Powietrze trzęsie się od świergotu ptaków i wszystko mi mówi, że świat jest piękny i baaaardzo warto żyć. Wręcz czuję, jak prostują mi się ramiona, przygniecione wcześniej szarością, zimnem i długotrwałą ciemnością. Dobrze jeszcze byłoby mieć skrzydełka i czarodziejska różdżkę, by jej skinieniem usuwać chwasty, zeszłoroczne liście i robić wiosenne porządki w domu i w zagrodzie :-). Czekając na te skrzydełka, biorę do ręki grabie, szpadel, ściery, najrozmaitsze płyny i mleczka i ruszam do boju. Za tydzień wszystko musi błyszczeć, bo przecież nadchodzą Świeta !

To moje ulubione "żabie oczka" - czyli przetacznik armeński. To skalna roslinka, a uroczy chwast do niej podobny ( przetacznik ożankowy) rósł obficie w ogrodzie mego dzieciństwa i do tej pory mam do niego sentyment. Rośnie i u mnie teraz ale w śladowej ilości. Jak tu rozmnożyć chwaścik ;-) ?








Oj rozkręca się ta wiosna, rozkręca, nawet tu, na Mazurach.
OdpowiedzUsuńAniu - zarażasz optymizmem, wyraźnie widzę wiosenny przypływ energii.
Dziękuję za wizytę u mnie i za komplementy.
Buziaki
To szczera prawda - pieknie to wszystko robisz : z sercem, dobrym gustem i bardzo fachowo. Uściski !
UsuńAniu, Anulko u mnie wreszcie pojawiły się tulipany i szafirki. Twoje żabie oczka są unikatowe, nie widziałam na żywo - czy to skalniaczkowe roślinki ? Nie wiedziałam też o białych szafirkach (upss... wtedy przestają być szafirkami?)... U Ciebie jak w ogrodzie botanicznym - przepięknie . Cieplutko przytulam - Jola W.
OdpowiedzUsuńSzafirki teraz sa najróżniejsze - oprócz tych naszych ulubionych - chabrowych - są niebieskie, białe, dwukolorowe ( brąz z żółtym), o pełnych kwiatach, a także "pierzaste". Przetacznik, o który pytasz, jest roślinką idealną na skalniak. Kwietnej wiosny, Jolu ! Buziaki !
UsuńA ja proszę o nazwę tego ślicznego żółtego między białymi szafirkami a przetacznikiem. :) U mnie przetacznik przepięknie rośnie... przed furtką, w okolicach przydrożnego rowu. Może zacząć od takiego miejsca? :)
OdpowiedzUsuńSerdeczności :)
To śliczne to szachownica bladokwiatowa. Długo szukałam jej nazwy [ mam ją od wielu lat, a wtedy jeszcze Wikipedii nie było :-))))]. Jest niezawodna ( tak jak cesarska kor.), w przeciwieństwie do perskiej, Michałowskiego i kostkowanej, które u mnie szybko wyginęły. Cesarskie korony tak mi sie zagęściły, że zakwitła tylko jedna. Nie mam odwagi ich porozdzielać ( znajoma tak straciła wszystkie) ale chyba nie mam wyboru. Prawdziwe żabie oczka rosną u mnie tam, gdzie wieszam pranie ( w półcieniu). Chyba uszczknę Ci nieco tych spod furtki ???? Uściski !
OdpowiedzUsuńWpis poetyczny, taka poezja prozą pisana , rozmarzyłam się :-) Mam tu na myśli początek wpisu , a nie fragment o porządkach świątecznych ;-)
OdpowiedzUsuńNo cóż, Aniu, sprzątanie to proza, i to nie najwyższych lotów, jako że mieszkam na parterze :-))).
UsuńWidziałyśmy "żabie oczka" wczoraj na spacerze. Teraz już wiem, jak naprawdę się nazywają.
OdpowiedzUsuńA dzisiaj udało się nam miedzy deszczem a odjazdem autobusu wpaść do ogrodu botanicznego. Pięknie i kolorowo.
Ale miałyście piękne spotkanie ! Zazdroszczę Wam Krakowa, a ogrodu szczególnie !
UsuńU mnie przetacznik pojawia się i znika, chociaż pewnie ożankowy bo dość wysoki.
OdpowiedzUsuńA porządki, czy w domu czy na grządkach to upierdliwość wielka. Nie lubię i już. Ale szafirki uwielbiam
Oj, Krysiu, porządki lubią naprawdę tylko nieliczne osoby. Ja tez nie znoszę, a muszę :-). Ale porządek lubię !
UsuńJakoś też nie lubię za bardzo porządków, ot! tak, żeby było przyzwoicie, ale bez przesady, a domownicy są mi wdzięczni, że nie zamieniam tych dni w przedświąteczny amok; zwierzęta na swoich miejscach, czasami z błotkiem na łapkach, kot za oknem otrzepuje się z deszczu, że na nic moje mycie okien, ale nie przeszkadza mi to wcale; moje podchatkowe włości opanowała jakaś panna ożankowa, pospolita chyba, bo całe dywany zaczynają kwitnąć; zachwycam się Twoimi kwitnącymi cebulowymi, nawet nie staram się dosadzać czegokolwiek koło chatki, bo myszory wetną wszystko, zostały nędzne resztki krokusów; wesołych, Aniu, pozdrawiam serdecznie.
UsuńW amok nie wpadam - przy tylu zwierzętach po prostu nie sposób być pedantka :-). Na dłuższe życie cebulowych mam tylko jeden sposób - koszyczki, doniczki itp. Niektóre tego nie lubią ale np. lilie świetnie sie w nich czują. Przyjemnych, ciepłych Świąt, Marysiu !
UsuńŻyczę i wspaniałych skrzydełek i czarodziejskiej różdżki :-) Pozdrawiam serdecznie !!!
OdpowiedzUsuńDziękuję, Zosiu ! bardzo by sie przydały :-). Uściski i wspaniałych, wiosennych, radosnych Świat Ci życze !
UsuńOgromne przyspieszenie w przyrodzie, już przekwitają mirabelki i jagoda kamczacka, kwitną poziomki no i oczywiście wiosenne kwiaty. Nie cierpię sprzątania jako czynności daremnej, szczególnie wtedy gdy w domu są psy i kot. Porządek lubię i czasami miewam ale dbam szczególnie o warzywa, owocowe i kwiatowe bo od moich działań zależy co najmniej ich jakość a często ich być albo nie być.
OdpowiedzUsuńRadosnych, spokojnych i zdrowych Świat. Serdecznie pozdrawiam. Zuza
Niedługo zakwitną bzy - już mają wielkie pąki. Wspaniałych, radosnych Świat, Zuzo !
UsuńAniu zdrowych i radosnych Świąt życzę, oczu ucieszonych kwitnieniem, smaczności i ślicznych pisanek. Wesołego Alleluja!! Ania z Zielonej Zagrody
OdpowiedzUsuńdziękuję, Aniu i wzajemnie życzę Ci radosnych, wiosennych, rodzinnych Świat :-)
Usuń