Wiosnę pożegnały ostatnie orliki.
Lato powitały maki islandzkie. Posiałam je wiele lat temu i od tego czasu przemieszczają się same i pojawiają w wielu, czasem niespodziewanych, miejscach :-).
Jesienią oczyściłam grządkę pod stodołą ( rozpleniła się tam trawka żubrówka w ilości pozwalającej średniej wielkości miastu zrobić naleweczkę), powiększyłam nieco, obsadziłam tulipanami i krokusami w nadziei, że będę miała świetnie miejsce na dosadzenie wiosną dalii. Tymczasem wczesną wiosną pojawiły się tam liczne roślinki maków ! Jak one się zwiedziały że jest dla nich gotowe, dobre i słoneczne miejsce ? To zostanie ich tajemnicą :-)











Jak zawsze piękne, kolorowe zdjęcia . A we Wrocławiu już trzeci dzień ciągle pada. Ale myślę , że lato wynagrodzi nam początek roku i to siedzenie w domach w czasie walki z wirusem. Oby tylko nie było upałów , bo w autobusach i tramwajach już teraz jest ciężko oddychać w maseczkach . Trzecie zdjęcie z orlikiem fioletowo białym i z trzmielem bardzo fajne . Pozdrawiam serdecznie ! Bardzo dziękuję za Twoje Aniu zdjęcia i blog , to naprawdę wielka przyjemność oglądać Twój ogród i czytać wpisy.
OdpowiedzUsuńAniu, a ja dziękuję Ci za wierną obecność na blogu. Znamy się już (wirtualnie tylko) wiele lat. Życzę Ci pieknego, ciepłego ale nie upalnego, lata i szybkiego końca tego koszmaru. W miastach naprawdę trudno wytrzymać ten czas zarazy. Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci zdrowia !
UsuńCudowne orliki, pełne, końcówki płatków lekko muśnięte bielą, to nadaje im lekkości; mak islandzki ... nawet nie wiedziałam, że taki istnieje:-) wiosną wysiałam na grządce maki syberyjskie, bo mnie skusiła oferta, ale coś nie rosną za bardzo, jest tak mokro, że ślad buta wyciska wodę z ziemi, a leje codziennie; dość już deszczu mamy, odstąpiłabym gratis dla suchszych terenów:-) wyobrażasz sobie Aniu, w czerwcu pszczoły dokarmiać? nie ma pożytku, nie ma jeszcze lip, no i leje, leje; pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńTrudny czas dla pszczół. Do mnie przestały przylatywać do poidełek. U nas zaczęły się kradzieże pasiek - masz pojęcie ? Maki syberyjskie ( raczej wschodnie) nie lubią mokrej ziemi ani gliny. U mnie na piachach rosną nieźle. Poszukaj nasion tych islandzkich. Jeśli nie znajdziesz, to chętnie Ci wyślę. Pozdrawiam z ciągle zbyt suchych nizin !
UsuńŚliczne maki, bardzo je lubię, a orliki u mamy też rosły.
OdpowiedzUsuńZaglądanie do Twojego ogrodu ma smak dzieciństwa i młodości, beztroskich dni. U nas pada i pochmurno od tygodnia, a jak na moment zaświeci słońce robi się jak w saunie.
Pięknego lata Aniu.
U nas pogoda troszkę lepsza - nie ma upałów, nawałnic i burz też nie. Niedługo zakwitną floksy - to też takie miłe wspomnienie dzieciństwa. Zdrowia i umiarkowanego lata Ci życzę. Żadnych burz i nawałnic, żadnych wściekłych upałów !
UsuńCudne te orliki! Maki też. Mój ogród w tym roku to porażka. Leje trzeci tydzień. Wszystko gnije, a tę resztę, która jeszcze nie zgniła zżerają ślimaki. Słonecznego lata Aniu. Felka
OdpowiedzUsuńBardzo Ci współczuję. Miejmy nadzieję, że lato będzie łaskawe dla naszych ogrodów.
UsuńUściski !
Maki i orliki bajeczne, te barwy i kształty, pięknie u Ciebie rosną. U mnie orliki zostały zasłonięte przez bujność innych bylin. Ciągłe opady i wysoka temperatura spowodowały niesamowity rozrost wszelkiej zieleni, tej pożądanej i chwastów. Obawiam się o czosnek, cebule i warzywa korzeniowe, za mokro. Ślimaków zatrzęsienie za to zero komarów, które były u mnie zawsze przy ogromnej ilości drzew, krzewów i innej roślinności. Nie lubię komarów ale ich zupełny brak jest"podejrzany".
OdpowiedzUsuńCzekam na normalną ciepłą (ale nie upalną), słoneczną letnią pogodę.
Pozdrawiam. Zuza
U nas, na szczęście , ślimaków w normie, a komarów nie za dużo. Tu pada znacznie mniej, piachy powoli nasiąkają ( bardzo powoli) ale podlewać nie muszę. Życzmy sobie właśnie takiego normalnego, ciepłego lata i pięknych plonów, na przekór tej obecnej pogodzie. Uściski !
UsuńI znowu mnie powaliłaś Aniu, taka rozmaitość orlików, barw i finezyjnych kształtów. Moje mniej spektakularne ale każdy kwiat ma ogonek pardon ostrogę.
OdpowiedzUsuńA o takich makach ja nawet nie słyszałam. Też mają pożytek po okwitnięciu?
Po przekwitnięciu mają małe makóweczki. Te maki są fantastyczne - tak różnorodne jak rzadko które kwiaty. Zostało mi tylko trochę z bogactwa sprzed lat. Może da się gdzieś kupić nasiona ?
UsuńPozdrawiam serdecznie !
Piękne maki. Ja kiedyś miałam maczki kalifornijskie (o ile dobrze pamiętam nazwę). Były małe, żółte, właściwie takie żółto-pomarańczowe i ładnie pachniały.
OdpowiedzUsuńNarzekaliśmy na suszę, a teraz chłodno, ciemno i leje. O 13 musiałam zapalić światło!
Zaczynają się wakacje, może uda się gdzieś pojechać?
Buziaki od nas wszystkich:)
Maczki kalifornijskie są urocze. Teraz już ich nie mam ale bardzo je lubiłam.
UsuńKochani, życzę Wam spokojnych ale atrakcyjnych wakacji. Na pewno uda się gdzieś wyjechać. Agroturystyka jest teraz bardzo modna, a nad jeziorami jest tak pięknie jak nad morzem, nad które zawsze jeździliście. Uściski i buziaki dla Was !