Jest późny wieczór. Nareszcie powiał ożywczy wiaterek z północy i można usiąść z herbatką na tarasie. Odpoczywam po męczącym upale. Dziś mieliśmy 32 stopnie i wiatr prosto znad Sahary - ciężko to znieść, jeśli najbardziej lubi się nasz cudowny, umiarkowany klimat z jego ciepłym i w miarę deszczowym latem. Rozkoszuję się chłodkiem, słucham cichnących ptasich treli, grania świerszczy i nawet komary nie są w stanie popsuć mi tej chwili. Te wściekłe, afrykańskie upały nie sprzyjają kwiatom, a właśnie nadszedł czas lilii i liliowców. Szybko przekwitają, a są wyjątkowo piękne w tym roku.
A może lipiec powinien nazywać się liliec :-) ?













No to może mam sposób... :-) Dwa tygodnie temu dostałam ściętą lilię od teściowej. Jeszcze z tydzień postoi... co najmniej... Może Twoje też trzeba tak uratować...? :-)
OdpowiedzUsuńLilie chyba się uratuje, natomiast liliowce stracą na uroku. One nie lubia byc w wazonie. Uściski !
UsuńW Twoim przypadku Aniu, musiałabyś zacząć od rozbudowy domu, jakby się te wszystkie cudeńka miały tam pomieścić!!!
UsuńAniu - jak zwykle piękne. Im mniej "rasowe" tym piękniejsze.
OdpowiedzUsuńSerdeczne uściski liliowe
Najpiekniejsze są wielkie kępy - mam taka tych najzwyczajniejszych i wyglada obłędnie. Gorące usciski !
UsuńMoże i liliec, tym bardziej, że od kilku lat lipy kwitną w czerwcu...
OdpowiedzUsuńKwiaty przepiękne!
Serdeczności ślemy:)
Moja lipa jest akurat lipcowa ( drobnolistna) :-)))). Ściskam Was serdecznie ! Czemu nic nie piszesz na blogu ?????
UsuńOdkąd Krzyś wrócił, trochę nam życie przyspieszyło, ale już się poprawiłam:)
UsuńBuziaki!
Przegapiłam w tym roku i nie kupiłam sobie lilii. Bardzo je lubię, ale u nas już przekwitają.
OdpowiedzUsuńZa to na balkonie pachnie mi maciejka.
Buziaki z afrykańskiego Krakowa
Zapomniałam o maciejce i wysiałam ją niedawno. Zapachnie jesienią :-(. Pozdrowienia z chmurnego ale goracego Siedliska !
UsuńPiękne kwiaty . Kolorystyka tych dwubarwnych ( 5 zdjęcie od góry ) zachwyciła mnie .... Ale z drugiej strony lilie nie należą do moich ulubionych kwiatów , jest w nich coś takiego na " dystans ", coś co zmusza do zachwytu , ale nie zmusza do zerwania do bukietu i zabrania ze sobą kwiatu na dłużej . Mam nadzieję że wysłowiłam się zrozumiale :-)
OdpowiedzUsuńTo są liliowce i mam wrażenie, że są sympatyczniejsze od lilii, do których mam podobny stosunek co Ty.
UsuńUwielbiam liliowce, może nawet bardziej od szlachetniejszych lilii; pozdrawiam Cieplutko, Aniu.
OdpowiedzUsuńJa też, Marysiu ! Lilie są piękne ale liliowce kocham. Uściski !
UsuńTe Twoje dwubarwne są niesamowite. Liliowce znam mało, z rodzicami bardzo lubiliśmy lilie. Jeździło się nawet po cebule na specjalne targi. Dawno temu. :)
OdpowiedzUsuńBardzo żałuję, że trudno teraz znaleźć tę (dla mnie) najpiękniejszą, zwaną lilią św. Antoniego. U mojej mamy w mieście był zwyczaj chodzenia "z lilijką" do święcenia 13 czerwca. Było wtedy specjalne błogosławieństwo dla dzieci. Teraz ludzie kupują różne lilie, ale to nie to samo. Tamta miała niesamowity urok. :) Pamiętam, jak kiedyś we Włoszech widziałam w kościele dwa olbrzymie wazony pełne tych lilii. Cudne to było. I ten zapach!
