sobota, 4 grudnia 2021

Koniec długich wakacji

Biję się w piersi : zrobiłam sobie zbyt długie wakacje od komputera. Nie miałam takiego zamiaru - tak jakoś wyszło. Na szczęście to nie paskudny wirus spowodował tak długą przerwę w kontakcie z Wami. Zdrowie mi dopisuje; już we wrześniu przyjęłam trzecią dawkę szczepionki i mam nadzieję, że jestem względnie bezpieczna. Mniej szczęścia miała moja rodzina ale wszystko dobrze się skończyło. W końcu nie tylko wirus jest z nami. 

Grudzień - to dla mnie bardzo miły miesiąc. Oczekiwanie na Święta, - te wszystkie miłe przygotowywania, pieczenie pierniczków, gromadzenie bakalii, kupowanie maku na makowce, strojenie domu, zapalanie świec adwentowych - to wszystko pomaga przetrwać najkrótsze dni w roku, ten zmrok, zapadający już o 16.00 i te długie noce. 

W ogrodzie już szaro, tylko kwitną niezawodne ciemierniki. Im zawsze się chce, mimo mrozu, śniegu i braku słońca. Dla Was ten bukiecik z przeprosinami za tak długi brak wiadomości ode mnie (a w tych czasach zarazy można było to różnie interpretować). 

Radosnych Przedświąt !



10 komentarzy:

  1. Aniu droga, najważniejsze, że płyną od ciebie dobre wiadomości w tak ponurej rzeczywistości. Przesyłam moc przedświątecznych serdeczności i życzę zdrówka przede wszystkim. Pozdrawiam. Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za życzenia i troskę. Myślę, że niechęć do pisania przeszła bezpowrotnie. Mam dużo do uzupełnienia - wiosnę, lato i część jesieni. Dużo pracy przede mną. Tobie też życzę zdrowia i odpornosci na wirusa na cały czas pandemii.

      Usuń
  2. Super, że znowu Jesteś Aniu. Miłych przygotowań świątecznych i dużo zdrowia.
    Danusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie samych przedświątecznych przyjemności i zdrowia !

      Usuń
  3. Aniu, że nie pisałaś to rozumiem ale że nie dawałaś znaku na zaprzyjaźnionych blogach to niewybaczalne. Bo znamy się tyle lat, że martwiłam się o Ciebie. Moja Mam mówiła: brak wiadomości to dobre wiadomości ale to dotyczyło czasów, gdy był tylko telegram. W tym czasie moja kraksa i rocznice na tyle zajęły mi czasoprzestrzeń, że nie zdążyłam się zamartwić bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, droga Krysiu. Moje milczenie było niewybaczalne. Nie mam nic na swe usprawiedliwienie, bo klopoty ma każdy, nie tylko ja. Ale u mnie już wszystko wraca do normy, więc spokojnie mogę znów uczestniczyć w naszym blogowym życiu. Zacznę od lektury Waszych zapiskow. Dużo zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromnie się cieszę, że wróciłaś, jestem panikarą i bardzo się niepokoiłam o Ciebie. Tyle miesięcy milczenia ale cudnie, że jesteś w świątecznym nastroju i czuję radość w Twoich słowach. Ja nie jestem z żadnym nastroju ale to kiedyś minie, może wiosną bo chłodu nawet zimą bardzo nie lubię a krótkie ciemne dni są depresyjne.
    Przerabiam na róże sposoby cudne tego roku dynie bo zaczynają się psuć a ja bardzo je lubię.
    Życzę wielu miłych, przedświątecznych chwil pomimo ponurej rzeczywistości i przede wszystkim zdrowia i spokoju. Serdeczności. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa, Zuzo. Życzę Ci dobrego (jednak) nastroju, pysznych dyni ( też je lubię, mam jeszcze sporo Hokkaido) i dużo radości z okazji zbliżających się Świąt.
      Ściskam Cię !

      Usuń
  6. Dobrze że jesteś. Starałam się odganiać negatywne myśli, zostawiając tylko te, że chciałaś sobie zrobić przerwę. Aczkolwiek fakt, zawsze jednak ten niepokój się wkradał. No ale w dzisiejszych czasach i po moich przejściach z ubiegłego roku, to nieuniknione. I wiesz, wtedy po prostu boję się pisać prywatnie, żeby czegoś się nie dowiedzieć. Serdeczności od nas wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. Mam nadzieję, że wirus Was ominął dużym łukiem. Nam do tej pory jakoś się udało. Ale inne choroby też są na świecie, niestety. Pozdrawiamy Was serdecznie i mamy nadzieję, że gdy wirus wygaśnie, znowu się zobaczymy.

      Usuń