sobota, 19 stycznia 2013

Kącik staroci – raz jeszcze

Ten uroczy stolik brydżowy mąż dostał dawno temu od swojej mamy. Mąż był zapalonym brydżystą, grał głównie towarzysko ale czasem brał udział w turniejach. Stolik jest rozkładany, wyłożony zielonym suknem. Wiele rozdań widział, bo stała czwórka brydżowa spotykała się regularnie, po kolei u każdego. Z czasem coraz mniej było rozgrywek, a coraz więcej rozmów o życiu i różnych jego przejawach, coraz więcej naleweczek zużywano ale najważniejsze były spotkania. A potem kolegów zaczęło ubywać.


 





















Cztery i pół roku temu dołączył do nich mój mąż i teraz pewnie znów rozgrywają roberka za roberkiem – gdzieś tam – na chmurce ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz