Straszna susza zmusiła mnie do zaniechania porannych wędrówek po ogrodzie z herbatką w ręku. Zamiast tego biegam z wężem i podlewam wszelką zieleninę ale nic to. Deszcz w końcu spadnie i rolnicy oraz leśnicy wreszcie odetchną z ulgą, a ja wrócę do swoich porannych, niespiesznych obchodów.
W tym roku doczekałam się kwiatów miniaturowego różanecznika. Mam go od wielu lat ale prawie nigdy nie kwitł. Najpierw nie podobało mu się miejsce, które dla niego przeznaczyłam. Po przesadzeniu często przymrozki uszkadzały mu pąki ( jest wrażliwszy od swoich większych kuzynów) ale w końcu łagodna zima i ciepła wiosna pozwoliła mu pokazać się w całej krasie.
Jest soczyście czerwony, czego zdjęcie tak dokładnie nie oddaje.
I jeszcze trochę tulipanów. Ciemnofioletowe zwykłe i papuzie dopiero zakwitną, teraz czas różowych i białych.
Jeszcze kwitną szafirki. W tym roku mam nowość - szafirka szerokolistnego. Też piękny :-).
A na skalniaku rozszalał się żółty tulipan, którego kiedyś chciałam stamtąd usunąć ale się nie dał. Także moje blogowe koleżanki wzięły go w obronę no i darowałam mu życie. Wiele tulipanów straciłam, a ten trwa i rozmnaża się w najlepsze. No i fajnie !
I jeszcze jedna niespodzianka : irysy mają już wielkie pąki ! To tylko jedna kępa tak się pospieszyła ale radość wielka. Wiosną jesteśmy tak spragnieni odmiany po szarościach zimy, że cieszy każdy, nawet najmniejszy, kwiatek.









Zadziwiająca jest moc natury, jeszcze parę dni temu nie było za bardzo zielono, wystarczyły 2-3 ciepłe noce i buchnęła zieleń:-) u nas czereśnie już sypią płatkami, w ulach ruch, bo miodunki i mniszki kwitną, ja zagrzebana na grządkach, podlewam, a jakże! jest bardzo sucho; niefortunnie posadziłam swoje szafirki w trawie pod krzakiem, bo chciałam szybkiego koloru, a tu trawa buchnęła i szafirki utonęły, trzeba mi jakąś rabatkę uczynić i je przenieść, z rabatkami znowu dużo kłopotu, bo trzeba plewić:-)oprócz pracy w obejściu staramy się wyjeżdżać chociaż na godzinkę-dwie w pobliską okolicę i patrzeć na świat, bo wiosna tak krótko trwa, za krótko:-) serdeczności ślę Aniu.
OdpowiedzUsuńAha, rododendronik prosto jak z Karpat, tylko bardziej czerwony, naoglądałam się zdjęć i bardzo pragnę zobaczyć różowe zbocza gór, obojętnie gdzie, na Ukrainie lub w Rumunii:-)
Jabłonka na środku podwórka już sypie płatkami, czereśnie przekwitły, dobrze, że grusze w pełni kwitnienia. Teraz temperatura wraca do normy, nawet dziś ładnie popadało. Od razu zrobiło się jeszcze bardziej zielono. Wyobraź sobie, że przyjaciółka bywająca na szkockich wyspach, opowiadała, że tam różaneczniki są tępionymi chwastami ! A rosną wielkie prawie jak u nas leszczyny :-). Uściski dla Ciebie i wspaniałych wnuków !
UsuńPięknie przełożyłaś na słowa te wszystkie cuda, które widać, słychać i czuć w przyrodzie. Poranne i wieczorne ptasie trele brzmią niezwykle w mojej cudownej ciszy. Niestety susza i mnóstwo ogrodowej pracy nie pozwalają na kontemplowanie tego krótkiego wczesnowiosennego czasu bez ograniczeń. Czekam jeszcze na kwitnienie bzów, których jest u mnie dziesiątki i tworzą barwne szpalery.
OdpowiedzUsuńBardzo wcześnie zakwitł ten śliczny rododendron, czy miniatury tak mają.
Wielka szkoda, że tulipany i bzy kwitną tak krótko, zwłaszcza sprzyjają temu upalne dni i susza. Serdeczności. Zuza
Mam kilka bzów szlachetnych, a za drogą gąszcz tych zwykłych. Teraz kwitnie Krasawica Moskwy, reszta jeszcze w pąkach. Pracy w ogrodzie huk, a u nas wreszcie popadało i z konieczności mam dzień wytchnienia dla kręgosłupa i bioder :-).
