poniedziałek, 23 lutego 2015

Dzisiaj wypatrzone

Wiosna już się skrada - łąkami, opłotkami - coraz bliżej jest i bliżej. Dzisiejszy rekonesans z południową herbatką w dłoni wykrył kilka skarbów : duże liście tulipanów, malutkie pączki miodunki ale przede  wszystkim pierwsze kwiaty !



 



























A później kubek prawie wypadł mi z dłoni, bo tuz za płotem usłyszałam żurawie ! W takich przypadkach jestem już niezła w pokonywaniu na czas dystansu ogród-dom, by chwycić aparat. Jeszcze tylko trzeba zamknąć psy i pobiec na koniec Dzikich Pól. Zdążyłam ! To nasza ulubiona para. Co roku do nas wracają. Z radością je witamy i od razu jesteśmy w doskonałym humorze - przecież zwiastują nam wiosnę !











19 komentarzy:

  1. PIĘKNE!!! Ale masz refleks. :)))
    U mojej mamy kwitną przebiśniegi i krokusy. Ptaszyska się ożywiły, zaczyna się świergotanie. Mam nadzieję, że wiosna będzie normalna, bo zima była tak nieokreślona, że aż męcząca.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krokusy u mnie jeszcze w powijakach. Sikorki dzwonią wiosennie, aż serce rosnie. Uściski !

      Usuń
  2. Dziękuję za zdjęcia żurawi ! Zazdroszczę , że możesz je oglądać i słuchać na żywo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie jest jeden z plusów dodatnich mieszkania z dala od szosy :-)

      Usuń
  3. Aniu - jesteś niesamowita. Żurawie dostojnie się prezentują, bardzo ;)
    Na mazurskim siedlisku jeszcze śnieg zmrożony, ziemia też.
    Zazdroszczę.
    Dobrej, spokojnej nocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rzeczywiście wiosną pachnie. Sikorki dzwonią, mazurki sie kochają - słowem zima w odwrocie ! Buziaki !

      Usuń
  4. Och Aniu, jak są już u Ciebie to wiosna tuż tuż. Bo u mnie nadal luty, chociaż bez śniegu.
    Ranniki piękne a żurawie dostojne. To ciągle ta sama parka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że to ta sama para ( od wielu lat). Mają gniazdo gdzieś nad stawikiem na końcu wsi, za lepianką, i przylatują na żer na okoliczne łąki.

      Usuń
  5. Byłyśmy w niedzielę w lesie szukać przebiśniegów albo innych oznak, ale niestety. No i doszłam do wniosku: jak sobie nie posadzisz, to nie będziesz miała:)
    Naprawdę rozpoznaje Pani, że to ta sama para żurawi? Są piękne! Takie eleganckie:)
    Ściskamy najmocniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są pełne wdzięku i takie ładne ! I chyba to ciągle ta sama para. Nie umiem ich rozpoznać ale wracają co roku do swego gniazda, a gniazdują gdzieś za lepianka mojej przyjaciółki i żywia sie na naszych łąkach, więc to albo one albo ich potomstwo. Co roku mają dwa młode. Uściski !
      A czemu tak rzadko piszesz ????

      Usuń
    2. Aaaa, zeźlił mnie brak aparatu i wstyd mi zamieszczać takie zdjęcia jak ostatnio. Ale może się to zmieni za kilka dni. Donoszę, że posadziłam przebiśniegi (dostałam od sąsiadki). Kury obdziubały wszystkie kwiatki i zostawiły przy krzaczku - no co za los!:)

      Usuń
    3. Hmmm - albo kury albo kwiatki. Konieczne byłoby ogrodzenie albo ogródka albo wybiegu dla kur, bo zjedzą Ci wszystko, co posadzisz zielonym do góry :-).

      Usuń
  6. U Ciebie zupełnie inny klimat, też bym tak chciała.. U mnie ani żurawie jeszcze się nie pojawiły ani żadne kwitnące zwiastuny wiosny. Piękne ptaki o cudownym głosie i śliczne te malutkie kolorowe,odważne roślinki.
    Ciepło pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To resztki ranników zimowych. Większe kępki wymarzły mi pamiętnej zimy 3 lata temu. Jesienią muszę kupić nowe, bo tęsknię za nimi. Zuzo, mieszkasz na Mazurach ? Bo chyba tylko tam jeszcze zima sie nie poddała ? Spoko, wiosna niedługo i u Ciebie się rozgości. Uściski !

      Usuń
  7. Ależ to piękne ptaki! u nas nie mieszkają, tylko przelotem gdzieś w inne rejony; jakże cieszą te pierwsze oznaki, ranniki i przebiśniegi; na Pogórzu jeszcze nic nie kwitnie, a w ogrodzie tylko wawrzynek; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój wawrzynek piękny, taki mocny akcent w ogrodzie o tej porze. Żurawie są i piękne i pełne wdzieku. Bardzo sie cieszę, że są u nas. Jest ich więcej nad naszymi jeziorami - 3 km ode mnie, ale tu zawsze pasa się te dwa. Ciekawe, kiedy przylecą bociany. Bociany chyba u Was żyją ? Serdeczne pozdrowienia !

      Usuń
  8. ojejejej!!!!! auuuuuu!!!! dlaczego nas tam jeszcze nie ma?????!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne, majestatyczne, takie trochę nierealnie, zupełnie jakby je ktoś wymyślił. Uściski, E i Z.

    OdpowiedzUsuń