Zima trwa w najlepsze. Raczy nas obficie deszczami, śniegiem i huraganowym wiatrem. Nie szczędzi oblodzonych jezdni i chodników. Ale najlepsze w zimie jest to, że w końcu mija :-).
Troszkę będzie szkoda długich wieczorów, gdy pod ciepłym kocykiem, w towarzystwie pieska i kotów, można oddawać się ulubionej lekturze, rozwiązywać jolki z przymrużeniem oka i wspominać wiosenno-letnie kolory ogrodu. Już niedługo wyprą zimową biel i znów będą cieszyć oczy.
Tak barwnie było w moim ogrodzie ubiegłego lata.
W tym roku nie będzie żadnego urlopu i na bieżąco będę dzielić się z Wami moimi sukcesami i porażkami w uprawie roślin, radościami i smuteczkami domowymi, no chyba że wiadomy wirus pokrzyżuje wszystkie plany [tfu, tfu, przez lewe ramię:-)].
Na poniższych zdjęciach są: azalia, różowe orliki, maki, pysznogłówki wraz z gościem, liliowiec i niebieskie ostróżki.
Zima nie jest moją ulubioną pora roku, kojarzy mi się jedynie zimnem, którego nie lubię. Zaakceptowałabym taką łagodną francuską czy brytyjską nie wspomnę o greckiej czy włoskiej. O spokojnych popołudniach pod kocykiem z książką mogę jedynie pomarzyć. Czytam bardzo dużo ale głównie w bezsenne noce. Mój stan świetnie obrazuje zdanie Filipa Zawady "Zbyt wiele zim minęło żeby była wiosna".
OdpowiedzUsuńW ostatnim czasie zaniedbałam ukwiecanie a od lat też były u mnie zawsze ostróżki, pysznogłówki, orliki ale zniknęły. Nawet piękne zwykle azalie w ubiegłym roku słabo kwitły. Czy maczki wysiewają się same czy to byliny, są takie urocze.
Nic sobie nie obiecuję ale chciałabym żeby barwy i kształty różnych piękności cieszyły latem.
Bardzo ekspansywny ten wirus a jest już podobno następca omikrona. Jestem zaszczepiona, maska i rękawiczki obowiązkowe, unikam tłumów, zakupy w mieście raz w tygodniu ale nic nie daje 100% gwarancji więc trzeba liczyć na szczęście i tego również życzę Tobie i najbliższym.
Pozdrawiam. Zuza
Dziękuję za życzenia, mam nadzieję że i Ty unikniesz wirusa. Do tej pory też jakos się trzymamy. Używamy dobrych maseczek (FFP2 i FFP3) w przychodniach, sklepach mięsnych i aptekach. Jak i Ty unikamy zgromadzeń i supermarketów ale to rzeczywiście nie 100% pewności.
UsuńMaczki rozmnażają się poprzez kłącza i wędrują po całym ogrodzie. Poprzez nasiona rozmnażają się maki islandzkie ( najchętniej na warzywniku). I te i te piękne.
Zuzo, i mnie ginęły ostróżki i monardy. Uparłam się na nie, bo bardzo je lubię. W końcu dochowałam się jasnoniebieskich i ciemnoniebieskich. Białe i różowe wyginęły wielokrotnie i już ich nie dokupię. Niebieskie zaczęły się rozsiewać i mam ich coraz więcej. Pysznogłówki znów kupiłam i jeszcze dostałam od mojej miłej znajomej Felki (internetowej). Zrobiła się piękna kępa.
Zuzo, wiem, że nie masz lekko ale tak lubisz ogród, że nie wyobrażam sobie byś go sobie odpuściła. Dużo siły i dużo zdrowia życzę ! Wiosna już niedaleko !
Takie obrazki cieszą dwa razy, latem na zywo a zimą we wspomnieniach i przypominają, że szybko mina chłody i przyjdzie wiosenka a z nią kolory. Pozdrawiam cie kolorowo, a niech tam, i teczowo 😘
OdpowiedzUsuńJuż w lutym wypatruję wiosny. Przyjemnie sobie przypomnieć, jak kolorowo (a nawet tęczowo, hi, hi) może być w ogrodzie.
UsuńDeszczowe pozdrowienia ( bo u nas pada)
Liliowiec też z gościem.:) Wygląda jak ćmucia (określenie Krzysia).:)
OdpowiedzUsuńTęsknię już do barw i ciepła.
No i teraz niepokoi długie milczenie Marii...
Serdeczności
Mnie też milczenie Marii niepokoi. Bardzo często robiła wpisy, a milczy już od dawna.
UsuńPewnie ma mnóstwo rzeczy na głowie i może po prostu nie ma ochoty siąść do komputera ? I to mówię ja, która milczała pół roku. Może kiedyś o tym pogadamy.
Buziaki dla Was !
Mam nadzieje, ze wiosna zaispiruje sie Twoimi oszlamiajacymi kwiatami i przyjedzie troche szybciej. Wyobrazam sobie jak tesknisz do swojego orodu i ciepla. Juz za chwilecze, juz za momencik
OdpowiedzUsuń