś już mały mrozik. Zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa :-(((. Alinko, podaj mi, proszę, jeszcze raz adres swego blogu. Gdzieś mi się zapodział. Uściski !
UsuńCzekałam na wpis , zaglądałam każdego dnia i się doczekałam . Kotom wszystkiego najlepszego życzę ! Wiosnę już się czuje w powietrzu. Pozdrawiam serdecznie !
OdpowiedzUsuńJak dobrze widziec Twoj nowy wpis i to z jakze milej okazji;-)) Kazda pora roku bez kota to glupota - ale chyba zima szczegolnie. Czyz nie jest milo siedziec z ksiazka i kotem pod kocykiem? Albo dogrzewac sie kocim futerkiem gdy jest zimno w nocy. Twoje koty sa widac i piekne i madre - wiedza gdzie jest cieplo i przytulnie. A kwiatki wczesnowiosenne - tak jak mowila Ania z Zielonego Wzgorza - sa najpiekniejsze! Pozdrawiam z kotem na kolanach;-)
OdpowiedzUsuńAniu! Wiosna przyszła. Na Podkarpaciu kwitną tulipanki i żonkile ( nie mówiąc o prymulkach) Gdzie jesteś Aniu? Tęsknimy za Tobą. Pozdrawiam Felka.
OdpowiedzUsuń