U Ciebie zawsze przyspieszona wegetacja w stosunku do mojej, bardziej wschodniej lokalizacji. Miodunki i fiołki u mnie tylko zielone ale mam nadzieję, że wkrótce pojawią się kolory. Nocne przymrozki nieznośne ale dnie są takie piękne. Coraz więcej bylin kiełkuje, nawet peonie, więc ziemia dobrze nagrzewa się w ciągu dnia. Wystarczy niewielki deszcze a zieleń stanie się bardziej widoczna i soczysta I odpukuję w sprawie ekscesów zimowych. Serdecznie pozdrawiam. Zuza
U mnie na zacienionych grządkach też jeszcze nie kwitną - ani fiołki, ani miodunki, ani nawet krokusy. Pukajmy w niemalowane drewno, by ominęły nas mroziki i śniegi :-). Uściski !
Kochana Aniu!!! Piękne fiołeczki! U mnie kolorowe bratki- ale te "kupne". Ściskam serdecznie wszystkich domowników i tak mocno aby nadrobić zaległości ;) Zosia.
Moje brateczki, które rozsiały sie latem, jeszcze głęboko śpią. Mam nadzieję, że w szale porządkowania nie powyrywałam ich. W tym tygodniu tez kupie choc ki8lka krzaczków, bo bardzo je lubię, szczególnie te miniaturowe. My Cie tez ściskamy i jestesmy szczęśliwi, że przypomniałaś sobie o nas :-)
Aniu , Anulko a to są te pachnące ? Moja babcia w ogródku miała nawet różowe i białe. Po przebiśniegach to moje ukochane, a potem to już tylko konwalie... ale trzeba troszkę poczekać ... Aż chce się żyć. Dzięki za te wiosenne meldunki - Jola W.
Tak, fiołki są majowe. U mnie całe łany jeszcze nie myślą o kwitnieniu. Ta kępka wyjatkowo się pospieszyła. Zresztą miodunki w zacienionych miejscach tez jeszcze tylko zielone. Ale to juz niedługo, Krystynko !
No i doczekałaś się. Ten jeden zerwany fiołeczek pachniał całe trzy dni. U nas od wczoraj wieje i leje, a trawniki nabrały wyrazistszej barwy. Pozdrawiam całą Załogę Siedliska.
I u nas deszcz i wiatr ale w nocy było tak ciepło, że forsycja postanowiła zakwitnąć. Ma juz wielkie pąki, trzeba dotknięcia słońca i będą kwiaty ! Ściskamy Panią i Kota !
U mnie całymi łanami kwitną na starej, opuszczonej działce :))) Muszę tam z aparatem się udać w kwietniu, a małą kępkę przeniosłam na Skarpę i mam nadzieję, że się rozrośnie :) na razie tylko listki bardziej zielone... Czekamy! Bardzo wczesne te Twoje fiołeczki!
U mnie też, u mnie też.... Na Podkarpaciu wiosna!
OdpowiedzUsuńFelka
Już nam nie ucieknie, nawet jeśli sypnie śniegiem :-)
UsuńFiołki - cudne , kocham fiołki i bratki :-)
OdpowiedzUsuńJa też, ja też ! I konwalie !
UsuńNa razie oglądam je tylko na zdjęciach, ale też miło. :)))
OdpowiedzUsuńBuziaki :)
Posadx pod południową ścianą, szybciej przywołają wiosnę :-).
UsuńU Ciebie zawsze przyspieszona wegetacja w stosunku do mojej, bardziej wschodniej lokalizacji. Miodunki i fiołki u mnie tylko zielone ale mam nadzieję, że wkrótce pojawią się kolory. Nocne przymrozki nieznośne ale dnie są takie piękne. Coraz więcej bylin kiełkuje, nawet peonie, więc ziemia dobrze nagrzewa się w ciągu dnia. Wystarczy niewielki deszcze a zieleń stanie się bardziej widoczna i soczysta I odpukuję w sprawie ekscesów zimowych. Serdecznie pozdrawiam. Zuza
OdpowiedzUsuńU mnie na zacienionych grządkach też jeszcze nie kwitną - ani fiołki, ani miodunki, ani nawet krokusy.
UsuńPukajmy w niemalowane drewno, by ominęły nas mroziki i śniegi :-). Uściski !
Kochana Aniu!!! Piękne fiołeczki! U mnie kolorowe bratki- ale te "kupne". Ściskam serdecznie wszystkich domowników i tak mocno aby nadrobić zaległości ;) Zosia.
OdpowiedzUsuńMoje brateczki, które rozsiały sie latem, jeszcze głęboko śpią. Mam nadzieję, że w szale porządkowania nie powyrywałam ich. W tym tygodniu tez kupie choc ki8lka krzaczków, bo bardzo je lubię, szczególnie te miniaturowe. My Cie tez ściskamy i jestesmy szczęśliwi, że przypomniałaś sobie o nas :-)
UsuńAniu , Anulko a to są te pachnące ? Moja babcia w ogródku miała nawet różowe i białe. Po przebiśniegach to moje ukochane, a potem to już tylko konwalie... ale trzeba troszkę poczekać ... Aż chce się żyć. Dzięki za te wiosenne meldunki - Jola W.
OdpowiedzUsuńTak, to te pachnące. też mam różowe i białe ale jeszcze nie kwitną. Uściski !
UsuńA mnie mówiłaś że fiołki to w maju? Ale pewnie ta południowa strona przyspieszyła wegetację.
OdpowiedzUsuńTak, fiołki są majowe. U mnie całe łany jeszcze nie myślą o kwitnieniu. Ta kępka wyjatkowo się pospieszyła. Zresztą miodunki w zacienionych miejscach tez jeszcze tylko zielone. Ale to juz niedługo, Krystynko !
UsuńTo i dla mnie olbrzymia radość!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńWłaśnie teraz te kwiatuszki cieszą najbardziej !
UsuńNo i doczekałaś się. Ten jeden zerwany fiołeczek pachniał całe trzy dni. U nas od wczoraj wieje i leje, a trawniki nabrały wyrazistszej barwy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam całą Załogę Siedliska.
I u nas deszcz i wiatr ale w nocy było tak ciepło, że forsycja postanowiła zakwitnąć. Ma juz wielkie pąki, trzeba dotknięcia słońca i będą kwiaty ! Ściskamy Panią i Kota !
UsuńU mnie całymi łanami kwitną na starej, opuszczonej działce :)))
OdpowiedzUsuńMuszę tam z aparatem się udać w kwietniu, a małą kępkę przeniosłam na Skarpę i mam nadzieję, że się rozrośnie :)
na razie tylko listki bardziej zielone... Czekamy!
Bardzo wczesne te Twoje fiołeczki!
To tylko jedna kępka, pod południowa ściana. reszta w uśpieniu :-(. Jak mnie znalazłaś, miła i pełnoletnia ?
Usuń