UsuńUściski, Zuzo !
U mnie w górach chłodno,tylko 8 stopi, Wczoraj i przez całą noc padało, dziś brzydko i pochmurno. ogródek mokry chociaż tulipany piękne.
OdpowiedzUsuńPąki magnolii zmarzły, pozostały takie brązowe na gałęziach, teraz powoli rozwijają się liście no cóż u nas taka bywa ta wiosna. Aniu, lecz kręgosłup, bo przed nami cały sezon pracy, Uściski.
Oczywiście, chronię kręgosłup. Niestety, jak sama wiesz, prawie wszystkie prace ogrodowe wymagają schylania i nadwyrężają ten nasz szkielet. Wiosna, nawet chłodna, zawsze jest piękna. U Ciebie kwiatki dłużej będą kwitły. Z magnoliami już się poddałam. Nawet ta gwiaździsta po 3 latach wypadła. Pewnie była podkopana przez nornice ale to słaba pociecha. U mnie też marzną pączki.
UsuńCiepłej wiosny, Alinko !
Pada trzeci dzień, kwitnie czeremcha i cała alejka ślicznych migdałków, bzy już zaczęły, a wszystko mokre.
OdpowiedzUsuńNie narzekam, bo byłam w lesie tydzień temu, a tam sucho, tylko trzeszczy pod stopami.
W Twoim ogrodzie zawsze pięknie, chociaż nie lubię różowego, to tulipany bardzo mi się podobają, im pasuje taki róż.
Zdrowia życzę i pogody w sam raz.
U nas też popadało, a wczoraj nawet mieliśmy prawdziwą, wiosenną burzę, długą ulewę i grad. Na szczęście nie wyrządził żadnych widocznych szkód. Lubię jasnoróżowe tulipany ale mam też kilka ciemnoróżowych, które już nie wyglądają ładnie. I trzymają się zdrowo :-).
UsuńCieszmy się wiosną, bo tak szybko mija ! Uściski !
Pięknie ! Przyroda rozkwita w mgnieniu oka . Piękne tulipany ! Ja niestety nie mam ogródka , ale na balkon powynosiłam już kwiaty i dokupiłam kilka doniczek nowych roślin . Uwielbiam też żywe ( jeśli tak można nazwać cięte kwiaty ) kwiaty w wazonach , zawsze kupuję bukiety, bo one wnoszą do pomieszczenia piękno i taki odświętny nastrój . Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego !
OdpowiedzUsuńKwiaty uprzyjemniają nam życie i wszystko jedno, czy rosną w ogrodzie, na balkonie czy stoją w wazonie. Co prawda zawsze zadrży mi ręka, gdy mam jakiś swój kwiat ściąć ale wczesną wiosną kupuję bukiety do domu. Dają tyle radości !
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie !
Pięknie jest.:) Chociaż aktualnie to dość zimno. Zaczynam się gubić w tych kwitnieniach, bo u mnie forsycja ma resztki kwiatów, bez kwitnie w najlepsze, a jaśminowiec już się kokosi w pąkach.
OdpowiedzUsuńFascynuje mnie różnorodność tulipanów. Lubię te Twoje malutkie.:) Z kolei u mojego dalszego sąsiada widziałam jeszcze inne: duże, jedne miały płatki z wierzchu delikatne lila, a w środku kremowe, a drugie były pomarańczowe. A ogrodnicy marzą o wyhodowaniu czarnego.:)))
Serdeczności i buziaki dla Was:)
Też mam taki lila z wierzchu ale w tym roku zamarł w dużym już pąku. Szkoda. U mnie rozkwita najpóźniejszy bez. W tym roku znacznie przyspieszyły kwitnienie. I mam nadzieję nacieszyć się nimi, bo upały chyba nam nie grożą i szybko nie zamrą.
UsuńUściski i buziaki dla całej rodziny !
Ja też dzień na skraju zaczynam od podlewania i takoż kończę, bo bywam tam ostatnio rzadko i każda ilość wody mile przez rośliny widziana.
OdpowiedzUsuńOrgia u Ciebie Aniu tulipanów a ja tych panów nie sadzę bo króciutko cieszą. A szafirki uwielbiam i wszystko co niebieskie ale u mnie marne i delikatne, chyba gliniasta gleba im nie odpowiada.
Po zimie każdy ślad wiosny zachwyca ale teraz w maju już jestem zmanierowana.
Na gliniastej ziemi powinny Ci dobrze rosnąć róże. Odpowiednio dobrane tulipany kwitną ponad miesiąc - u mnie jeszcze są fioletowe - najpóźniejsze. Uściski !
OdpowiedzUsuń