wtorek, 29 marca 2022

Wiosna późna i chłodna ale piękna jak zawsze

 Marzec rozczarował nas nieco. Czekaliśmy na ciepło, na szybką wegetację naszych roślin, na obfite deszcze, a z tego wszystkiego dostaliśmy co prawda dużo słońca ale i suszę, która nasze grządki wysuszyła na popiół. Na szczęście wiosenne kwiaty są bardzo odporne i na chłody i na inne niespodzianki pogodowe, więc kwitną jak zawsze - pięknie i kolorowo. Znowu z przyjemnością robię poranny obchód, by sprawdzić, co nowego wyszło spod ziemi, co zakwitło, a z czym przyjdzie się pożegnać.

W tym roku chyba pożegnam się z ulubionymi przylaszczkami. Z kilku kępek nieśmiało zakwita tylko jedna. Ma dwa pączki. Klęska. Ale jest też niespodzianka - kawałek dalej, w kompletnym cieniu, wysiała się mała kępka i kwitnie dwoma kwiatuszkami. Może rozrośnie się w tym nowym miejscu ?  Oby, bo bardzo je lubię.

Na pociechę zakwitły posadzone jesienią śnieżniki. Muszą mi zastąpić przylaszczki.

Pozostałe kwiatki doskonale znacie : krokusy, cebulice syberyjskie niebieskie i białe, fiołki oraz miodunkę.

Hiacynty już blokach startowych, niektóre tulipany mają duże pączki. Mam nadzieję, że nadchodzące przymrozki ich nie uszkodzą.

A tak w ogóle teraz praca w ogrodzie ogranicza się do czyszczenia kolejnych grządek z liści, starych chwastów, usuwania łętów oraz gałązek, które strąciły zimowe wiatry. Miło jest poruszać się trochę, poczuć zapach ziemi, posłuchać jak wiosennie śpiewają ptaki i jak brzęczą pszczoły, uwijające się się wśród kwiatów dereni jadalnych i forsycji.

Bociany przyleciały i zasiedliły stare miejsca. 

Wiosna długo się do nas czołgała, ale w końcu - JEST !











wtorek, 22 marca 2022

Wiosenne nadzieje

 Wiosna jest jak kobieta...mówi "już idę", a siedzi w łazience z mokrą głową i maluje paznokcie 😉.

W tym roku tak właśnie jest. Nie spieszy się ta wiosna; skąpiła nam słońca (teraz to nadrabia z nawiązką), ciepła i deszczu. Mroźne noce i brak wody z nieba zaczynają być dokuczliwe. Idę do warzywnika, grzebię szpadelkiem w ziemi i widząc popiół, chowam do kieszeni torebki z nasionami rzodkiewki, groszku, jarmużu. Trudno, trzeba czekać aż mój sympatyczny pomocnik uruchomi wodę na podwórku i będę mogła nawodnić grządki i posiać pierwsze warzywa.

Wiosna wiązała się z nadzieją na przełom w wojnie z bezwzględnym agresorem. Nadzieja została, bo dzielny naród walczy zawzięcie, mimo strasznych strat i milionów uchodźców. Z niepokojem patrzymy w przyszłość ale wierzymy, że bandytów spotka niesławny koniec, a kraj szybko się odbuduje i będzie jeszcze piękniejszy. 




sobota, 26 lutego 2022

Czarna rozpacz

 To jest blog o kwiatkach, ptaszkach i innych zdarzeniach z bujnego życia w moim domu, ogrodzie i wiosce. Z założenia nie ma w nim polityki. Niestety, to co dzieje się w Ukrainie nie pozwala mi milczeć. Chore ambicje i przerośnięte ego jednego człowieka oraz jego brudne interesy  spowodowały niewypowiedziane cierpienie setek, a nawet tysięcy ludzi w sąsiednim kraju i utratę poczucia bezpieczeństwa nas wszystkich. Ogromnie współczuję wszystkim którzy walczą; tym, którzy muszą uciekać ze swych domów;  tym matkom z dziećmi, które idą kilometrami, by przedostać się do Polski i zapewnić bezpieczeństwo  swoim maluchom. Nie mam słów potępienia dla agresywnej polityki Putina. Mam nadzieję, że nie tylko nie połknie Ukrainy ale że się nią udławi. Serdecznie mu tego życzę.

W tej sytuacji jakos niezręcznie kontynuować prezentację wesołych kolorów moich kwiatów. Wrócę do nich, gdy sytuacja się zmieni. 

Zamieszczam kilka zdjęć w tonacji zgodnej z moim samopoczuciem.







 

poniedziałek, 21 lutego 2022

Gorące pomarańcze

 Jak długo żyję, nie pamiętam takiej zimy. Już prawie dwa miesiące pada deszcz, słońca nie ma nawet na lekarstwo i gdzieś po kątach zaczynają się snuć szare myśli. Oczywiście odpycham je od siebie, przeglądając stare pisma ogrodnicze, zaglądając do sklepów internetowych w poszukiwaniu nowości, snując plany nowych zasiewów. słowem : czekam na wiosnę ! 

