W tym maju w ogrodzie królowały nabyte jesienią tulipany Rembrandta. Są przepiękne. Kształty, kolory i artystycznie postrzępione płatki powodują, że trudno oderwać od nich oczy. Właśnie kończą kwitnienie i nie mogę doczekać się następnej wiosny, by znów je podziwiać. Jesienią na pewno dokupię kilka cebulek, by utworzyła się duża grupa tych cudeniek.
Majowy ogród gra barwami i kształtami. Czerwiec będzie starał się go dogonić i też będzie kolorowy ale maj, to maj i basta...
Orliki, irysy i azalia japońska to jego mocne atuty :-).
Kwitnie też cebulica hiszpańska i śniedek zwisły ( który wcale nie jest zwisły:-) , a skalniak wygląda wesoło, szczególnie gdy w pracach ogródkowych pomagają niestrudzone Liska i Trusia.
To teraz już czekamy na to, co przyniesie czerwiec :-).
Pieski uwielbiają towarzyszyć przy pracach na grządkach, moje uwalają się na ścieżkach i grzeją w słońcu; przeganiam za ogrodzenie, kiedy zaczynają łazić po grządkach; mają tam zawsze wiaderko wody, to nawet jak wracają z łąk, zawsze o nie zahaczą:-) cebulica hiszpańska ciekawa, trzeba ją wykopywać na zimę? posadziłam dwie cebule peruwiańskiej, nigdy mi nie zakwitła, trzeba ją chować na zimę, więc w donicy; w tym roku posadziłam na grządce, marnie jej to idzie, więc chyba zapomnę o niej na zimę:-) tulipany urocze, jakby szalony malarz na niewyschniętą żółtą farbę musnął pędzelkiem z czerwoną; a czerwiec tuż, tuż, za szybko leci mi ten czas; pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńCebulicy hiszpańskiej nie trzeba wykopywać na zimę. Mam dużo różowej, kilkanaście sztuk niebieskiej od mojej miłej znajomej internetowej Felki [kiedyś miałam ich sporo ale chyba nornicom się spodobała :-)]. Jest też biała ale już dawno mi zginęła. Już też zaczynam ograniczać te wykopywane na zimę. Dalie zredukowałam do 20 sztuk, mieczykami się dzielę z sąsiadkami, mam już tylko kilka śniedkow arabskich i jedną galtonię. Galtonii mi szkoda, są takie ładne ale widać także smaczne :-).
UsuńSerdecznie pozdrawiam i proszę o pogłaskanie za uszkami Twoich czworonożnych pomocników :-).
Jak to się stało, że już wczoraj zachwyciły mnie te barokowe tulipany, zapłakane orliki i wszystkie kwiatki i nie zostawiłam komentarza?
OdpowiedzUsuńPosiałam w doniczce maciejkę, zbyt gęsto, wielki gąszcz urósł, kot z upodobaniem ją podgryza. Zwierzaki lubią kontrolować nasze poczynania, wszystko je interesuje.
Moje koty, na szczęście, nie skubią kwiatów. Maciejkę też mam w doniczce ale w ogrodzie. Jakoś na grządkach mi ginie, a przecież jej zapach jest upojny i muszę ją mieć :-)))
UsuńO tak ! tulipany szalone i piękne, też się skuszę, wsadzę w doniczkach dla ochrony przed podziemnymi smokami ;).
OdpowiedzUsuńMario z Pogórza :), cebulica hiszpańska to twardy zawodnik, ja mam niebieskie (Ania chyba te bladoróżowe) , posadzone w dość suchym i ciemnawym miejscu pod starymi lipami, trwają dzielnie od lat, pięknie się rozrastają i o dziwo! nornice ani nic inne ich nie zjada ! A - są też białe, zamierzam dosadzić w tym roku.
Polecam więc :).
Aniu, nie mam psa teraz (miewam jak przyjedzie córka) a moje stare koty już znudziło ogrodnictwo ;) jedynie nowa, młodziutka koteczka sprawdza wszystko co robię.
Nie nacieszyłam się urodą maja bo u mnie zimny i ciągle pada i leje ale oczywiście, ogromnie mnie cieszy, że leje :))!
Czekam więc na czerwiec, na liliowce i ostróżki, na penstemony i wiązówkę, na trzykrotki i w ogóle na wszystko, bo jeszcze przecież sporo będzie kwitło :). I może będzie ciepło......a nie będzie upału........
Pięknego czerwca !
Barbara
Szczęściaro, pada u Ciebie ! U nas najwyżej kropi. Chłodno jest cały czas.Tulipany nie lubią być w osłonkach ( to moje doświadczenie) ale one teraz praktycznie są jednoroczne, więc co tam. A przynajmniej nornice ich nie skonsumują. U mnie w tym roku wiele tulipanów zaschło na etapie pąków. Dziwne.
OdpowiedzUsuńCebulice hszpańskie mam od wieu lat, nawet nie wiedziałam, że znoszą cień. U mnie akurat rosną w słońcu. Dobrze wiedzieć. W czerwcu BĘDZIE ciepło ! Zamówiłam w dzień słońce, a w nocy deszcz :-).
Blogu Kurki Domowej już nie ma. Niestety. Pozdrawiam i życzę cudownych, kwitnących roślinek !
