sobota, 20 czerwca 2020

Nadchodzi lato, choć wiosny żal...

Jak szybko minęła wiosna ! Była, jak zawsze, urocza, zielona i kwietna. Trochę dały się nam we znaki późne przymrozki, bardzo chłodne noce i całkowity brak opadów. Jednak zieleń jest bujna, a teraz trzydniowe opady bardzo ożywiły łąki i ogrody. Na szczęście ominęły nas burze, nawałnice i huraganowe wiatry, więc strat w uprawach nie ma. Boję się nadejścia afrykańskich upałów i mam wielką nadzieję, że w tym roku do nas nie dotrą.
Wiosnę pożegnały ostatnie orliki.






Lato powitały maki islandzkie. Posiałam je wiele lat temu i od tego czasu przemieszczają się same i pojawiają w wielu, czasem niespodziewanych, miejscach :-).
Jesienią oczyściłam grządkę pod stodołą ( rozpleniła się tam trawka żubrówka w ilości pozwalającej średniej wielkości miastu zrobić naleweczkę), powiększyłam nieco, obsadziłam tulipanami i krokusami w nadziei, że będę miała świetnie miejsce na dosadzenie wiosną dalii. Tymczasem wczesną wiosną pojawiły się tam liczne roślinki maków ! Jak one się zwiedziały że jest dla nich gotowe, dobre i słoneczne miejsce ? To zostanie ich tajemnicą :-)







Uwielbiam je. Są takie wdzięczne i kolorowe. Zapowiadają cudowne lato. I niech się tak stanie :-).

14 komentarzy:

  1. Jak zawsze piękne, kolorowe zdjęcia . A we Wrocławiu już trzeci dzień ciągle pada. Ale myślę , że lato wynagrodzi nam początek roku i to siedzenie w domach w czasie walki z wirusem. Oby tylko nie było upałów , bo w autobusach i tramwajach już teraz jest ciężko oddychać w maseczkach . Trzecie zdjęcie z orlikiem fioletowo białym i z trzmielem bardzo fajne . Pozdrawiam serdecznie ! Bardzo dziękuję za Twoje Aniu zdjęcia i blog , to naprawdę wielka przyjemność oglądać Twój ogród i czytać wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a ja dziękuję Ci za wierną obecność na blogu. Znamy się już (wirtualnie tylko) wiele lat. Życzę Ci pieknego, ciepłego ale nie upalnego, lata i szybkiego końca tego koszmaru. W miastach naprawdę trudno wytrzymać ten czas zarazy. Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci zdrowia !

      Usuń
  2. Cudowne orliki, pełne, końcówki płatków lekko muśnięte bielą, to nadaje im lekkości; mak islandzki ... nawet nie wiedziałam, że taki istnieje:-) wiosną wysiałam na grządce maki syberyjskie, bo mnie skusiła oferta, ale coś nie rosną za bardzo, jest tak mokro, że ślad buta wyciska wodę z ziemi, a leje codziennie; dość już deszczu mamy, odstąpiłabym gratis dla suchszych terenów:-) wyobrażasz sobie Aniu, w czerwcu pszczoły dokarmiać? nie ma pożytku, nie ma jeszcze lip, no i leje, leje; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudny czas dla pszczół. Do mnie przestały przylatywać do poidełek. U nas zaczęły się kradzieże pasiek - masz pojęcie ? Maki syberyjskie ( raczej wschodnie) nie lubią mokrej ziemi ani gliny. U mnie na piachach rosną nieźle. Poszukaj nasion tych islandzkich. Jeśli nie znajdziesz, to chętnie Ci wyślę. Pozdrawiam z ciągle zbyt suchych nizin !

      Usuń
  3. Śliczne maki, bardzo je lubię, a orliki u mamy też rosły.
    Zaglądanie do Twojego ogrodu ma smak dzieciństwa i młodości, beztroskich dni. U nas pada i pochmurno od tygodnia, a jak na moment zaświeci słońce robi się jak w saunie.
    Pięknego lata Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas pogoda troszkę lepsza - nie ma upałów, nawałnic i burz też nie. Niedługo zakwitną floksy - to też takie miłe wspomnienie dzieciństwa. Zdrowia i umiarkowanego lata Ci życzę. Żadnych burz i nawałnic, żadnych wściekłych upałów !

      Usuń
  4. Cudne te orliki! Maki też. Mój ogród w tym roku to porażka. Leje trzeci tydzień. Wszystko gnije, a tę resztę, która jeszcze nie zgniła zżerają ślimaki. Słonecznego lata Aniu. Felka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci współczuję. Miejmy nadzieję, że lato będzie łaskawe dla naszych ogrodów.
      Uściski !

      Usuń
  5. Maki i orliki bajeczne, te barwy i kształty, pięknie u Ciebie rosną. U mnie orliki zostały zasłonięte przez bujność innych bylin. Ciągłe opady i wysoka temperatura spowodowały niesamowity rozrost wszelkiej zieleni, tej pożądanej i chwastów. Obawiam się o czosnek, cebule i warzywa korzeniowe, za mokro. Ślimaków zatrzęsienie za to zero komarów, które były u mnie zawsze przy ogromnej ilości drzew, krzewów i innej roślinności. Nie lubię komarów ale ich zupełny brak jest"podejrzany".
    Czekam na normalną ciepłą (ale nie upalną), słoneczną letnią pogodę.
    Pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas, na szczęście , ślimaków w normie, a komarów nie za dużo. Tu pada znacznie mniej, piachy powoli nasiąkają ( bardzo powoli) ale podlewać nie muszę. Życzmy sobie właśnie takiego normalnego, ciepłego lata i pięknych plonów, na przekór tej obecnej pogodzie. Uściski !

      Usuń
  6. I znowu mnie powaliłaś Aniu, taka rozmaitość orlików, barw i finezyjnych kształtów. Moje mniej spektakularne ale każdy kwiat ma ogonek pardon ostrogę.
    A o takich makach ja nawet nie słyszałam. Też mają pożytek po okwitnięciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przekwitnięciu mają małe makóweczki. Te maki są fantastyczne - tak różnorodne jak rzadko które kwiaty. Zostało mi tylko trochę z bogactwa sprzed lat. Może da się gdzieś kupić nasiona ?
      Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  7. Piękne maki. Ja kiedyś miałam maczki kalifornijskie (o ile dobrze pamiętam nazwę). Były małe, żółte, właściwie takie żółto-pomarańczowe i ładnie pachniały.
    Narzekaliśmy na suszę, a teraz chłodno, ciemno i leje. O 13 musiałam zapalić światło!
    Zaczynają się wakacje, może uda się gdzieś pojechać?
    Buziaki od nas wszystkich:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maczki kalifornijskie są urocze. Teraz już ich nie mam ale bardzo je lubiłam.
      Kochani, życzę Wam spokojnych ale atrakcyjnych wakacji. Na pewno uda się gdzieś wyjechać. Agroturystyka jest teraz bardzo modna, a nad jeziorami jest tak pięknie jak nad morzem, nad które zawsze jeździliście. Uściski i buziaki dla Was !

      Usuń