Póki jej nie widać, siadam w pobliżu ciepłego pieca z pachnącą herbatką, czytam kolejną książkę, a gdy podnoszę oczy i znów widzę szarość za oknem, wyciągam z archiwów kolejne gorące zdjęcia.

Dziś będzie pomarańczowo :-).

Tulipany Rembrandta, tulipany pomarańczowe, dalia Akita, nasturcja, lilia, liliowiec, cynia, gailardia, .

Mam nadzieję, że te gorące barwy i Was ucieszą i uprzyjemnią czekanie na chwilę, gdy zobaczymy je w naturze.




środa, 16 lutego 2022

Dzień Kota

My, miłośnicy kotów, chętnie obchodzimy to święto. Kot bowiem, jest szczególnym zwierzęciem;  Przywiązany do nas ale nie poddany. Na ogół robi to, co chce, a nie to, co my byśmy chcieli, by robił. 

Przy tym sympatyczny, figlarny, przytulaśny - ale...na własnych warunkach. Gdy już uzna, że można poddać się pieszczotom,  to trudno o coś milszego, niż mruczący futrzaczek, usadowiony wygodnie na naszym brzuszku, gdy za oknem wyje wiatr i pada uparty  kapuśniaczek.

Życzę wszystkim kotkom, by miały szczęśliwe życie, zawsze pełną miseczkę jedzonka i swojego człowieka, którym będą mogły zarządzać :)))).

Tu kotki moje i mojej córki. Wszystkie kiedyś bezpańskie, znalezione w różnych okolicznościach lub przybłąkane. Teraz już od lat szczęśliwe. Dusia, Fruzia oraz Elmo i Zoey (nie są rodzeństwem ale kochają się jak wariaty).





Niestety, nie ma już z nami Mieszka. Miał 17 lat, chorował na kocią białaczkę ale oprócz strasznego wychudzenia (choć jadł za trzech) czuł się nieźle i był miłym, wesołym towarzyszem naszego wiejskiego życia.

Trafił do nas po śmierci cioci jako roczny koteczek i od razu się zadomowił, choć przeskok z miejskiego życia na wieś był chyba trudny. Ale może nie tak bardzo, bo niedługo po przeprowadzce zrobił nam prezent w postaci wielkiej, dorosłej żmii, którą złożył na progu kuchni. Do tej pory żałuję, że wpadłszy w panikę nie pomyślałam o zrobieniu zdjęcia. 

Na ostatnim zdjęciu jako strażnik ogrodu :-).







środa, 9 lutego 2022

Na rozgrzewkę

"Zimowa pogoda" już się nam ustaliła. Szaro, buro, bezsłonecznie. Z nieba co chwilę coś tam spada, ciśnienie "w dolnej strefie stanów średnich", nastroje w podobnej, więc może trzeba podjąć próbę wyrwania się z tego marazmu. Przyjaciółka zasugerowała, by po porcji różu zaprezentować resztę widma, czyli czerwień, oranż, żółcień, zieleń, błękit i fiolet. No cóż, może spróbuję? 

Dzisiaj raz na czerwono :-))). Niech ten kolor nas rozgrzeje!

Dalia Kenora Jacob, floksy, tulipany, czerwona nasturcja, hibiskus, mak pełny, lilia, maki islandzkie i sasanka:








czwartek, 3 lutego 2022

Trochę różu nie zaszkodzi

Jakoś nam tak w życiu poszarzało, posmutniało, zasmęciło. Może jednak warto "móc się wzmóc", jak mawiał klasyk i dać odpór niedorzecznej i chorej rzeczywistości? Proponuję trochę rozjaśnić tę szarość i uśmiechem oraz kolorem odczarować niewesołą codzienność. 

Sięgnęłam do letnich zdjęć i od razu poprawił mi się humor. La vie en rose - może to jest to? No to proszę:

tulipany, kosmos, czyli motylki (warszawianki , onętki), gaura, zimowity i marcinki.

Mnie już lżej na duszy; mam nadzieję, że i Wam :-))))











środa, 19 stycznia 2022

Nieco wspomnień

Zima trwa w najlepsze. Raczy nas obficie deszczami, śniegiem i huraganowym wiatrem. Nie szczędzi oblodzonych jezdni i chodników. Ale najlepsze w zimie jest to, że w końcu mija :-). 

Troszkę będzie szkoda długich wieczorów, gdy pod ciepłym kocykiem, w towarzystwie pieska i kotów, można oddawać się ulubionej lekturze, rozwiązywać jolki z przymrużeniem oka i wspominać wiosenno-letnie kolory ogrodu.  Już niedługo wyprą zimową biel i znów będą cieszyć oczy. 

Tak barwnie było w moim ogrodzie ubiegłego lata. 

W tym roku nie będzie żadnego urlopu i na bieżąco będę dzielić się z Wami moimi sukcesami i porażkami w uprawie roślin, radościami i smuteczkami domowymi, no chyba że wiadomy wirus pokrzyżuje wszystkie plany [tfu, tfu, przez lewe ramię:-)].

Na poniższych zdjęciach są: azalia, różowe orliki, maki, pysznogłówki wraz z gościem, liliowiec i niebieskie ostróżki.