Dziękuję za to "zamówienie", tak powinno być ;))! (ogrodnicy to wymagania mają....... hoho!).
UsuńU mnie od wczorajszego wieczora LEJE tak, jak już dawno nie widziałam, cały czas, równo, gęsto (internet pokazał ponad 3mm/m2 ! w sumie w ciągu doby ma być ponad 22mm/m2!), latałam i okrywałam czym się dało sałatki i pomidory, żeby mi nie "wkleiło" w ziemię ;D.
Rutewki wyglądają jak zmokłe kury, wszystko postulało płatki i zwiesiło liście, porobiły się kałuże..... To myślę, że na jakiś czas jest zapas wody w mojej glinie :).
Koty (oprócz młodziutkiej, ta tak jak dziecko - szaleje bez względu na pogodę) pozwijane w poduszkach :). Cieszę się tym deszczem ale tak po wierzchu i niepewnie, bo jak czytam o Mierzei i wszechświatowych przestępstwach człowieka wobec przyrody to mam poczucie tworzenia sobie iluzji, że może ..... choć troszkę..... A jednocześnie, jeśli to tylko troszkę, to tak się powinno. I już. I dobrze, że leje.
Cebulice, wyobraż sobie, posadziłam (ja zresztą wszystko tak sadzę, eksperymentalnie w różnych miejscach, bo u mnie albo glina z iłem albo piaskowy kamień z narośniętą warstwą ściółkowoliściastej ziemi) w dwóch miejscach pod starymi (ok 200 lat) dwoma lipami, jedną kępę bardziej z brzegu, w lekkim słońcu a drugą w prawie całkowitym cieniu. I zostałam nagrodzona efektem nieoczekiwanym - obie kępy rosną i kwitną pięknie, jedna wcześniej a druga po tym jak pierwsza skończy ! Rosną tak już jakie 6 lat, nornice ich jeszcze (tfu!!!) nie znalazły ;). To ciekawe, co piszesz o białych - muszę je dosadzić, może są delikatniejsze?
U mnie tak dziwnie jak Twoje tulipany padły czosnki - miały piękne liście i zaczątek pędu a potem uschły. Wykopałam żeby zobaczyć co się stało, no i - oczywiście te ziemne wredoty nie zjadły całej cebuli, nie nie, obgryzły korzonki i taki dołek przy korzonkach. Podsuszyłam,(cebule) może się zregenerują. Koty miały wykład dydaktyczny z wyjaśnieniem za co dostają ciepłe poduchy i różne pysznotki i że do roboty !!!! ;)).
I śliczne masz orliki :). Bardzo je lubię, cieszę się, że się sieją i ciągle jakieś dosadzam :).
Dziękuję, że zadałaś sobie trud poszukania blogu Kurki, szkoda, że taka twórczość (bo przecież to twórczość, ciekawa, często pouczająca i ważna) ginie . Dlatego też nadal myślę, że choć zasięg inny i zalet innych sporo, to jednak listy i pamiętniki i zdjęcia na kartoniku mają wielkie znaczenie i wartość.
Uf, znowu się rozpisałam ;). To przez ten deszcz :)!
Deszczu (umiarkowanego!) życzę Ci i serdeczności ślę :).
Barbara
Takiego ulewnego deszczu nie zazdroszczę. Robi sporo bałaganu w ogrodzie. U nas padało w nocy i trochę z rana. W sumie na moich piachach wilgoci bardzo mało przybyło. Nie wiadomo, kiedy będzie następny opad. Ja sobie podleję ale na polach susza. A w lasach ? Strach myśleć. Barbaro, ile masz kotów ? Dwa moje stare też wylegują się na fotelach lub przy piecu. Najmłodsza Fruzia łowi myszy ale nornic coś nie lubi :-). Też namawiam je do większej aktywności ale napotykam na opór :-).
UsuńMoje tulipany miały zielone liście, wypuściły duże pąki, które nie rozwinęły się tylko zaschły. A liście nadal zielone. Wykopię je i zobaczę, czy to choroby czy żyjątka ziemne.
Mój blog poprzedni ( na Onecie) też zniknął. Córka przeniosą trochę wpisów jako archiwum do obecnego ( już bez komentarzy) ale szkoda mi tamtego. Lubiłam go. To jak pamiętnik. Ciekawe sprawdzać sobie, jaka pogoda była kilka lat temu, co zakwitło, co wypadło. Dobrze, że choć zdjęcia zostają. No i jeszcze pamięć działa :-).
Buziaki majowe i życzenia słonecznych dni dla Twego ogrodu. Niech glina podsycha.
Nie przepadam za tulipanami ale te Rembrandty to czysty impresjonizm albo cygańska tancerka w ruchu. Piękności. W ogóle u Ciebie Aniu jak zwykle egzotycznie i kolorowo, wszystkie kolory tęczy w wielu odcieniach. Jak prywatny ogród botaniczny
OdpowiedzUsuńDziękuję :-). Kolorowo jest rzeczywiście, bo to przecież już dojrzała wiosna !
UsuńPolub tulipany, Krysiu, bo warto ! Uściski !
Tulipany piękne , takie nietulipanowe . W ogóle wszystkie kwiaty piękne , każdy kwiat ma w sobie coś delikatnego , niepowtarzalnego . Maj to maj ! :-)
OdpowiedzUsuń