Chociaż dla mnie najpiękniej wyglądają w ogrodzie, nie w wazonie. :)))
Serdeczności :)
I ja pamietam te białe z dzieciństwa. Były w każdym ogródku, a teraz prawie nikt ich nie ma. Podobno bardzo chorują. Mam do nich wielki sentyment ale chyba są już nieosiągalne. Buziaki !
UsuńMasz piękną kolekcję liliowców, ja też bardzo je lubię i są atrakcyjne nawet gdy nie kwitną. A każdy kwiat kwitnie podobno tylko jeden dzień, taka ich natura. Lilie rzeczywiście mają w sobie jakąś oschłość ale ja lubię za wielość kwiatów, odporność, łatwość uprawy no i te kolory. Mam jedną wieloletnią rekordzistkę,która z jednej wsadzonej przed laty cebuli miała w tym roku ze sto kwiatów. Poza tym nie kwitną równocześnie a w zależności od odmiany cieszą oczy dość długo.
OdpowiedzUsuńUpały rzeczywiście nieznośne ale gdyby miało być zimno i deszczowo to wolę to pierwsze.A lato mija, coraz częściej widzę na łąkach gromadki bocianów. Niech więc jak najdłużej grzeją tam na górze.
Serdeczności. Zuza
Zuzo, niech grzeją ale bez przesady ! Czyż miłe 25 stopni nam nie wystarczy ? ja też mam taką wczesną lilię ( smolinosa), która usadowiła się w korzeniach irysów syberyjskich, pięknie kwitnie i żaden kret jej nie rusza :-). Wszystkie inne lilie wsadziłam do doniczek, bo te krecie małpy nie daja im spokoju. Wspaniałych kwiatów i plonów, Zuzo !
UsuńO rany , masz niezłą kolekcję - ja dopiero zaczynam i bardzo mi się podobają. Zmiana nazwy miesiąca na liliowiec - strzał w dziesiątkę . Cieplutko pozdrawiam ...
OdpowiedzUsuńSorki , nie liliowiec tylko liliec oczywiście - gapa ze mnie.
UsuńLiliowce są wspaniałe - kolory, kształty, nawet piekny zapach ( tylko niektóre) i nie sprawiaja żadnych kłopotów ! Pozdrawiam serdecznie !
UsuńUrocze i piękne, ja nie rozróżniam lilii i liliowców ale pamiętam te białe, św Antoniego. Jak upojnie pachniały. I tygrysie, które smoliły noski brązowymi pręcikami.
OdpowiedzUsuńOdróżnic je można łatwo - po liściach. Przyjrzyj sie powyższym zdjęciom - tam są same liliowce. Lilie mają jedną sztywną łodygę i piętrowo odchodzace od niej, małe liście. Bo kwiaty wszystkie maja troche podobne. Ja tez tęsknię do tych starych lilii, ale to chyba już nie do dostania. Podobno bardzo chorują i znikają z ogrodów i sklepów. Naprawde szkoda !
UsuńNajserdeczniej imieninowo Cię przytulam , ja Anna Jolanta Wawrzynek ( urodziny i imieniny jedocześnie).
OdpowiedzUsuńAnno Jolanto imieninowa i urodzinowa - wszystkiego najlepszego, samych sukcesów na wszystkich polach !
UsuńDziekuje za życzenia !
Ale się przechwaliłam , fuj - sorki .
UsuńAniu , składam Ci ( trochę spóźnione - przepraszam , ale najszczersze ) życzenia zdrowia i radości i powodzenia we wszystkich dziedzinach życia :-) . Mam też małe pytanko : jak nazywają się kwiaty na drugim planie na zdjęciu pierwszym i przed ostatnim ?
OdpowiedzUsuńAniu, i ja Tobie skladam najlepsze życzenia - nich Ci sie spełnia wszelkie marzenia - i te duże i te małe i te najskrytsze ! Kwiaty, októre pytasz to rudbekie. Same się rozsiewaja, sa nadzwyczaj trwałe i w ogrodzie i w wazonie. Buziaki imieniowe !
OdpowiedzUsuń